Wieczne łagodne lato. Bez skwaru na skórze, mrozów czy burz mierzwiących włosy. Pod bosymi stopami masz ukwieconą łąkę. Jak okiem sięgnąć. Za plecami soczyste zielone lasy pełne przyjaznych zwierząt. Wokół krystalicznie czyste rzeki. W oddali pachnące świeżością lazurowe jeziora. Łagodny szum natury koi zmysły obiecując pyszne posiłki w gronie najbliższych. Oddychasz pełną piersią. Są tu wszyscy, których kochasz. Jesteś piękny i zdrowy. Powszechnie szanowany; podziwiany. Tutaj nie istnieją problemy. Niczego ci nie zabraknie, nigdy niczego już nie stracisz. Możesz wszystko. Nie musisz nic. Jesteś doskonały. I tak na wieki, wieków. Witaj w raju.
Nikt nie da tyle, ile ci ksiądz obieca. Organizacje religijne i sekty licytują się, oferując coraz to atrakcyjniejsze pośmiertne atrakcje. Powyższe to jedynie przykład. Jeżeli wolisz, możesz zostać tutaj i z innymi zrzeszonymi władać rajem na Ziemi; możesz urodzić się ponownie i żyć w luksusie i z najwyższymi przywilejami; a może wolisz kilkadziesiąt żon-dziewic na własność? Każdy znajdzie coś dla siebie. I chociaż pośród setek religii raje mogą się nieco różnić, także drogi tam prowadzące mają ze sobą wiele wspólnego: Bądź posłuszny, hojny i nie wątp (w nieomylność kapłanów), a Bóg zapewni ci wszystko, co najprzyjemniejsze. Ale dopiero po śmierci.
Księga Urantii studzi nasze dziecinne, samolubne wyobrażenia tamtego świata. Zmartwychwstanie nie gwarantuje natychmiastowego awansu do doskonałości. Pośmiertna przygoda nie toczy się w rytmie wygód i z posmakiem wiecznego nicnierobienia. Wiem, na tle konkurencji to niezbyt atrakcyjna perspektywa. Tym gorzej, że do Raju nie trafisz wedle czyichś instrukcji. Wymaga to siły wiary i osobistej determinacji. Również po śmierci. Nie pomaga też fakt, że wizja Wyspy Raj, jaką objawia Księga, jest, delikatnie rzecz ujmując, surrealna. Nie ma tam jelonków jedzących owoce prosto z dłoni. Nie ma tam też czasu. Ani przestrzeni.
Na początku jest chaos
Pewnie wywnioskowałeś to ze wstępu, zaznaczę jednak wprost: Raj, tak jak opisuje go Księga Urantii, nie ma wiele wspólnego z naszymi wyobrażeniami nieba. Nawet jeśli w niektórych kwestiach bywamy blisko, prawdy o Wyspie Raj nie jesteśmy w stanie pojąć. Potrzeba nam czasu. I objawienia. Ojciec Wszechświatowy zapewnia i jedno i drugie. Nie spodziewaj się więc, że mi udało się to zrozumieć i że teraz po ludzku to wyłożę. Przy tak abstrakcyjnym temacie nie obejdzie się też bez subiektywnych uproszczeń i uogólnień. Dodatkową perspektywę na pewno wniesie znajomość struktury wielkiego wszechświata i jego składowych. Szczególnie opracowań o Nebadonie, gdzie próbowałem zmierzyć się z procesami powstawania planet i wszechświatów oraz o Orvontonie, gdzie chciałem rozpisać mapę wszechświata nadrzędnego. Zacznijmy jednak od początku.
Z tym że w przypadku Raju nie jest to możliwe… Wyspa Raj jest wieczna. Nie miała i nie ma początku, więc nigdy nie było takiego czasu, kiedy nie istniała. Raj istnieje od zawsze i będzie istnieć zawsze. Jego status jest absolutny.
Nas takie wyjaśnienia nie usatysfakcjonują. Musimy znać początek. Taka przypadłość istot skończonych. No bo jeżeli sami kiedyś powstaliśmy, wszystko musiało. Rzeczywistość, jaką prezentuje Księgi Urantii jest inna. Czas, w stosunku do wieczności, jest wtórny. Oznacza to, że najpierw była wieczność, czas wyłonił się później. Nieważne jak bardzo może się nam to nie podobać.
