Co cię tutaj przywiodło? Wydawałoby się, że odpowiedź na takie pytanie jest prosta — postanowiłeś kliknąć link, bądź wpisać w przeglądarkę internetową adres mojej strony; z takich czy innych powodów. Nawet jeśli trafiłeś tu zupełnie przypadkowo, trudno przyznać, że nie miałeś żadnego wpływu na swoją aktualną sytuację. Intuicja podpowiada więc, że czytasz te słowa z własnej, nieprzymuszonej woli. Wolnej woli.
Definicja wolnej woli wybrzmiewa naprawdę różnie. W zależności od tego, czy posłuchamy filozofów, wyznawców religii czy naukowców lub ateistów wolna wola może okazać się czymś zupełnie nie do uchwycenia, czymś pewnym i najważniejszym w życiu, albo nieistniejącą w realnym świecie dziecinną koncepcją. Moje analizy w przeważającej większości dotyczą Księgi Urantii (tak jest i tym razem), zatem takim postawom przyglądam się jedynie pobieżnie; i to od nich rozpocznę.
Wybieraj, wybieraj, wybieraj, co wolisz…
Wolna wola, zgodnie z definicją Wikipedii to zdolność podmiotów do dokonywania wyborów bez ograniczeń ze strony różnych czynników. Parafrazując: Wola to możliwość dokonania wyboru; akt ten, aby mógł być wolny, musi być świadomy i nieprzymuszony.
Wiele czynności wykonujemy odruchowo; więcej niż może się zdawać. Nieświadome są nie tylko odruchy bezwarunkowe jak np. mruganie, ale też wyuczone nawyki. Prowadząc samochód, nie trzeba decydować o każdej zmianie biegu, czy o hamowaniu na czerwonym świetle. Jednak cel takiej podróży, zazwyczaj został obrany już intencjonalnie oraz świadomie. Nie muszę skupiać się nad każdym gryzem posiłku, aczkolwiek wpływ na to, co akurat jem na pewno miałem. Mogę oczywiście świadomie delektować się każdym kęsem i celebrować zmianę biegów (i mrugać na zawołanie), ale trzeba ku temu dodatkowej uwagi. Jednak nawet świadome czynności mogą pojawiać się jakby bezwiednie. Wracając z pracy, rzadko myślę o tym, że zmierzam do domu. Nie wybieram trasy za każdym razem; po prostu jadę. Ileż to razy, widząc puste opakowanie po czekoladzie, zastanawiałem się, jak to się stało i kiedy zjadłem ją całą… Sam pomyśl, czy zdarzyło ci się ocknąć w innym pokoju zupełnie bez świadomości, po co tam przyszedłeś. To powszechne zaburzenie pamięci? Czy woli?
Takie małe, całkiem przyziemne przykłady skłaniają do głębszej filozoficznej zadumy. Bo skoro tyle rzeczy robimy machinalnie, to czy wolna wola w ogóle istnieje? A jeżeli tak, czy każdy traktuje ją z należytym szacunkiem? Co, jeżeli ktoś decyzją własnej woli zechce z tej właśnie woli zrezygnować? Jeżeli istnieje, wolna wola na pewno nie jest nieograniczona — nie mogę przecież wybrać swojego wzrostu czy stanu konta — zatem gdzie leżą jej granice? Do którego miejsca wolność mojej woli nie koliduje z wolnością woli innych ludzi? Czy wybór ścieżki kariery, życiowego partnera, miejsca zamieszkania, czy te i inne z wielu, kluczowych przecież decyzji, podejmujemy świadomie, zgodnie z wolą? Czy może czasami (często, a może zawsze?) bierzemy to, co się akurat napatoczy i dopiero potem obiekcje łagodzimy oszustwem wolnego wyboru? Jaki wpływ na takie wybory mają czynniki zewnętrzne, wychowanie, wrodzony temperament czy chociażby presja czasu? Albo silne emocje? Jak na teraźniejsze decyzje wpływają decyzje je poprzedzające? Ile w ludzkiej woli jest faktycznej wolności, a w jakim stopniu kierowana jest czy z góry zdeterminowana nieprzewidywalnymi przypadkami albo instynktami; a może i przeznaczeniem? Zastanów się przez moment nad własnymi myślami — jakby nie patrzeć fundamentem przy rozpatrywaniu wolnej woli — czy wszystkie myśli są wyłącznie świadome i celowe? Wolne i twoje? Czy może niektóre myślą się same? Jak do wolnej woli ma się silna wola? Przecież, zamiast poćwiczyć jogę wolę się zdrzemnąć; zamiast pracować nad tym materiałem wolę odpalić PlayStation…
Nie znam odpowiedzi na te pytania. Odnoszę wrażenie, że nawet najgłębsza analiza tematu nie sięgnie jego dna. Zresztą sam termin „wolna wola” jest jednym z bardziej nieostrych i podatnych na (nad)interpretacje. I jak często w takich okolicznościach bywa, zawsze znajdą się grupy osób, które mimo wszystko ostateczną prawdę i tak już znają.
