Życie Satanii

Ż

Kiedy nauka zastanawia się nad istnieniem życia pozaziemskiego, ogranicza się do analogii. Zakładamy, że jeżeli miałby tam być ktoś oprócz nas, będzie taki jak my. Biologia tych ewentualnych istot musi zatem być jak nasza, a warunki planetarne, w jakich się rozwijają, podobne do ziemskich. Trudno się temu dziwić. Dopiero poznajemy mechanizmy kierujące naszymi organizmami; naukowe uchwycenie życia opierającego się na innych zasadach, obecnie wydaje się poza zasięgiem ludzkiego intelektu. Wszelkie teorie wykraczające poza ten schemat muszą być traktowane jako science-fiction. Kierunkowi poszukiwań sprzyja też fakt, że konsekwentnie drenujemy i niszczymy własną planetę. Podświadomie czujemy, że w końcu będzie trzeba gdzieś uzupełnić zapasy; albo ordynarnie zwiać.

Księga Urantii niezmiennie poszerza nasze horyzonty.

Prawda jest gdzieś tu

Przekazy Urantii, chociaż w pierwszej kolejności dotykają religii, oddalają perspektywę, z jakiej zerkamy na świat. Dowiadujemy się więc o duchowym Wszechświatowym Ojcu wszystkich, ale także, że ci wszyscy to nie tylko my.

Charakterystykom poszczególnych klas istot objawionych w Księdze Urantii poświęciłem osobny segment tej strony. Wcześniej pisałem o sąsiadach — mieszkańcach innej planety, których historia jest zbliżona do naszej; również o tym jak życie ewoluuje i o ewolucji jako takiej. Tym razem postaram się przybliżyć ogólnie informacje na temat poszczególnych typów życia, jakie można spotkać w Satanii, systemie zamieszkałych planet, którego częścią jest Ziemia.

Życie

Biologiczną jednostką życia materialnego jest protoplazmatyczna komórka, łączna organizacja energii chemicznych, elektrycznych oraz innych energii podstawowych. Chemiczne wzory życia są zróżnicowane w każdym systemie, a sposób rozmnażania się żywej komórki jest nieco odmienny w każdym wszechświecie lokalnym, jednak Nosiciele Życia są zawsze żywymi katalizatorami, zapoczątkowującymi podstawowe reakcje życia materialnego; są inicjatorami funkcjonowania obwodów energii w materii ożywionej.

49:1.2 (560.1)

Nie będzie zaskoczeniem, że nie wszystkie planety mogą być siedliskiem życia. Rozmiar ma tutaj znaczenie. Bardzo małe, zbyt szybko obracające się sfery, nie są gościnne. Z racji panującego tam przytłaczającego ciążenia, życie nie rozwinie się również na światach zbyt wielkich. Te jednak mogą mieć księżyce które, jak utrzymuje Księga, do zamieszkania bywają już odpowiednie. Najstarsza z zaludnionych planet Satanii — Anova, jest właśnie jednym z czterdziestu czterech satelitów orbitujących wokół takiej ogromnej planety.

Zamieszkałe planety Satanii (docelowo będzie ich 1000) rozproszone są na ponad pięciuset różnych układach materialnych, z których większość ma tylko jedną planetę nadającą się do życia. W czterdziestu sześciu układach Satanii znajdują się 2 zamieszkałe światy; zaledwie 5 układów ma ich więcej. Tylko jeden układ naszego systemu ma 4 zaludnione planety. Co ciekawe, Księga Urantii sugeruje, że w Układzie Słonecznym do zamieszkania nadają się aż 3 planety (co nie znaczy, że istnieje tam życie).

Większość światów nadających się do zamieszkania zaludniana jest zgodnie z ustalonymi metodami, jednak mniej więcej co dziesiąty zostaje wyznaczony na „planetę dziesiętną” — planetę życia zmodyfikowanego. Na takich światach przeprowadza się „eksperymenty życiowe”, aby zmodyfikować i doskonalić standardowe dla systemu gatunki istot żywych. W Satanii istnieje 61 planet dziesiętnych; Ziemia jest jedną z nich.

Typy życia

We wszechświecie istnieje 7 odmiennych typów fizycznych życia (i wiele tysięcy mniejszych ich odmian):

  • typy atmosferyczne,
  • typy środowiskowe,
  • typy grawitacyjne,
  • typy temperaturowe,
  • typy elektryczne,
  • typy energetyczne,
  • typy nienazwane.