Umysł ludzki potrzebuje chronologii. Wydaje nam się, że w końcu dowiemy się, co było pierwsze, więc wciąż zastanawiamy się, co było wcześniej. Dlatego też autorzy Przekazów zakłamują czasami chronologię powstawania wszechświata i relacjonują ten proces, jako sekwencję kolejnych zdarzeń. Jednak są to wyłącznie ułatwiające dotarcie do naszych ograniczonych czasem umysłów „wypaczenia językowe”.
Za punkt początkowy możemy przyjąć moment pierwszego aktu stwórczego Wszechświatowego Ojca, kiedy to w bycie Wiecznego Syna dał wyraz nieskończonej ekspresji osobowości swej duchowej jaźni. Wtedy też, w tym samym momencie, właśnie w Wyspie Raj objawił nieskończony potencjał swojej nieosobowej jaźni. Nieosobowy i nieduchowy Raj wydaje się zatem drugą stroną medalu osobowego i duchowego Wiecznego Syna. Tym samym wyłoniła się także rzeczywistość w swych dwóch istotnych stadiach — osobowym i bezosobowym, duchowym i nieduchowym. (W tym samym momencie, napięcie pomiędzy tymi rzeczywistościami, w obliczu działania woli Ojca i Syna, dało początek Nieskończonemu Duchowi i Havonie).
Wolno nam myśleć, że Wszechświatowy Ojciec był pierwszy i że to on stworzył albo, że jest przyczyną Wyspy Raj. Jest wszak Pierwszym Źródłem i Centrum. To fakt. Prawdą jednak jest, że absolutne rzeczywistości są „współwieczne”. Ojciec Wszechświatowy (Wieczny Syn, Nieskończony Duch oraz Havona) i Wyspa Raj są tak samo wieczni. Istnieją od zawsze i na zawsze.
Dom Boga
W tej jednej kwestii większość religii jest zgodna: W Raju mieszka Bóg. Księga Urantii doprecyzowuje, że swego domu nigdy nie opuszcza. Jest tam teraz, był tam wczoraj i będzie jutro. Przez wieczność. To w Bogu zbiegają się wszystkie grawitacyjne ścieżki. Od jego nieskończonej istoty, z centrum całego stworzenia, na wszystkie wszechświaty płyną rwące strumienie życia i energii. Obwód osobowości; grawitacja, duchowa i materialna; obwód umysłu; siły kosmiczne; ścieżki wznoszących się, czy trasy powracających Rajskich Synów — wszystko wychodzi i prowadzi do Ojca Wszechświatowego. A tym samym do Raju. Bóg nie mieszka w Raju dlatego, że zbiega się tam wszystko, co istnieje. W Raju zbiega się wszystko, co istnieje, ponieważ mieszka tam Bóg.
O raju…
Boga we własnej osobie spotkać można wyłącznie w Raju. Tak Ojca Wszechświatowego, jak Wiecznego Syna i Nieskończonego Ducha. Jeżeli ktoś miałby stanąć „przed jego obliczem”, czy „po jego prawicy”, to w dosłownym tych słów znaczeniu, możliwe jest to tylko w Raju. W Raju swoje stałe siedziby mają również jego wysocy duchowi pomocnicy. Np. Duchy Nadrzędne, czy najwyższej klasy anioły. Stamtąd też pochodzą, nomen omen, Rajscy Synowie (np. Jezus).
Nazywany Wyspą, Raj leży w kosmicznym centrum wszystkiego; chociaż sam nie istnieje w przestrzeni. Trafniejsze byłoby więc stwierdzenie, że Raj to centrum ustanawia, bo zarówno przestrzeń, jak i ruch istnieją właśnie w odniesieniu do Wiecznej Wyspy. Gdyby udało nam się pójść śladem naturalnych orbit, od najmniejszych, mikrokosmicznych, do tych rządzących całym kosmosem, poznalibyśmy położenie Raju — centrum wszelkiego stworzenia.
Wyspa Raj jest we wszechświecie nadrzędnym jedynym nieruchomym obiektem; pozostała zorganizowana i organizująca się energia, jest w nieustannym ruchu. Tam też znajduje się absolutne źródło i punkt kontroli wszechświatowej grawitacji, czasu i przestrzeni. Wyspa Raj daje początek całemu materialnemu stworzeniu (nie licząc współwiecznej Havony). W odniesieniu do zaktualizowanej, nieduchowej, bezosobowej i niewolicjonalnej rzeczywistości, Raj jest absolutem form. Wszystko, co istnieje i wszystko, co pojawi się w wiecznej przyszłości, już teraz ma tam swój doskonały wzorzec.