Część świata nauki nie uznaje, że taki twór jak wolna wola może w ogóle istnieć. Według pewnych hipotez wszelkie wybory, jakich dokonujemy, czy raczej, jakie zdaje nam się, że dokonujemy, są już zapisane w naszych indywidualnych strukturach DNA. Koncepcja zwana determinizmem zakłada istnienie we wszechświecie, a zatem również w umyśle człowieka, całkowitej zależności stanów późniejszych od stanów wcześniejszych. W praktyce oznacza to, że nie ma znaczenia, jak sumiennie rozważać będziesz swoje ewentualne wybory. To i tak nie zmieni ostatecznej, a de facto pierwotnej, decyzji w tych sprawach. Wszystkie już podjąłeś, albo raczej zastały podjęte w momencie zaistnienia rzeczywistości. Jeżeli założymy, że czytasz te słowa, bo coś na ciebie wpłynęło — cokolwiek by to miało być — to można uznać, że również na ten zachęcający impuls wpływ musiał mieć jakiś inny impuls; a na tamten impuls jeszcze inny, go poprzedzający… Idąc tym tokiem, zawsze dotrzemy do pierwotnych początków istnienia. Takie założenia sprawiają, że wolna wola jest wyłącznie złudzeniem i nigdy nie istniała alternatywa. Zwyczajnie nie mogłeś w tej chwili robić niczego innego niż czytać; a fakt, że to robisz, jest na to dowodem. Przeprowadzano w tym kierunku pewne eksperymenty, niemniej przed badaczami wciąż długa droga, aby taką formę determinizmu potwierdzić. Chociaż nauka również przy tej okazji wyklucza wpływy sił wyższych na taki stan rzeczy, tego typu hipotezy wydają się niemal identyczne, jak w przypadku niektórych wierzeń religijnych.
W katolicyzmie definicja wolnej woli też nie jest przejrzysta. Kościół z jednej strony głosi Opatrzność Bożą, zgodnie z którą Bóg z góry określił ludzkie przeznaczenie i na nie wpływa, z drugiej jednak ten sam Bóg obdarza ludzi świętą wolną wolą, dzięki której możemy o swojej przyszłości zadecydować samodzielnie; Szatanowi zaś pozwolił na tę nietykalną wolę wpływać np. opętaniami czy innym kuszeniem. Tutaj lepszym porównaniem mogą okazać się poglądy muzułmanów. Podobieństwo do naukowych tez jest uderzające, ponieważ w pewnych odłamach islamu uznaje się absolutyzm przeznaczenia. Zgodnie z takim skrajnym wierzeniem Allah odgórnie przypieczętował los każdego człowieka. Ma to daleko idące konsekwencje, ponieważ rzeczywiste intencje wiernych, ich wybory, a w praktyce czyny przestają mieć znaczenie. Radykalni muzułmanie będą wierzyć, że nie mają na nic rzeczywistego wpływu — cokolwiek by się nie działo, tak właśnie chciał Bóg. Wiara w tak zdefiniowany los zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialności za postępowanie. Tacy ludzie mogą być obłudni, podli i nieludzcy (czy to nie norma każdej religii?), bo czegokolwiek by nie robili, jest to dobre dla świata. Taka przecież była wola Allaha — nigdy nie mogło być inaczej.
Wola
Księga Urantii, w swoim stylu wolną wolę redefiniuje. Jak się za moment okaże, niemal wszystkie (a na pewno wiele z nich) wysnute przez człowieka teorie na temat wolnego wyboru ocierają się o prawdę. Temat jest jednak nader skomplikowany i poruszam się w nim raczej po omacku. Nie oczekuj, proszę, że wyjaśnię tu wszystko. Sam do końca tego nie rozumiem.
