Zaranie życia

Z

Ewolucja postępuje cierpliwie i niepowstrzymanie. Nie zwraca uwagi na fanaberie hierarchów kościelnych ani na megalomanię środowisk naukowych. I chociaż wciąż będziemy się spierać i błądzić w sprawie jej źródeł czy zasad funkcjonowania, ewolucja zawsze robi swoje. To dzięki niej tu jesteśmy.

Niniejszy materiał kontynuuje cykl, w którym analizuję Przekazy Urantii dotyczące ewolucji. Tym razem poruszę temat z naszego podwórka. Temat niezwykle interesujący, ale też tkliwy. Bo któż z nas nie zadał sobie pytania: Skąd na Ziemi wzięło się życie? Księga Urantii zna odpowiedź.

Sami

Na przestrzeni wieków, w poszukiwaniu odpowiedzi wysnuliśmy setki hipotez. Tutaj też miotamy się w niewiedzy, ale czasem bezpieczniej (i wygodniej) jest upatrzonego stanowiska być po prostu pewnym. Z jednej strony masz religijnych oszołomów skłonnych przeczyć faktom, z drugiej zaś naukowców, co to nigdy się nie mylą. Życie stworzył więc Bóg, ot tak powołując organizmy do bytu takimi, jakimi je dzisiaj widzimy; życie nie jest więc niczym więcej niż dziełem kosmicznego przypadku. Internet pełen jest anty i pro ewolucyjnych publikacji — również tych bardziej wyważonych — więc każdy, niezależnie od upodobań, znajdzie coś dla siebie. Odpowiedzi, jakie daje Księga Urantii, nie spodobają się żadnej ze skrajnych stron.

Historia

Pierwsze aktywności, w następstwie których zaistniała Ziemia, odbywały się prawie bilion lat temu. Trzy i pół miliarda lat temu formowały się jej zalążki; Układ Słoneczny powstał miliard lat wcześniej. Autorzy Księgi Urantii przyjmują jednak, że faktyczna historia Ziemi zaczęła się miliard lat temu. To pięć głównych er:

  • Era przed powstaniem życia. Okres 450 milionów lat, mniej więcej od czasu kiedy Ziemia osiągnęła obecną wielkość, do chwili pojawienia się tu życia. My ją nazywamy archeozoikiem;
  • Era zarania życia. 150 milionów lat, od momentu powstania życia, do czasów rozwiniętego życia morskiego. W naszej definicji to proterozoik;
  • Era życia morskiego. Paleozoik; obejmuje kolejne 250 milionów lat;
  • Era wczesnego życia lądowego. Następne 100 milionów lat — mezozoik;
  • Era ssaków. W naszych materiałach nazywana kenozoikiem. To ostatnie 50 milionów lat.

Historia Ziemi jako ciała kosmicznego jest poza kręgiem moich zainteresowań. Księga Urantii szczegółowo opisuje proces powstawania naszej planety i w wielkim skrócie opisałem to w opracowaniu dotyczącym Urantii, aczkolwiek głębszych analiz tamtych Przekazów nie planuję. Archeozoik (póki co) pomijam. Zgodnie z tytułem, zacznę od ery zarania życia.

Początek

Zanim dobór naturalny mógł się w ogóle zacząć, odpowiednio rozwinąć musiała się sama planeta. Ze szczeliny, przez którą zerkamy w kosmos, wnioskujemy, że ewentualne życie we wszechświecie może (więc musi) wyglądać wyłącznie tak, jak nasze; że biologia, którą znamy, jest jedyną, a co za tym idzie, że zaistnieć może tylko na planetach takich jak Ziemia. Nie jest to prawdą. Warunki planetarne, chociażby atmosferyczne czy temperaturowe, są w tym procesie niezwykle istotne, niemniej jeżeli wierzyć Księdze Urantii życie może rozwijać się we wręcz ekstremalnych warunkach; i wyglądać zupełnie inaczej niż nasze. Więcej na ten temat mówiłem, charakteryzując system lokalny, Satanię.

Bóg jest źródłem. Wszystkiego. Więc też życia. Nie bez powodu nazywa się go Stwórcą Wszechrzeczy. W rzeczywistości to jego posłańcy — Nosiciele Życia, zaszczepiają życie na sferach w przestrzeni. I choć Bóg stworzył (stwarza?) także ewolucję, w jej przebieg bezpośrednio nie ingeruje. Nosiciele zapoczątkowują życie, ale biologiczny postęp leży w gestii naturalnego doboru. Mogą „sterować środowiskiem” (do momentu pierwszego przejawu woli w istotach ludzkich), by ochraniać życie, które przynieśli, nigdy jednak w przebieg ewolucji się nie wtrącają; nie są też w stanie jej w żaden sposób przyspieszyć. A biologicznemu życiu potrzebny jest czas. Dużo czasu.