Wszystko pochodzi z Raju. Raj nie jest jednak stwórcą. Prędzej regulatorem lub stabilizatorem. Z wielu funkcji, jakie we wszechświecie nadrzędnym pełni Wyspa Raj, tę chyba będzie nam najłatwiej zrozumieć. Raj nie tworzy szeroko pojętych wszechświatowych fizycznych energii i sił, ale nimi zarządza. Bóg jest nieskończonym źródłem wszystkiego, a Raj zawsze będzie mógł sprostać wymaganiom wiecznie rozwijających się wszechświatów.
Chociaż i czas tam nie istnieje, Raj wyznacza wszystkim superwszechświatom standard pomiaru czasu. Taki standardowy dzień jest o 7 minut i 3 1/8 sekundy krótszy niż 1000 ziemskich lat. Ustanawia go okres, w jakim planety najbardziej wewnętrznej orbity Havony dokonują jednego, pełnego obiegu wokół Wyspy Raj. Dlatego nazywany jest też dniem Raju-Havony.
Wyspa Raj jest gigantyczna. Ale tak monstrualnie gigantyczna. To największe zorganizowane ciało w całym wszechświecie nadrzędnym. Spróbuję to zobrazować przykładem. W jednej z trzech głównych części Wyspy, w Raju górnym, znajdują się sektory mieszkalne — kwatery główne dla miliarda odrębnych grup roboczych każda. Nie wiem, ile istot zasila taką grupę roboczą, ale nie ma to w sumie wielkiego znaczenia, bo: 1000 takich sektorów mieszkalnych Raju tworzy dywizję; sto tysięcy dywizji kongregację; 10 milionów kongregacji to zgromadzenie; miliard zgromadzeń składa się na wielki zespół. Próbowałem to przepuścić przez kalkulator, ale już przy kongregacji brakło mu zer. A to nie koniec. Zespoły grupowane są po siedem. 7 wielkich zespołów współtworzy zespół nadrzędny; 7 zespołów nadrzędnych zespół wyższy; 7 zespołów wyższych składa się na zespół nadwyższy; 7 nadwyższych zespołów to zespół niebiański; 7 zespołów niebiańskich, tworzy zespół nadniebiański. Na samym końcu mamy zespół najwyższy — 7 zespołów nadniebiańskich. I kiedy wydawało mi się, że to już wszystko, zauważyłem, że objawiający te informacje o zespołach najwyższych mówi w liczbie mnogiej. Zatem są co najmniej dwa. W rzeczywistości pewnie więcej. Przypominam, że to wszystko to tylko jedna z trzech części Raju (a prawdopodobnie tylko jej trzecia część). Najlepsze zostawiłem na deser: Obszar, o którym teraz mowa zajmuje aktualnie mniej niż 1% przeznaczonej na ten cel powierzchni Raju.
Raj jest doskonały. Niezmiennie i na wieczność. Tak materialnie („Uniwersalne piękno jest rozpoznaniem odzwierciedlenia Wyspy Raj w materialnym stworzeniu”), jak duchowo. Także mieszkańcy Wiecznej Wyspy są doskonali; i ci, którzy stamtąd pochodzą, więc zostali tacy stworzeni i ci, którzy się tam wznieśli, zdobywając doskonałość z doświadczeniem.
Wszystko to (i nieskończenie więcej) świadczy, że Wyspa Raj godna jest miana stolicy całego stworzenia. Jest jednak tworem jedynym w swoim rodzaju, niepodobnym do innych stolic rozsianych po wielkim wszechświecie. W żadnym zakątku kosmosu nie ma i nigdy nie będzie czegoś podobnego. Raj niczego nie reprezentuje i nic nie reprezentuje Raju. Nie jest siłą ani obecnością. Jest po prostu… Rajem.
Od zarania gatunku ludzkiego fantazjujemy o Raju. W tych fantazjach raczej nie trafiamy w sedno. Jednak co do jednej rzeczy się nie mylimy — Wieczna Wyspa jest przeznaczeniem każdego poszukującego Boga człowieka.
Jeżeli istnieje Raj, to jak wygląda?