Podstawowa definicja woli pozostaje niezmienna. Wola w Przekazach jest więc czymś w rodzaju zdolności (ale też chęci) do podjęcia świadomej, pojedynczej decyzji. Sama możliwość dokonywania wolicjonalnych wyborów wynika bezpośrednio z osobowości; a każda osobowość pochodzi od Ojca Wszechświatowego (składową osobowości jest również samoświadomość). Wolna wola jest zatem darem od Boga, a istoty osobowe potrafią nie tylko czegoś chcieć, ale zarazem wiedzą, dlaczego tego chcą. Z naszej perspektywy, zasięg woli jest mocno ograniczony, jednak suma takich pojedynczych decyzji składa się na jedną — najważniejszą. Jezus powiedział: „Wola jest tym przejawem ludzkiego umysłu, który umożliwia subiektywnej świadomości wyrażać się obiektywnie i doświadczać fenomenu dążenia do stawania się podobnym Bogu”.
Względnie wolna wola, charakterystyczna dla samoświadomości osobowości ludzkiej, bierze udział w:
16:8.7 (194.7)
1. Decydowaniu moralnym, najwyższej mądrości.
16:8.8 (194.8)
2. Wyborze duchowym, zdolności dostrzegania prawdy.
16:8.9 (194.9)
3. Bezinteresownej miłości, braterskiej służbie.
16:8.10 (194.10)
4. Celowej współpracy, grupowej lojalności.
16:8.11 (194.11)
5. Wnikliwości kosmicznej, pojmowaniu znaczeń wszechświata.
16:8.12 (194.12)
6. Dedykacji osobowości dla szczerego poświęcenia się czynieniu woli Ojca.
16:8.13 (194.13)
7. Czczeniu, w szczerym dążeniu do boskich wartości i w szczerym kochaniu boskiego Dawcy Wartości.
16:8.14 (195.1)
Wszelka wola jest relatywna. Tak przynajmniej wynika z Przekazów Urantii. Źródłem woli jest Ojciec Wszechświatowy, zatem wyłącznie on posiada „ostateczność woli”. Wolę przekraczającą czas i przestrzeń; najwyższy rodzaj woli. Wola może mieć też poziom nazwany „absolutnym”; bez początku, bez końca, bez czasu i przestrzeni. Taką wolą, oprócz Ojca, dysponują także Wieczny Syn i Nieskończony Duch. Wspominam o tym wyłącznie z kronikarskiego obowiązku, bo nie mam pojęcia, co to może oznaczać w praktyce. Sobie tłumaczę to tak: Pełną, pierwotną i nieograniczoną wolą dysponuje wyłącznie Bóg — może wszystko. Dlatego też każda wola pochodzi o niego, ale również wszelkie niższe wole będą zawsze w jakimś stopniu ograniczone. Stworzony nie będzie mógł więcej niż Stwórca.
Wola śmiertelników, nasza wola, jest względna. Nie czuj się jednak oszukany. Akt wyboru musi funkcjonować w pewnych ramach. Pełna swoboda woli oznaczałaby zdolność do nieograniczonego wpływu na wszechświat. Na tym polega życie — akceptujemy, że nie możemy wybierać poza warianty, które są do wybrania. Ani ponad narzuconą rzeczywistością materialną. Księga Urantii wskazuje jednak wyjątek. Ba, wypływający z wolnej woli wybór dotyczy właśnie tego jednego, acz najważniejszego aspektu życia — przeznaczenia idącej z tą wolą osobowości. Zasięg ludzkiej woli w materialnym otoczeniu może być niemal zupełnie ograniczony, ale każdy człowiek może wybrać, a tak naprawdę to dokonywać ciągłych wyborów, aby wypełniać wolę Boga; i stawać się dzięki temu do niego podobnym. Kiedy ludzka wola staje się tożsama z wolą Boga, osobowość taka zaczyna wyzwalać się z więzów czasu; istnieje wiecznie. Możemy więc, kierując się wolnością wyboru, iść drogą wyznaczoną przez Boga (czyli czynić dobro), albo z niej zbaczać (czynić zło). Ostateczna decyzja istoty śmiertelnej co do chęci realizowania woli Wszechświatowego Ojca oznacza granicę wiecznego życia i śmierci. Istoty stworzone mogą odkrywać i poznawać świat, a dzięki woli samodzielnie uznać czy ścieżka wyznaczona przez Stwórcę jest tą najlepszą i decydować, czy chcą nią na jego warunkach podążać. Z najszerszej, kosmicznej i wiecznej perspektywy wola człowieka służy wyłącznie temu.