Więcej o Nosicielach Życia, jak i o samej inicjacji życia dowiesz się z podlinkowanego wpisu. U nas jednak proces ten nie przebiegał standardowo.

Ziemia osiągnęła swoje aktualne rozmiary około miliard lat temu. Wtedy też została umieszczona w materialnym rejestrze Nebadonu i otrzymała swoją nazwę — Urantia.

950.000.000 lat temu Urantia stanowiła jeden wielki kontynent lądowy i jedną ogromną masę wodną – Ocean Spokojny. Wulkany wciąż występują powszechnie a trzęsienia ziemi są zarówno częste jak i bardzo silne. Meteoryty nadal bombardują Ziemię, ale zarówno częstotliwość ich spadania jak i rozmiary się zmniejszają. Atmosfera się przejaśnia, choć zawartość dwutlenku węgla jest wciąż duża. Skorupa ziemska stopniowo się stabilizuje.

57:8.5 (660.7)

Plany

Pierwsza wizytacja — dwudziestoczteroosobowa grupa istot niebiańskich (byli to m.in. Nosiciele Życia, Lanonandecy, Melchizedecy i serafini) — zjawiła się na Ziemi 900 milionów lat temu. Przybyła ze stolicy Satanii (Jerusem) komisja miała na celu zbadanie planety pod kątem jej ewentualnej przydatności dla życia. Życia eksperymentalnego. Po potwierdzeniu tego faktu Urantia została zarejestrowana jako planeta dziesiętna. Życie musiało jednak jeszcze poczekać.

Przygotowania, zmierzające do przekształcenia planety w zamieszkałą, zostały dokonane w odpowiednim czasie na Jerusem, przez mieszaną komisję złożoną z dwunastu istot i zatwierdzone na Edentii, przez planetarną komisję złożoną z siedemdziesięciu istot. Plany te, przedstawione przez pomocniczych doradców Nosicieli Życia, zostały ostatecznie zatwierdzone na Salvingtonie. Niedługo potem transmisje z Nebadonu przyniosły komunikat, że Urantia ma zostać tym miejscem, gdzie Nosiciele Życia przeprowadzą sześćdziesiąty w Satanii eksperyment, mający na celu rozwinięcie i udoskonalenie satanijskiego typu nebadońskich wzorców życia.

57:8.9 (661.3)

Ziemia dojrzewała, aby móc ugościć życie kolejne 300 milionów lat. 600 milionów lat temu Nosiciele Życia rozpoczęli bardziej szczegółowe badania, już tutaj, na miejscu, przygotowując się do zaszczepienia życia.

Nosiciele Życia z Satanii zaplanowali formę życia opartą na chlorku sodu; dlatego też nie można było podjąć kroków zmierzających do zaszczepienia życia, zanim wody oceanów nie stały się dostatecznie zasolone. Protoplazma typu Urantii może funkcjonować tylko w roztworze odpowiednio zasolonym. Całe ancestralne życie – roślinne i zwierzęce – rozwinęło się w środowisku roztworu soli. Nawet wyżej zorganizowane zwierzęta lądowe nie mogłyby żyć, gdyby nie ten sam, nieodzowny roztwór soli, krążący w systemach krwionośnych ich ciał, hojnie obmywający, dosłownie zanurzający każdą najmniejszą żywą komórkę w tej „słonej kąpieli”.

58:1.3 (664.4)

Na światach, gdzie życie wywodzi się z morza, najlepsze warunki do jego inicjacji dają szerokie linie brzegowe. Nosiciele Życia postanowili więc czekać na dalszy podział kontynentalnej masy lądowej, co miało utworzyć na Ziemi właśnie takie idealne okoliczności. Trwało to kolejne 50 milionów lat.

Życie

To, że nazywamy się Nosicielami Życia, nie powinno wprowadzać w błąd. Potrafimy nieść życie na planety i to robimy, ale nie przynieśliśmy życia na Urantię. Życie Urantii jest unikalne i swoiste dla tej planety. Ta sfera jest światem modyfikacji życia; całe życie, jakie się tutaj pojawiło, zostało ukształtowane przez nas na tej planecie; i nie ma innego świata w całej Satanii a nawet w całym Nebadonie, który posiadałby taką formę życia, jaką ma Urantia.