Wyspa Raj nie jest jak inne zamieszkałe kosmiczne ciała wszechświata nadrzędnego. Różni się nawet kształtem — Wyspa Raj nie jest kulista. Ma kształt płaskiej elipsoidy: Średnica na linii północ-południe jest o 1/6 dłuższa od średnicy wschód zachód, a odległość od górnej do dolnej powierzchni stanowi 1/10 średnicy wschód-zachód. Raj więc stromo kończy się na obrzeżach. W moich wyobrażeniach wygląda trochę jak Ziemia z wizji płaskoziemców. Wyspa Raj zresztą, w związku z tymi różnicami w wymiarach i większym zewnętrznym ciśnieniem siły-energii na jej północnym kraju, jest przy okazji wyznacznikiem absolutnych kierunków dla całego wszechświata nadrzędnego.
Wyspa Raj składa się z „pojedynczych form materializacji” — „stacjonarnych systemów rzeczywistości”. „Surowiec”, z którego zbudowana jest Wyspa Raj, to niespotykana nigdzie indziej, jednorodnie zorganizowana potencja przestrzeni. Ów budulec nie jest ani martwy, ani żywy. To „oryginalna, nieduchowa ekspresja Pierwszego Źródła i Centrum”. Potencja przestrzeni, zakładam, że jako obiekt badań, na Uversie nazywana jest „absolutą”.
Geograficznie, Wyspa Raj dzieli się na trzy funkcyjne obszary:
- Raj górny, przeznaczony aktywnościom osobowym,
- Raj obwodowy, przeznaczony aktywnościom, które nie są ani jednoznacznie osobowe, ani bezosobowe,
- Raj dolny, przeznaczony aktywnościom bezosobowym.
Orbita
Wyspa Raj jest (w) absolutnym centrum wszystkiego. To „geograficzne centrum nieskończoności”. Kiedy oddalimy kosmiczną perspektywę, zobaczymy, że Wieczną Wyspę okala, składająca się z miliarda, rozmieszczonych na siedmiu orbitach, doskonałych światów Havona; w Księdze Urantii często wymieniane są jednym tchem jako system Raj-Havona. Oddzielająca Havonę i Raj przestrzeń nie jest jednak pusta.
Pomiędzy Wyspą Raj a wewnętrzną orbitą Havony wyróżnić można trzy specjalne orbity; po siedem sfer każda. Najbliżej Raju orbitują światy Ojca Wszechświatowego; w środkowej orbicie krążą światy Wiecznego Syna; trzecią, stykającą się z Havoną orbitę tworzą, co nie powinno być zaskoczeniem, światy Nieskończonego Ducha. Tak jak Raj, każda z tych dwudziestu jeden planet jest wieczna. W Księdze Urantii traktowane są jako integralną część Wiecznej Wyspy. I chociaż, dla przykładu, wspomniane już Duchy Nadrzędne rezydują na poszczególnych światach Nieskończonego Ducha, przyjmuje się, że przebywają w Raju.
Dwadzieścia jeden satelitów Raju służy wielu celom, nieujawnionym w tych narracjach, zarówno dla wszechświata centralnego jak i dla superwszechświatów. Tak niewiele potraficie zrozumieć o życiu na tych sferach, że nie możecie się spodziewać wyrobienia sobie czegoś w rodzaju sensownej opinii, zarówno o ich naturze jak i funkcjonowaniu; odbywa się tam tysiące rodzajów działalności, wam nie objawionych. Tych dwadzieścia jeden sfer zawiera potencjały funkcjonowania wszechświata nadrzędnego. Przekazy te dają jedynie przelotny wgląd w pewne, określone działania, odnoszące się do obecnego wszechświatowego wieku wielkiego wszechświata, a raczej do jednego z jego siedmiu sektorów.
13:0.7 (143.7)
Raj górny
Raj górny znajduje się pod panowaniem Trójcy. Istnieją tam 3 współśrodkowe obszary: „obecność Bóstw”, „Najświętsza Sfera” i „Święty Obszar”.