W Satanii występują wszystkie, razem z ich licznymi grupami pośrednimi. Ponadto każdy system posiada własny podstawowy, standardowy wzór życia roślinnego i zwierzęcego; aczkolwiek, aby sprostać warunkom fizycznym poszczególnych planet, jest on często modyfikowany. Takie fizyczne zróżnicowanie w żaden jednak sposób nie wpływa na życie duchowe czy intelektualne zamieszkujących je ludzi. Mieszkańcy poszczególnych planet, nawet ci należący do tych samych typów, mogą znacznie się różnić. Z najszerszej perspektywy jednak, wszyscy posiadający wolę śmiertelnicy, są wyprostowanymi dwunożnymi zwierzętami.

Typy atmosferyczne

Co wydaje się oczywiste, na zróżnicowanie fizyczne typów życia znacząco rzutuje panujący na poszczególnych planetach rodzaj atmosfery.

W Satanii rozróżnia się 4 atmosferyczne typy życia:

Ponad 91% systemu stanowią światy zaludnione przez istoty „średniooddychające”, około 5% przez „superoddychające”, a mniej więcej 2,5% to sfery z istotami „suboddychającymi”; pozostałe 1,5% życia Satanii należy do klasy „nieoddychających”. (Modyfikacje atmosferyczne, rzecz jasna, dotyczą również życia zwierzęcego, a to na poszczególnych planetach jest bardzo zróżnicowane).

Gatunek ludzki Urantii zalicza się do średniooddychających. Jeśli życie miałoby się rozwijać na planecie z atmosferą podobną do tej, jaka panuje np. na Wenus, zaliczałoby się do grupy superoddychających; na planecie z rozrzedzoną atmosferą, jaką ma np. Mars, życie określane byłoby jako suboddychające; na sferze pozbawionej powietrza, jak np. na Księżycu, należałoby do oddzielnej klasy nieoddychających (w Satanii jest jedynie 9 takich sfer; jedna znajduje się blisko Ziemi).

Wiele milionów meteorów wchodzi codziennie w atmosferę Urantii, z prędkością przekraczającą trzysta kilometrów na sekundę. Na światach bez oddychania zaawansowane gatunki muszą robić wiele, żeby zabezpieczyć się przed szkodami meteorytowymi, budując instalacje elektryczne działające na zasadzie niszczenia meteorów lub zmiany ich tras. Kiedy istoty te zapuszczają się poza strefy chronione, narażają się na wielkie niebezpieczeństwo. Na światach tych szaleją również niszczycielskie burze elektryczne, nieznane na Urantii; w okresach takich gigantycznych fluktuacji energii ich mieszkańcy muszą szukać schronienia w specjalnych strukturach o izolacji ochronnej

49:3.3(563.6)

Życie na planetach bez oddychania diametralnie różni się od ziemskiego; trudno nam będzie to sobie wyobrazić, bo praktycznie każda ich czynność życiowa wygląda inaczej. Nieoddychający nie piją wody ani nie jedzą. Ich mechanizmy regulacji ciepła, metabolizm i reakcje systemu nerwowego radykalnie różnią się od tych samych funkcji u nas; sposoby rozmnażania są tam również „w pewnym sensie inne”. Tamtejsi ludzie, mają nawet odmienną metodę przeżywania śmierci. Mimo to umysłem i charakterem nieoddychający nie różnią się od innych typów istot śmiertelnych.

Typy środowiskowe

Warunki panujące na planetach Satanii, mogą tak wpłynąć na życie zwierzęce, że będzie się ono rozwijać w morzach zdecydowanie dłużej niż tam, gdzie środowisko lądowe jest bardziej przyjazne; na innych (szczególnie tam, gdzie żyją istoty superoddychające) celowe okazać się może stworzenie człowieka zdolnego do latania. Zróżnicowania środowiskowe dotyczą więc relacji mieszkańców planet do powietrza, wody i lądu. W Satanii istnieją 4 środowiskowe typy życia inteligentnego.

Spośród typów środowiskowych naszego systemu, 70% stanowią typy lądowe (jak my), 13% to typy mieszane — powietrzno-lądowe, 10% procent typy powietrzne, a 7% to typy wodne. Gatunki latające wkraczają czasami pomiędzy grupę wodną a lądową, zawsze jednak żyją w pewnym stopniu na lądzie; ostatecznie i tak przekształcają się w mieszkańców lądu. Na niektórych planetach, nawet jak już staną się gatunkiem lądowym, latają jeszcze całe epoki.