58:4.1 (667.5)

550 milionów lat temu Nosiciele Życia powrócili na Urantię. Nadeszła ta chwila i we współpracy z „mocami duchowymi” i „siłami nadfizycznymi” zapoczątkowali specjalnie na tę okoliczność przygotowane wzorce życia. Całe ziemskie życie pochodzi z trzech identycznych i równoczesnych zaszczepień życia wodnego:

    • zaszczepienie centralne, eurazjatycko-afrykańskie;
    • zaszczepienie wschodnie, australazjatyckie;
    • zaszczepienie zachodnie, obejmujące Grenlandię i obie Ameryki.

Zaszczepiliśmy prymitywne formy życia morskiego w osłoniętych zatokach tropikalnych mórz centralnych, w szczelinie rozłamującej się kontynentalnej masy lądowej, biegnącej po linii wschód-zachód. Zrobiliśmy trzy zaszczepienia życia morskiego, aby mieć pewność, że każda z wielkich mas lądowych będzie mieć to życie w wodach swych ciepłych mórz, kiedy nastąpi ich rozłączenie. Przewidywaliśmy, że w późniejszej epoce wyłaniania się życia lądowego, wielkie oceany rozdzielą te dryfujące, kontynentalne masy lądowe.

58:4.4 (668.2)

Ciąg dalszy nastąpi

50 milionów lat później prymitywne, wodne życie roślinne było już na Ziemi dobrze zadomowione; kolejne 50 milionów lat upłynęło, aby z życia roślinnego rozwinęło się zwierzęce; trzeba było następnych 50 milionów lat, by życie po raz pierwszy spróbowało wyjść na ląd…

Przez niezliczone cykle przystosowań i przetasowań, z epoki na epokę organizmy żywe mają swoje upadki i wzloty. Przetrwają wyłącznie te, które osiągną kosmiczną harmonię; te, którym się to nie uda, przestają istnieć. Ewolucja działa cierpliwie i niepowstrzymanie. Od tamtych odległych czasów upłynie jeszcze wiele tysiącleci, zanim na Ziemi pojawi się człowiek.

PS Przypadek?

Dla znacznej części promieniowania słonecznego, na skrajnym, ultrafioletowym końcu widma, atmosfera ziemska jest prawie nieprzezroczysta. Większość tych fal, o małych długościach, pochłaniana jest przez warstwę ozonu, znajdującą się na wysokości około szesnastu kilometrów nad powierzchnią Ziemi, która rozciąga się w kierunku przestrzeni kosmicznej na dalsze szesnaście kilometrów. W warunkach panujących przy powierzchni Ziemi, ozon przepełniający tę strefę tworzyłby warstwę o grubości zaledwie dwu i pół milimetra; jednak ta stosunkowo mała i pozornie mało znacząca ilość ozonu chroni mieszkańców Urantii przed nadmiarem niebezpiecznego i niszczącego promieniowania ultrafioletowego, znajdującego się w świetle słonecznym. Gdyby jednak warstwa ozonowa była tylko odrobinę grubsza, zostalibyście pozbawieni bardzo ważnych i zdrowych promieni ultrafioletowych, które teraz docierają do powierzchni Ziemi i które przyczyniają się do powstawania jednej z waszych najniezbędniejszych witamin.

58:2.2 (665.5)

A jednak niektórzy, pozbawieni wyobraźni śmiertelnicy, mechaniści, chcą uważać akt materialnego stworzenia oraz ewolucję człowieka za przypadek. Pośredni z Urantii zebrali ponad pięćdziesiąt tysięcy faktów, z dziedziny fizyki i chemii, które uznali za niezgodne z prawami prawdopodobieństwa przypadkowego ich zaistnienia i utrzymują, że fakty te wykazują nieomylnie istnienie zamierzonego celu w materialnej kreacji. A wszystko to nie uwzględnia ich katalogu, złożonego z ponad stu tysięcy wniosków spoza fizyki i chemii, które jak utrzymują, dowodzą istnienia rozumu w planowaniu, stworzeniu i podtrzymywaniu materialnego kosmosu.

58:2.3 (665.6)

Wasze Słońce wysyła istną powódź śmiercionośnych promieni a wasze wygodne życie na Urantii zawdzięczacie „szczęśliwemu” wpływowi ponad czterdziestu pozornie przypadkowych działań ochronnych, podobnych w funkcjonowaniu do tej unikalnej warstwy ozonowej.

58:2.4 (666.1)

Gdyby nie było „okrywającego” efektu atmosfery w nocy, utrata ciepła na skutek wypromieniowania byłaby tak gwałtowna, że utrzymanie życia byłoby niemożliwe, chyba, że sztucznymi środkami.

58:2.5 (666.2)