Człowiek śmiertelny jest maszyną, żywym mechanizmem; jego korzenie naprawdę tkwią w fizycznym świecie energii. Wiele działań ludzkich jest mechanicznych w swej naturze; przez większość swego życia człowiek funkcjonuje jak maszyna. Jednak człowiek, jako mechanizm, jest czymś więcej niż maszyną; jest wyposażony w umysł i zamieszkały przez ducha, a choć podczas życia materialnego nigdy nie może uciec od chemicznych i elektrycznych mechanizmów swego bytu, może coraz lepiej się uczyć, jak podporządkować tę maszynę życia fizycznego dyrektywnej mądrości doświadczenia, poświęcając działanie ludzkiego umysłu realizacji duchowych impulsów zamieszkującego go Dostrajacza Myśli.
118:8.2 (1301.7)
Istotnym aspektem woli jest działanie (a w pewnych okolicznościach brak takowego). Wydaje się to oczywiste, niemniej w świecie zdominowanym przez dogmaty łatwo ulec religijnemu lenistwu. Intencje, choć niezwykle ważne, nie są działaniem. I chociaż to słuszny pierwszy krok, same chęci mogą nie wystarczyć. Wybór woli powinien być powiązany z konkretnym doświadczeniem; mi łatwiej to zrozumieć, kiedy nazywam to konsekwencjami wyborów lub efektami woli, które należy poznać. W tym miejscu wyłoni się oddzielenie szczerej woli, za którą idą czyny, od powierzchownej woli, która służy udobruchaniu wewnętrznych niepokojów. Łatwiej jest obiecać (choćby tylko sobie) niż zrobić; wygodniej posłuchać autorytetu i robić co każe, niż wziąć odpowiedzialność (choćby tylko za siebie) na siebie. Bo wybór woli, a tak naprawdę wybory, są ciągłe. I dokonujemy ich teraz. W każdej pojedynczej chwili najpierw decydujesz czy pragniesz wypełniać wolę Ojca Wszechświatowego i czy rzeczywiście to zrobisz.
Z takiej perspektywy ewentualne błędy nie są aż tak istotne. Mogą spowalniać rozwój, ale jeżeli działania poparte są szczerymi intencjami, nigdy go nie zatrzymają. W żadnym wypadku nie zalecam bezmyślności czy pochopnych, impulsywnych działań; raczej uspokajam (także swój) lęk przed wszelkim działaniem. Ileż to razy powstrzymywałem się przed jakimiś ruchami, choć byłem niemal pewny, że są słuszne. Bo się nie uda; bo coś złego się stanie; bo to głupie. Zawsze znajdzie się jakaś wymówka. Nie wiem, czy którekolwiek z nich były zgodne z wolą Boga. Wiem za to, że częściej żałuję tego, czego nie zrobiłem niż tego, co zrobiłem i nie poszło po mojej myśli.
Wolna
Ojciec Wszechświatowy nigdy nie narzuca inteligentnym, wolą obdarzonym istotom we wszechświatach, jakiejkolwiek formy arbitralnego uznania, formalnego czczenia czy niewolniczej służby. Ewolucyjni mieszkańcy światów czasu i przestrzeni muszą sami – w swych własnych sercach – zaakceptować go, kochać go i dobrowolnie czcić. Stwórca nie chce zniewalać, ani też zmuszać do podporządkowania sobie duchowej, wolnej woli stworzonych istot materialnych. Przepełnione uczuciem poświęcenie woli człowieka czynieniu woli Ojca, jest najlepszym ludzkim darem dla Ojca; faktycznie, takie uświęcenie woli stworzonego stanowi jedyny możliwy ludzki dar, posiadający istotną wartość dla Rajskiego Ojca. W Bogu człowiek żyje, porusza się i istnieje; nie ma niczego, co człowiek może dać Bogu, za wyjątkiem tego wyboru, by podporządkować się woli Ojca a decyzja taka, czyniona przez inteligentne, wolą obdarzone istoty z wszechświatów, jest rzeczywistością tego, prawdziwego czczenia, które szczególnie przypada do gustu zdominowanej przez miłość naturze Stwórcy Ojca.
1:1.2 (22.5)
Żeby akt wyboru można nazwać wolnym, nie może nosić najmniejszych znamion nacisku z zewnątrz. W wielu obszarach życia (co usiłowałem zarysować na wstępie) nasze decyzje nie będą tak wolne; albo ta wolność jest pozorna. Ludzka wolna wola niewątpliwie jest względna; jednak w ramach które wyznaczył Bóg, nietykalna. Księga Urantii mówi o tym często i w wielu kontekstach. Nikt — ani aniołowie, ani pośredni, ani Synowie Obdarzający, ani nawet władcy sekcji superwszechświatów — nie ingeruje w wolę ludzi; zaczynając od samych początków, Nosicieli Życia, a na Bogu kończąc.