Księga Urantii mówi, że takie modyfikacje wczesnego życia istot inteligentnych, nie są ani ludzkimi ptakami, ani ludzkimi rybami. „Są to typy ludzkie i przedludzkie, nie superryby czy gloryfikowane ptaki, ale wyraźnie ludzie”. Być może w intencji Komisji Istot Niebiańskich było, abyśmy nie wyobrażali sobie tych istot jako ludzi takich jak my, ale z doczepionymi skrzydłami lub płetwami; ani jako ptaków lub ryb z ludzkimi głowami. Możliwe, że takie przystosowane do życia w powietrzu i wodzie istoty ludzkie początkowo nie przypominają z wyglądu niczego, co znamy.

Jest to zarówno fascynujące jak i zadziwiające, kiedy się obserwuje, jak wczesna cywilizacja istot ludzkich nabiera kształtu, o świcie powstawania gatunków na takich niezwykłych sferach, w jednym przypadku w powietrzu i na wierzchołkach drzew, w innym w płytkich wodach osłoniętych, tropikalnych basenów jak również na ich dnie, na brzegach i na obrzeżach morskich ogrodów. Nawet na Urantii długo trwała ta epoka, kiedy to człowiek prymitywny chronił się i rozwijał swą prymitywną cywilizację żyjąc najczęściej na wierzchołkach drzew, jak to czynili jego wcześniejsi, nadrzewni przodkowie. Na Urantii wciąż macie grupę drobnych ssaków (rodzina nietoperzy), które latają w powietrzu a wasze foki i wieloryby ze środowiska morskiego także należą do gatunku ssaków.

49:2.17 (562.1)

Typy grawitacyjne

Ziemia, gdy porównać jej rozmiary do innych zamieszkałych planet lokalnego wszechświata, plasuje się nieco poniżej średniej. Istoty inteligentne mogą jednak bez przeszkód funkcjonować zarówno na większych, jak i na mniejszych sferach. Grawitacyjne typy śmiertelników Satanii zależą więc od ciążenia, jakie panuje na jej zaludnionych światach; a w związku ze zróżnicowaną grawitacją, mieszkańcy poszczególnych planet różnią się od siebie wzrostem.

We wszechświecie Nebadon, średnia wzrostu wynosi około 2 metry. Większe planety zamieszkują ludzie mający mniej niż metr; nawet 3 m wzrostu mogą mieć mieszkańcy mniejszych światów. W zależności od wielkości i gęstości rodzimej planety śmiertelnicy Nebadonu mieszczą w przedziale od 3/4 m do 3 m.

W samej Satanii jedynie na 20% światów zamieszkałych żyją śmiertelnicy zmodyfikowanych typów grawitacyjnych (i tylko jeden gatunek ma około metra wzrostu); reszta nie odbiega znacząco od wszechświatowej średniej.

Typy temperaturowe

Gdy wziąć pod uwagę mechanizmy regulacji ciepła, w Satanii istnieje 5 odrębnych rodzajów istot.

My funkcjonujemy w grupie temperatur średnich (trzecia pozycja pięciostopniowej skali), ale gatunki ludzkie na innych planetach, mogą być przystosowane do zarówno znacznie wyższych, jak i znacznie niższych życiowych skal temperatur. 30% wszystkich światów Satanii zaludnionych jest takimi właśnie gatunkami zmodyfikowanych typów temperaturowych — 18% należy do zakresu temperatur niższych, 12% do wyższych.

Typy elektryczne

Planetarne środowiska elektryczne, magnetyczne i elektroniczne również są zróżnicowane. W Satanii istnieje więc 10 różnie kształtowanych modeli życia śmiertelnego, które jest dostosowywane do energii różnych światów; reagują one także w nieco odmienny sposób na chemiczne działanie promieni światła słonecznego.

Częstość występowania poszczególnych modeli prezentuje się następująco: typ 1 — 1% ogółu; typ 2 — 2% ogółu; typ 3 — 5% ogółu; typ 4 — 23% ogółu (egzystencja typu ziemskiego); typ 5 — 27% ogółu; typ 6 — 24% ogółu; typ 7 — 8% ogółu; typ 8 — 5% ogółu; typ 9 — 3% ogółu; typ 10 — 2% ogółu. Nie znalazłem w Księdze Urantii dokładniejszych opisów, ani nawet nazw wymienionych elektrycznych typów życia.