Najbardziej wewnętrzny obszar — Obecność Bóstw — jak sama nazwa wskazuje, jest miejscem, gdzie przebywają Ojciec Wszechświatowy, Wieczny Syn i Nieskończony Duch. Otaczaja ją Najświętsza Sfera, przeznaczona czczeniu i utrójcowianiu (oraz innym „wysokim duchowym osiągnięciom”); to obszar całkowicie duchowy. Najbardziej zewnętrzny, Święty Obszar, to wspomniany już sektor mieszkalny. Podzielony został na 7 koncentrycznie ułożonych stref, zwanych także „rajskimi mieszkaniami Ojca”. Nieco więcej objawiono nam tylko o dwóch pierwszych: Najbardziej wewnętrzną zajmują obywatele Raju i niektórzy rodzimi mieszkańcy Havony. Druga strefa przydzielona jest istotom pochodzącym z superwszechświatów czasu i przestrzeni; pewnie z tego powodu wydzielono tam 7 odrębnych sekcji. Zakładam, że 4 kolejne oczekują na wznoszących się, którzy przybędą z formujących się aktualnie wszechświatów przestrzeni zewnętrznej.
Raj obwodowy
Raj obwodowy wyobrażam sobie jako zewnętrzną, środkową krawędź Wiecznej Wyspy; jakby pas rozdzielający Raj górny od Raju dolnego. Mieszczą się tam m.in. lądowiska dla przybywających do Raju i pola startowe dla tych, którzy go opuszczają, czy zogniskowania sił Duchów Nadrzędnych — z Raju obwodowego krążące obecności Siedmiu Najwyższych Dyspozytorów Mocy rozprowadzają do poszczególnych superwszechświatów rajskie energie.
Najmocniej na wyobraźnie działają jednak proroczo-historyczne tereny oddane do dyspozycji Synów Stwórców. Wydzielono tam prawie 7 bilionów tego typu zarezerwowanych historii wszechświatów obszarów. Prawdopodobnie po jednym na każdą ewolucyjną planetę wielkiego wszechświata. Dużo? To jakieś 4% dedykowanej temu celowi powierzchni Raju obwodowego. Autorzy Księgi przypuszczają, że reszta czeka na planety przestrzeni zewnętrznej, aczkolwiek twierdzą przy tym, że cały teren przydzielony Synom Stwórcom, jest co najmniej milion razy większy od rzeczywiście im potrzebnego.
Raj dolny
W Raju dolnym nie ma nikogo. Żaden z autorów Księgi nigdy tam nie był, więc wszystko, czego dowiadujemy się o tej części Wyspy, także im zostało wcześniej objawione; sami zresztą nie wiedzą zbyt wiele.
W Raju dolnym ogniskuje się przestrzenna obecność Absolutu Nieuwarunkowanego i stamtąd pochodzą wszystkie obwody energii fizycznej i kosmicznej siły. Tak jak w Raju górnym i tutaj wyznaczyć można trzy współśrodkowe obszary. Cała centralna, znajdująca się bezpośrednio pod „obecnością Bóstw”, część Raju dolnego w ogóle nie została objawiona autorom Księgi. Nazywają ją „Strefą Wieczności”. Otacza ja obszar nienazwany. Kolejna zewnętrzna warstwa to związane z potencją przestrzeni i siłą-energią „centrum siły”. Tam też wydzielono trzy kolejne eliptyczne strefy:
- Strefa wewnętrzna, która pulsując, kieruje strumienie energii do najdalszych krańców przestrzeni. To punkt ogniskujący działania siły-energii samego Raju. Wywodzące się stamtąd siły i energie wypływają z północnej części (gdzie ich obecność jest najwyraźniejsza), a wracają na część południową wewnętrznej strefy.
- Strefę wewnętrzną otacza strefa pośrednia. Kurczy się i rozszerza w trzech cyklach aktywności — najsłabszym na kierunku wschód-zachód, silniejszym na kierunku północ-południe, najsilniejszym we wszystkich czterech kierunkach równomiernie. Ruchy strefy pośredniej prawdopodobnie związane są z dopasowywaniem wewnętrznej i zewnętrznej strefy centrum siły.
- Strefa zewnętrzna jest największa i najbardziej aktywna. To ośrodek tętniących w każdym kierunku przestrzeni energii i sił. Przypuszcza się, że jest to zogniskowane, rajskie centrum obecności Absolutu Nieuwarunkowanego. Wszystkie odmiany siły i energii krążą wokół Raju. Ujęte obwodem wychodzą i powracają określonymi drogami. Jednak emisje Absolutu Nieuwarunkowanego nigdy nie są jednoczesne — albo wychodzą, albo przychodzą. Zewnętrzna strefa Raju dolnego pulsuje w cyklach trwających po miliard lat. Zjawisko to, choć działają niezależnie, zsynchronizowane jest z innym fenomenem, oddychaniem przestrzeni.