Nasze wybory są więc zupełnie niezależne; a Bóg pozwoli na każdy przejaw wolnej woli. W konsekwencji wszelkie podania jakoby jakkolwiek rozumiane siły nieczyste mogły wpływać na wolę jednostki i odciągać ją od Boga, są zwyczajnie błędne. Ani Szatan, ani ateiści, ani homoseksualiści, ani nawet Hello Kitty nie splugawią ludzkiej woli. Działa to zresztą w obu kierunkach. Bo skoro nikt nie może wypaczyć woli, nikt też nie może jej wesprzeć. Żaden guru ani kapłan, żaden nauczyciel ani kościół nie zapewnią protekcji u bram niebios. Nie zrozum mnie źle. Pomoc duchowych przewodników może okazać się nieoceniona. Ale kwestia twojego zbawienia leży w gestii twojej wolnej woli; i tylko tam. Sam jesteś architektem swojego przeznaczenia.
Kiedy Dostrajacze Myśli zamieszkują ludzkie umysły, przynoszą one ze sobą wzorowe drogi życiowe, życia idealne, jak są one zdefiniowane i określone przez nie same i Uosobionych Dostrajaczy z Diviningtonu oraz zatwierdzone przez Uosobionego Dostrajacza Urantii. Zaczynają zatem działać z wyraźnym i z góry określonym planem intelektualnego i duchowego rozwoju swych ludzkich podopiecznych, ale nie zmuszają żadnej ludzkiej istoty do akceptacji tego planu. Wszyscy jesteście obiektami predestynacji, ale nie jest z góry zarządzone, że musicie zaakceptować tę Boską predestynację; możecie swobodnie odrzucić dowolną część albo nawet cały program Dostrajacza Myśli. Misją Dostrajaczy jest wywołanie takich zmian w umyśle i poczynienie takich duchowych adaptacji, które moglibyście z ochotą i inteligentnie autoryzować tak dalece, że Dostrajacze mogłyby wywierać większy wpływ na ukierunkowanie osobowości; jednak w żadnych okolicznościach te Boskie Monitory nie mogą wykorzystywać przewagi nad wami i w jakikolwiek sposób arbitralnie wpływać na was, podczas dokonywania waszych wyborów i decyzji. Dostrajacze szanują niezależność waszej osobowości; zawsze podporządkowują się waszej woli.
110:2.1 (1204.5)
Podobnych do powyższego Przekazów jest więcej. Księga Urantii powtarza to wielokrotnie: Bóg nigdy do niczego cię nie zmusi. Stale jednak usiłuje przebić się przez zwierzęcy, samolubny szum, byś zechciał posłuchać; i podążał za nim ku najlepszemu. Daje nam możliwości, narzędzia, a potem odsuwa się w cień. Pewnie wielu wolałoby, aby boska ingerencja była mocniejsza; aby leniwe posłuszeństwo wobec religijnych wyroczni zapewniało przewagę, lepszy byt i było gwarancją zbawienia; byłoby łatwiej… Pomyśl jednak — wszelkie duchowe osiągnięcia zawsze są i zawsze będą twoją (na drodze partnerstwa z Dostrajaczem Myśli) zasługą; i nikt nigdy nie naruszy twojej niezależności.
(O nietykalności woli świadczy również postawa władców Nebadonu wobec buntu Lucyfera. Choć ten utalentowany Lanonandek przeciwstawił się Synowi Stwórcy, chociaż otwarcie przeczył faktowi istnienia Ojca Wszechświatowego, jego działania nie zostały po prostu odgórnie uciszone. Lucyfer dostał niemal wolną rękę, aby głosić swój manifest).
Bez presji
Wszelkie decyzje woli prowadzą do tej jednej. Ciężar tak ważnego (najważniejszego!) wyboru może przytłaczać; a potem budzić obawy. Czy to związane z ograniczonymi możliwościami oceny sytuacji, czy z barakiem czasu na podjęcie tak istotnej decyzji. Jak mam wybierać skoro stale żyjemy w takiej niepewności? A co, gdy przedwcześnie umrę i nie zdążę?