Typy zasilania energią

Jako że nie wszystkie planety posiadają znaną nam atmosferę, ich mieszkańcy mogą różnić się także sposobami pobierania energii. Jeżeli warunki do oddychania osiągają bardzo wysokie lub bardzo niskie „parametry”, ale pozostałe warunki dla istnienia inteligentnego życia są odpowiednie, Nosiciele Życia mogą na takich światach wprowadzić zmodyfikowaną formę ludzkiej egzystencji — istoty zdolne do bezpośredniego metabolizmu dzięki pomocy światła-energii oraz do „przeobrażeń mocy” pochodzącej bezpośrednio od Nadrzędnych Kontrolerów Fizycznych.

W Satanii istnieje 6 różnych metod odżywiania się zwierząt i śmiertelników: Suboddychający używają pierwszego sposobu odżywiania, mieszkańcy mórz drugiego, średniooddychający trzeciego (tak jak na Ziemi), superoddychający posługują się czwartą metodą pobierania energii, nieoddychający należą do piątej kategorii odżywiania się. Szósta metoda pobierania energii stosowana jest wyłącznie przez istoty pośrednie.

Typy nienazwane

Istnieją liczne dodatkowe warianty fizyczne życia planetarnego, aczkolwiek wszystkie takie odmiany są sprawą modyfikacji wyłącznie anatomicznej — elektrochemicznego dostosowania i fizjologicznego zróżnicowania. Różnice takie nigdy nie mają wpływu na życie duchowe czy intelektualne.

Midsoniczne światy systemów

W każdym systemie Nebadonu zatem i w Satanii znajduje się pojedyncza sfera, na której jako nosiciele życia działają Melchizedecy. Takie światy znacząco różnią się od planet zamieszkałych przez śmiertelne istoty ewolucyjne. W Księdze Urantii nazwano je „midsonicznymi światami systemów”.

Na planecie tego typu materialnie zmodyfikowany Syn Melchizedek kojarzy się z wybraną ochotniczką — Córką materialnej klasy synostwa (Ewą), by w ten sposób powołać do życia unikalny gatunek istot niebiańskich — midsonitów. Melchizedek oraz Córka Materialna po pewnym czasie opuszczają planetę (Ewa, gdy pojawi się siódme pokolenie planetarnego potomstwa, Melchizedek prawdopodobnie wcześniej), a kierownictwo nad światem midsonicznym przejmuje wtedy ich najstarszy syn.

Istoty midsoniczne żyją jako istoty rozmnażające się, aż osiągną wiek tysiąca standardowych lat; następnie zostają transponowani przez transport seraficzny. Odtąd midsonici już się nie rozmnażają.

Obecny status tych istot trudno zaklasyfikować jako śmiertelny czy nieśmiertelny – tak samo nie mogą być one definitywnie zaklasyfikowane do istot ludzkich czy boskich. Istot tych nie zamieszkują Dostrajacze, stąd raczej nie są one nieśmiertelne. Jednak nie wydają się również być śmiertelne; żaden midsonita nie umarł. Wszyscy midsonici, jacy kiedykolwiek zrodzili się w Nebadonie, żyją do dziś i działają na swych rodzimych światach, na pewnej pośredniej sferze, albo na sferze midsonitów Salvingtonu w grupie światów finalistów.

36:4.4 (400.8)

Przeznaczenie istot midsonicznych również jest nieznane.

Bracia

„Niezliczone światy przestrzeni cechuje niemal nieskończona różnorodność życia stworzonego […]”. Wizja tak zróżnicowanego życia, jaką snuje Księga Urantii, działa na wyobraźnię; i studzi naszą megalomanię. Chociaż wątpię, że w najbliższym czasie do tej wizji dojrzejemy, trudno pozbyć się intuicyjnego przeczucia, że kosmos nie jest pusty. Bo nie jesteśmy sami. Nie tylko tam, ale również tutaj; a każdy przejaw życia ma to samo źródło — Ojca Wszechświatowego. I niezależnie od naszych dziecinnych lęków, czy egoistycznych fantazji, jesteśmy rodzeństwem. Im szybciej docenimy moc (nie tylko) kosmicznego braterstwa, tym pewniej będziemy wzrastać; bo „[…] wraz z wiarą w jedność kosmosu, człowiek dostrzega różnorodność wszelkiego istnienia”.