Mieszkańcy
Wyspa Raj, całkiem słusznie, kojarzy się z miejscem, do którego się zmierza i gdzie można w końcu trafić. To nasze przeznaczenie i przyszłe miejsce zamieszkania. Istnieją jednak istoty, które stamtąd pochodzą. Obywatele Raju — bo tak nazywa ich Księga Urantii — z racji tego, że nie są bezpośrednio zaangażowani w proces wznoszenia się ludzi, nie zostali nam objawieni. Istnieje ponad 3000 klas tych osobowości, ale w Rajskiej kwalifikacji istot żywych widnieją jako jedna, w grupie istot pochodzących od Trójcy oraz utrójcowionych; w Uversańskim rejestrze osobowości przypisano ich do dwóch grup: istoty pochodzące od Trójcy i w korpusach stałego obywatelstwa. W Raju też po raz pierwszy poznamy istoty transcendentalne. A żyją tam jeszcze inne np. „superosobowe” (nadosobowe) istoty.
Niewiele objawiono nam o mieszkańcach Raju. W sumie to zrozumiałe. Z jednej strony autorzy Księgi ograniczeni byli zaleceniami, co do samej treści objawiania, z drugiej i tak nie bylibyśmy w stanie wyobrazić sobie istot żyjących bez czasu i nie w przestrzeni. Opowiadają wprawdzie o najwyższej klasie aniołów z Raju — supernafinach, którzy jako „koordynatorzy postępowania” przybyłym do Raju pomagają odnaleźć się w nowych warunkach, czy jako „kuratorzy wiedzy” udzielają wyczerpujących prawd i faktów; albo o mieszkających w południowej części Raju „rajskich filozofach”. Jednak te krótkie informacje nijak się mają do faktycznej rajskiej rzeczywistości. I chociaż nie są rodzimymi Obywatelami Raju, z racji służby jaką pełnią, najwięcej dowiadujemy się o Rajskich towarzyszach.
Rajscy Towarzysze
Ludzie są towarzyscy. Tak przynajmniej twierdzą autorzy Księgi Urantii. Jako że samotność nam nie sprzyja, na swojej drodze wznoszenia się rzadko będziemy naprawdę sami. Gdyby jednak miała się zdarzyć sytuacja, w której przez dłuższy czas bylibyśmy sami, do pracy ruszą istoty z grupy „towarzyszy”.
Objawiono nam dwie takie grupy: Morontiańskich Towarzyszy i Rajskich Towarzyszy. Na tych pierwszych natkniemy się od razu — to Morontiański Towarzysz przywita cię w chwili zmartwychwstania. Z Rajskimi Towarzyszami możemy się spotkać dopiero w Raju.
Służbę mają jednak podobną. Rajscy Towarzysze są… towarzyszami; w Raju i do Raju. Jako ochotnicy, przydzielani zostają wszystkim tym, którzy z jakiegokolwiek powodu przybyli do Wiecznej Wyspy w pojedynkę (nie tylko śmiertelnikom); nawet jeżeli takie osamotnienie miałoby być chwilowe. Nie mają żadnych konkretnych zadań czy obowiązków wobec swoich podopiecznych. Po prostu im towarzyszą. Czy to przy wypełnianiu zleconych zadań, czy podczas odpoczynku. Nie wiem, na czym w praktyce polega ich służba, zakładam, że służą jakimś podstawowym wsparciem, radą bądź otuchą — w rzeczywistości są po to, aby być obok. W Raju nikt nigdy nie jest samotny ani opuszczony.