Tego typu wątpliwości mają źródło w zawężonej (i stale zawężanej m.in. przez Kościół katolicki) perspektywie; i w brakach w wierze. Życie nie gaśnie z ostatnim oddechem; zbawienie nie zależy od sakramentów ani od powierzchownej pobożności. Ta kluczowa decyzja nie musi (aczkolwiek może) zapaść za życia w ciele; nie ma związku z kapłańskimi pouczeniami. Prawdą za to jest, że każda osoba obdarzona wolną wolą dostanie tyle czasu, ile potrzeba; dowie się, co musi wiedzieć. Tu lub tam. „Dusza ludzka musi dostać i dostanie pełną i odpowiednią możliwość ujawnienia swych prawdziwych intencji i rzeczywistych zamiarów”. Miej przy tym świadomość, że ostateczna decyzja woli tej sprawie to nie werbalne postanowienie. Bóg wie jak łatwo się nich wycofujemy.
W kosmicznych laboratoriach ewolucyjnych umysł zawsze panuje nad materią a duch zawsze jest wzajemnie związany z umysłem. Brak synchronizacji i koordynacji tych zróżnicowanych wyposażeń może wywołać opóźnienia w czasie, ale jeśli jednostka naprawdę zna Boga i pragnie go znaleźć i stać się jemu podobna, wtedy wieczne życie jest pewne, niezależnie od czasowych opóźnień. Status materialny może wypaczyć umysł a wynaturzenie psychiczne może opóźnić sukces duchowy, ale żadna z tych przeszkód nie może unieważnić wyboru woli, poczynionego w głębi duszy.
65:8.5 (740.1)
Wolna wola idzie także w parze z progresem ewolucyjnym całych gatunków. Nie powiedziałbym, że sama w sobie ewoluuje, raczej, że wraz z postępem możemy korzystać z szerszego zakresu wolnej woli. Prymitywni ludzi byli ubodzy duchowo; dlatego ich wola była uboga. Ludzie następnych pokoleń będą bardziej oświeceni a ich wola światła. Bóg w swym planie roztropnie ograniczył zakres woli w odniesieniu do mądrości. I chociaż może wydawać się, że dawniej mieli trudniej, a w przyszłości będą mieć łatwiej, w szerszej perspektywie nie ma to znaczenia. Wraz z postępem planet, systemów czy wszechświatów wybór zamieszkujących je istot staje się coraz mniej skrępowany, jednak presja czasu i hamulce przestrzeni nigdy nie stanowią ograniczeń dla rzeczywistej wolności woli.
My
Ojciec Wszechświatowy w obecności Dostrajaczy Myśli objawia się w nas; a kiedy wypełniamy jego wolę także przez nas. Bóg we wszystkich wszechświatach jest tak samo obecny; ale różnie widoczny. Owa widoczność zależy od statusu ewolucyjnego składowych sekcji wielkiego wszechświata. Ostatecznie jednak i tak sprowadza się to do woli istot gotowych podążać za boskim przewodnictwem. Decyzje jednostek nie tylko pozwalają im wewnątrz (duchowo) zbliżyć się do Boga, ale jednocześnie objawiają go (lub nie) na zewnątrz. W praktyce oznacza to, że im więcej ludzi na Ziemi autentycznie zechce wypełniać wolę Ojca, tym bardziej będzie tutaj widoczny; im więcej ludzi w Satanii tego zechce, tym wyraźniej będzie go widać w systemie; im więcej istot z Nebadonu będzie żyło zgodnie z jego wolą… I tak dalej. Dzięki takiemu aspektowi wolnej woli nie tylko determinujemy własne przeznaczenie, ale także objawiamy Boga innym. Zarówno osobiście, jak i zbiorowo. Księga Urantii tak objawiające się Bóstwo nazywa Istotą Najwyższą lub Bogiem Najwyższym. W Istocie Najwyższej Stwórca i stworzeni jednoczą się poprzez wspólną wolę; wolną wolę. Na tym m.in. polega nasz wpływ na wielki wszechświat — wyrażenie boskości przez Najwyższego jest zależne od wyboru woli każdego śmiertelnika.
I tak, przed każdym z was stoi ta decyzja, jaka kiedyś stała przed każdym z nas: czy zawiedziecie Boga czasu, który tak bardzo jest zależny od decyzji skończonego umysłu; czy zawiedziecie Najwyższą osobowość wszechświatów, poprzez lenistwo zwierzęcej retrogresji; czy zawiedziecie wspaniałego brata wszystkich stworzonych, który tak bardzo jest zależny od każdego stworzonego; czy pozwolicie sobie przejść do nie urzeczywistnianej domeny, kiedy przed wami rozpościera się czarująca perspektywa wszechświatowej działalności – boskiego odkrywania Rajskiego Ojca i boskiego uczestniczenia w poszukiwaniu i ewolucji Boga Najwyższości?