PS Paradoks Fermiego

Myślę, że każdy, kto bardziej niż trochę interesował się ewentualnym życiem pozaziemskim, podczas swych dociekań napotkał paradoks Fermiego. Owa sprzeczność pojawia się, gdy zestawić ze sobą wysokie prawdopodobieństwo istnienia pozaziemskich cywilizacji i brak obserwowalnych śladów ich obecności w kosmosie. Fizyk, Enrico Fermi, mając na uwadze wiek wszechświata i ilość zawartych w nim gwiazd, zadał tak oczywiste pytanie: „Gdzie Oni są?”.

Paradoks Fermiego próbowano rozwiązać na wiele sposobów. Nie będę się nad nimi rozwodził — Google pomoże znaleźć ci publikacje na ten temat. Księga Urantii, choć rzecz jasna nie z naukowego punktu widzenia, także może w tym pomóc. Ja na jej podstawie wysnułem taką oto luźną teorię.

Spośród wszystkich światów Satanii, które zostały odosobnione ze względu na udział w buncie Lucyfera, ta planeta przeszła historię najbardziej zbliżoną do historii Urantii. Takie właśnie podobieństwo dwu sfer wyjaśnia bez wątpienia, dlaczego udzielono zgody na tak nadzwyczajną prezentację, ponieważ bardzo rzadko władcy systemu wyrażają zgodę na opowiadanie jednej planecie o sprawach drugiej.

72:0.2 (808.2)

Powyższy Przekaz, o opowieści o naszych sąsiadach, mówi jako o „nadzwyczajnej prezentacji”; oraz że władcy systemu „niezwykle rzadko zgadzają się na informowanie jednej planety o sprawach drugiej”. I tutaj doszukiwałbym się wskazówek do rozwiązania paradoksu Fermiego.

W uproszczeniu: Nie mamy jednoznacznych dowodów na istnienie życia pozaziemskiego, ponieważ taka jest wola Boga. Być może boży plan wymaga, aby gatunki ludzkie planet czasu i przestrzeni ewoluowały samodzielnie; w warunkach, w jakich przystało im żyć i z wiedzą (wspartą obdarzeniami i objawieniami), jaką same wypracują. Bez gwałtownych ingerencji z zewnątrz.

Cywilizacje w początkowych stadiach rozwoju, nie będą w stanie nadać, albo odpowiednio zinterpretować sygnałów, np. radiowych. Nie mówiąc o wysłaniu poważniejszych, kosmicznych ekspedycji (my ledwo dotarliśmy na Księżyc). Kiedy są niedojrzałe, jak my, mogą fantazjować o podbijaniu innych gatunków (jakby nam było mało wojen ze swoimi); jednocześnie będą lękać się inwazji obcych. To ten wczesny etap, kiedy ludzkość z jednej strony jest jeszcze na tyle zwierzęca, że przede wszystkim motywowana agresją (wobec jakichkolwiek obcych czy innych), z drugiej jednak jej technologia uniemożliwia spełnianie takich marzeń. A wyłącznie ścieżka woli Boga posuwa cywilizacje w rozwoju. I kiedy tacy ludzie w końcu docierają do etapu, na którym mogliby nawiązać skuteczny kontakt, bądź nawet odwiedzać inne planety, po prostu tego nie robią. Są już na tyle religijnie dojrzali, żeby nie czuć strachu (a więc i agresji) wobec innych gatunków, jednocześnie jednak rozumieją, że pozostawienie słabiej rozwiniętych cywilizacji na ich własnej drodze jest najlepszym, co może je spotkać. Bo sami taką drogę przeszli. Bo taka jest wola Boga.
Na potwierdzenie tej teorii przytoczę historie z czasów sprzed siódmego obdarzenia Michała, kiedy to, zgodnie z zapisami Księgi, zbuntowane istoty chętnie ukazywały się ludziom. Wbrew woli Boga. My jednak nie widzieliśmy ich jako obcych z kosmosu, ale jako demony, wampiry i strzygi. Tak zadziałała nasza niedojrzała wyobraźnia. Ba, nawet faktycznych obcych (przybili przecież z innych planet) — personelu Księcia Planetarnego i Adama i Ewy — również za kosmitów nigdy nie mieliśmy.

O skutecznym rozwoju dzięki stopniowej ewolucji i ryzyku fiaska gwałtownych rewolucji, Księga Urantii wspomina kilkakrotnie. Nie zapominajmy też, że w następstwie buntu Lucyfera Ziemia została poddana izolacji. Kiedy zebrać te przesłanki, paradoks Fermiego po prostu przestaje być paradoksem.