Rajscy Towarzysze działają też przy mniej przyjemnych okazjach. Wznoszący śmiertelnik z jakichś powodów może nie dostąpić Boga. Nie pora na to, by gdybać, dlaczego tak się czasem dzieje, faktem jest jednak, że w takim wypadku będzie musiał ponownie przejść pewne etapy doświadczalno-szkoleniowe (droga ku Bogu nigdy nie jest zamknięta, jednak czasami trwa dłużej). Zostaje więc cofnięty do wszechświatów czasu i przestrzeni. I kiedy jego stały towarzysz — również śmiertelnik — będzie miał więcej szczęścia, zostają rozdzieleni. Jeden wchodzi do Raju, drugi wraca do wszechświatów czasu (wznoszącym się w parze ze śmiertelnikami serafinom — aniołom stróżom pozwala się wrócić ze swoją parą, samym śmiertelnikom nie). Śmiertelnik, który wzniósł się do Raju, za towarzysza będzie miał miejscowego ochotnika — Obywatela Raju. Pielgrzym zmuszony cofnąć się do poprzedniego stadium, od razu otrzymuje wsparcie w osobie Rajskiego Towarzysza; także ochotnika. Rajski towarzysz będzie w każdej chwili wspierał i podnosił na duchu zawiedzionego wznoszącego się, aż ten ostatecznie dostąpi Boga i będzie mógł ponownie zejść się ze swoją parą w Raju.
Rajscy Towarzysze są gruntownie przygotowani do swojej pracy. Zawsze pochodzą z tego samego superwszechświata, co ich podopieczni, mają więc podobną naturę. Zapoznają się też z zapisami dotyczącymi pochodzenia i drogi wznoszenia swego przyszłego podopiecznego, więc dobrze znają jego życiową drogę i od razu odznaczają się szczerą wyrozumiałością.
Rajscy Towarzysze wywodzą się z grupy duchów usługujących. Są to anioły: serafini, sekonafini, supernafini lub omniafini (ci, z racji swojego pochodzenia, nie służą z istotami wznoszącymi się). Do tego rodzaju służby wybierają ich Matki Duchy z wszechświatów lokalnych, Duchy Zwierciadlane z superwszechświata i Majeston z Raju. Wzywa się takich wybrańców do Raju, gdzie jeden z Siedmiu Duchów Nadrzędnych mianuje ich Rajskimi Towarzyszami. Najczęściej po odbyciu służby w roli Rajskiego Towarzysza wracają do obowiązków sprzed powołania. Wyznaczenie do tymczasowej służby w roli Rajskiego Towarzysza jest, obok stałego rajskiego statusu, najwyższym zaszczytem, jaki może spotkać usługującego ducha.
W Uversańskim rejestrze osobowości Rajscy Towarzysze widnieją jako zastępy posłańców przestrzeni w grupie osobowości Nieskończonego Ducha.
Korpusy Finalizmu
Wyspa Raj jest przeznaczeniem, a potem również domem wielu wznoszących się istot. Także ludzi. Wzniosłe istoty, które dotarły przed oblicze Ojca Wszechświatowego, uzyskują status stałych mieszkańców Raju i przydzieleni zostają do rajskich grup funkcyjnych zwanych Korpusami Finalizmu. Księga Urantii objawia nam 7 takich Korpusów. Nas na pewno najbardziej zainteresuje, zasilany takimi jak my ludźmi (ale też mieszkańcami Havony, serafinami, czy nawet uosobionymi Dostrajaczami Myśli) Korpus Śmiertelników-Finalistów.
Siódme niebo
Chociaż kapłani utrzymują, że głoszą z perspektywy ducha, raje, które nam oferują, osadzone są w materializmie. Z jednej strony to zrozumiałe, bo rzeczywistości duchowe naprawdę trudno zrozumieć. Przyziemne porównania doskonale do tego inspirują. Z drugiej jednak przekształcono je (z mniejszą lub większą premedytacją) w wyrachowane indoktrynacyjne wabiki. Te najpopularniejsze raje łechczą nasze najbardziej prymitywne, zwierzęce potrzeby. Zdrowie, dostatek, wygody i przywileje; jedzenie, seks i lenistwo. Doskonałość bez krzty wysiłku. Bramy takiego Raju stoją przed tobą otworem!
Księga Urantii nie dołącza do tej rywalizacji. Niestety przez swą religijność i tak ją przegrywa. Wyspa Raj jest abstrakcyjnym miejscem. Odległym i nie do wyobrażenia. A żeby tam dotrzeć potrzeba osobistego, nieustannego wysiłku. I nikt (poza samym Bogiem) nie powie nam, jak faktycznie mamy to zrobić. Jest jednak w tym wszystkim coś pocieszającego. Bo chociaż Wyspa Raj jest niemal nieosiągalna — daleka i niepojęta, nasze szczere (zdrowe) pragnienia, które w jej wyobrażeniach wyrażamy, spełnią się dużo wcześniej.