117:4.13 (1285.2)
Wolno nam
Chcemy podejmować wolne decyzje, ale zdarza się nam zapomnieć, że inni też tego pragną. Błędnie rozumiana wolność rodzi szereg nieporozumień. Dlatego mamy przepisy prawa, które każdemu przyznają taki sam stopnień swobody. Przepisy te często funkcjonują jedynie teoretycznie (wciąż istnieje podział na równych i równiejszych, więc niektórym — politykom czy księżom i ludziom z ich otoczenia — wolno więcej), ale sama idea rozwija się we właściwym kierunku. Nie mam zamiaru zapędzać się w polityczne dywagacje, bo wolność „wolności wyznania”, „wolności słowa”, czy „wolności zgromadzeń” bywają zwykłym pustosłowiem. Chcę raczej ukazać podstawowy fakt: Absolutna i jednocześnie powszechna wolność nie ma racji bytu. Moja wolność zawsze będzie zależna od twojej; i vice versa.
Takie zejście (na ziemię) z tematu jest tylko pozorne. Wielki wszechświat jest całością, a każda jednostka stanowi jej część. Tym samym przetrwanie części musi być zależne od współpracy z planem całości. Od dążeń do realizacji boskiego celu. W praktyce, od chęci i nieprzerwanej gotowości do czynienia woli Wszechświatowego Ojca. Dlatego właśnie z jednej strony wola może być jedynie względnie wolna, z drugiej jednak jest rzeczywiście wolna — sami decydujemy czy chcemy przestrzegać wszechświatowych praw i zasad kosmicznej etyki. Ale robić tego wcale nie musimy. „Grzech ukazuje niedojrzałość zaślepionej wolnością względnie suwerennej osobowej woli, a jednocześnie brak poczucia najwyższych powinności i obowiązków wynikających z kosmicznego obywatelstwa”.
Odwaga, potrzebna do pokonywania natury i górowania nad jaźnią, jest tą odwagą, która może ulec pokusie pychy. Śmiertelnik, który potrafi wynieść się ponad jaźń, może ulec pokusie deifikowania swej własnej samoświadomości. Dylemat ludzki polega na dwojakim fakcie, na tym, że człowiek jest w niewoli natury, podczas gdy jednocześnie posiada unikalną wolność – swobodę duchowego wyboru i działania. Człowiek zauważa, że na poziomach materialnych jest sługą natury, podczas gdy na poziomach duchowych tryumfuje nad naturą i wszystkimi rzeczami doczesnymi i skończonymi. Paradoksowi takiemu nieodmiennie towarzyszą pokusy, potencjalne zło, błędne decyzje, a kiedy jaźń staje się dumna i arogancka, może się zrodzić grzech.
111:6.2 (1222.1)
Wolność woli warunkuje możliwość zaistnienia zła (popełniania błędów — nieświadomego łamania boskiego prawa) i grzechu (świadomego przeciwstawianiu się boskiej woli). I wierzący i ateiści zadają identyczne pytanie: Dlaczego Bóg pozwala na zło? Kiedy to zło nieodłączne jest wolności, którą obie strony tak idealizują! Jedynym miejscem bez zła, mógłby być świat bez wyboru; gdzie wszystko bezwolnie toczyłoby się zgodnie z bożym planem. Bóg rzecz jasna mógłby nas takimi uczynić (i stwarza istoty niepopełniające błędów), ale czy to nie przywilej móc samodzielnie do tego dojrzeć?
To zdezorientowanie w dużej mierze wynika z mylnego rozumienia pojęcia zła (a więc i grzechu). Bo zło w potocznym — egotycznym rozumieniu to, coś, co „mi się nie podoba i co ja uważam, że nie powinno mieć miejsca”. Teraz nie pora na analizy tego obszaru, ale wszyscy bywamy samolubni i czasem wyrządzamy zło; nazywając je dobrem. Potrafimy wypełniać wolę Ojca, jednak nie zawsze ją rozumiemy, więc nawet w dobrej wierze popełniamy błędy. Wolno nam.