Wyspa Raj jest zwieńczeniem ludzkiego postępu. Bo cały wielki wszechświat jest dla nas gigantyczną ewolucyjną szkołą; ale jednocześnie bezpiecznym miejscem zamieszkania. Ruszamy ze żłobka — rodzinnego domu na Ziemi, ale to już przedszkole — dostępne od razu po zmartwychwstaniu światy-mieszkania i Jerusem przerosną nasze najśmielsze fantazje na temat raju! Wciąż nie będzie to „wieczny odpoczynek”, a praca nad sobą i służba innym, ale otoczenie i okoliczności będą już iście niebiańskie. A każda kolejna szkoła, każdy następny etap wznoszenia się przez zorganizowany kosmos otworzy przed nami bramy jeszcze wspanialszego nieba. Być może stąd nasze powiedzenie o „siódmym niebie”? Pierwsze niebo poznamy na światach-mieszkaniach, drugie na Jerusem, trzecie na Edentii, czwarte na Salvingtonie, piąte na Uversie, a szóste na doskonałych planetach orbit Havony. Na Wyspie Raj jest jak w siódmym niebie.
RAJ jest określeniem zawierającym osobowe i nieosobowe, zogniskowane Absoluty ze wszystkich stadiów rzeczywistości wszechświatowej. Raj, odpowiednio określony, może oznaczać dowolną albo i wszystkie formy rzeczywistości, Bóstwa, boskości, osobowości i energii – duchowej, umysłowej czy materialnej. Wszystko ma swój udział w Raju, jako miejscu pochodzenia, działania i przeznaczenia a odnosi się to do wartości, znaczeń i faktycznej egzystencji.
0:4.11 (7.9)
PS Czczenie
Perfektor Mądrości z Uversy uczy, że „czczenie jest najwyższym przywilejem i pierwszym obowiązkiem wszystkich stworzonych istot inteligentnych”. Ja podejmowałem już próby uchwycenia czczenia, więc teraz nie będę się zagłębiał w szczegóły. Niezmiennie uważam, że to najlepsza (o ile nie jedyna) metoda obustronnego kontaktu ze światem niematerialnym, jaką aktualnie dysponujemy. Samo to wskazuje, że to niełatwe zagadnienie; to na czym czczenie polega w świecie duchowym, przerasta moją wyobraźnię. A w Raju wchodzi na całkiem nowy poziom.
Na terenie Wiecznej Wyspy są miejsca wyznaczone ściśle do czczenia, niemniej niemal cała jest jednym, gigantycznym sanktuarium. Czczenie wraz z postępami na drodze wznoszenia się staje się dla inteligentnych istot coraz większą pasją. Do tego stopnia, że w Raju porywy czczenia są tak powszechne i wszechogarniające, że konieczna jest kontrola jego ekspresji i ukierunkowania.
Wszystkie wzniosłe istoty czczą Wszechświatowego Ojca. Te w Raju, gdyby nie przydziały do służby, zawsze trwałyby w stanie czczenia. Dlatego okresowe, grupowe, ale też spontaniczne przejawy czczenia odbywają się tam pod nadzorem wyznaczonych do tego celu supernafinów. Księga Urantii, adekwatnie do takiej pracy, nazywa ich „przewodnikami czczenia”.
Przewodnicy czczenia uczą wznoszące się istoty, jak czcić. Oczywiście nie jest tak, że docierając do Raju, nie potrafimy tego robić. Jednak przeciętny śmiertelnik potrzebowałby setek lat, aby w pełni wyrazić swoje uczucia wobec Ojca Wszechświatowego. Przewodnicy czczenia ukazują nowe, nieznane do tej porty sposoby na ich ekspresję, dzięki czemu wzniośli śmiertelnicy mogą znacznie szybciej dotrzeć do pełni zadowolenia w czczeniu. I chociaż w Raju ustalono okresy i wyznaczono specjalne miejsce do czczenia, chociaż supernafini dwoją się i troją w swej doskonałej służbie, nigdy jeszcze nie udało się w pełni zaspokoić potrzeb czczenia w Raju. Bywa, że cały Raj zostaje ogarnięty takim szczerym wyrazem duchowych uczuć. Przewodnicy czczenia nie są czasem w stanie opanować tego fenomenu, dopóki sam Bóg nie oznajmi, że jego serce jest całkowicie i w pełni usatysfakcjonowane.