Boską wolę wolno też świadomie ignorować; a nawet działać wbrew niej. Wątpię, czy na obecnym etapie rozwoju możemy osiągnąć taki poziom świadomości kosmicznej, żeby z premedytacją sprzeciwiać się woli Stwórcy, niemniej teoretycznie jest to możliwe; a później także praktycznie. Tym właśnie jest grzech. Konsekwentne wybieranie grzechu prowadzi do nikczemności. I to nam też wolno robić. Z tym że uporczywe łamanie boskiego prawa ma swoje konsekwencje — śmierć. Egoizm i samowola z góry skazane są na porażkę. Wprawdzie nikczemnik w każdym momencie może zmienić zdanie i zgodnie ze swoją wolą zboczyć ze ścieżki grzechu, jednak kiedy tego nie robi, faktycznie niszczy się sam. I jest to jego świadoma, ostateczna, wolna decyzja. Bóg jest rzeczywistością; wszystkim, co jest. Nie ma więc niczego poza nim. Jeżeli jaźń ostatecznie zaprzeczy jedynej prawdziwej, boskiej rzeczywistości — woli Boga — staje się nierzeczywista. Nie może przecież istnieć poza Bogiem. Znika. I to też wolno nam zrobić.
Podosobowe rzeczy żyjące świadczą o istnieniu energii-materii aktywizowanej umysłem, na początku umysłem kontrolerów fizycznych a potem przybocznych umysłów-duchów. Wyposażenie osobowości pochodzi od Ojca i daje żywemu systemowi unikalne prerogatywy wyboru. Jednak, gdy osobowość ma prerogatywy dokonywania wolicjonalnego wyboru, polegającego na utożsamieniu się z rzeczywistością i jeśli ma to być prawdziwy i wolny wybór, musi też rozwijająca się osobowość mieć możliwość dokonania wyboru, który prowadzi do dezorientacji, dezintegracji i unicestwienia. Nie można uniknąć ewentualności kosmicznego unicestwienia, jeśli rozwijająca się osobowość ma być prawdziwie wolna w posługiwaniu się skończoną wolą.
118:7.7 (1301.4)
W przeciwieństwie do naszego, boże prawo nie ma wad. Stąd czasowo-przestrzenne ograniczenia woli. Niedojrzałe duchowo istoty (takie jak my), gdyby pozwolić im decydować w pełni i od razu, będą zwyczajnie oszukiwać; i się wywyższać. Gorliwy katolik, pewien swoich chęci czynienia woli Boga mógłby po minucie zmienić zdanie, gdyby dowiedział się, że będzie służył równym mu bezbożnikom. Niedojrzałe, egoistyczne, a więc niegodne zaufania i niestabilne osobowości stałyby się źródłem chaosu. Ilu ateistów, pewnych nieistnienia „dziadka z chmur u steru”, przez swoje dziecinady skazałoby się na śmierć? Powtórzę więc: Każdy otrzyma tyle czasu i tyle dowodów, aby móc podjąć ostateczną, w pełni wolną decyzję. Tak pewną i wolną, że nigdy się z niej nie wycofa, ani nie będzie żałował. Nawet jeżeli miałaby być tą ostatnią.
Buntownicy z Satanii, Lucyfer i Szatan (a na Ziemi Caligastia) chcieli obejść ograniczenia czasowe boskiego planu. Znieść limity stopniowo wyzwalające rozwijające się istoty. Pod płaszczykiem szerzenia wolności, sprzeciwiali się woli Ojca — planowi ewolucyjnego rozwoju składowych wszechświata. Lucyfer nie miał zamiaru pokonać Boga. Po prostu uważał, że wie lepiej… Niestety, co doskonale widać na Ziemi, przeskok czasowy zadziałał wyłącznie niszcząco. Ani błąd, ani grzech nigdy nie udaremnią boskiego planu. Spowalniają jednak jego realizację. Lucyfer, głosząc, że wznoszące się istoty powinny korzystać z „wolności indywidualnego samookreślenia”, paradoksalnie przeprowadził atak na wolność tych właśnie istot. I wolno mu było to zrobić.
Śmiertelny człowiek może zbliżać się do Boga i wielokrotnie może nie zechcieć czynić Boskiej woli, tak długo, jak istnieje możliwość wyboru. Ludzki los nie jest ostatecznie przypieczętowany, dopóki człowiek nie straci możliwości wyboru woli Ojca. Ojcowskie serce nigdy się nie zamyka na potrzeby i na prośby jego dzieci. To tylko jego potomstwo zamyka swe serca na zawsze dla przyciągającej mocy Ojca, kiedy ostatecznie i na zawsze traci chęć czynienia jego Boskiej woli – poznania go i bycia jemu podobnym. Tak samo ludzkie, wieczne przeznaczenie jest zapewnione, kiedy zespolenie z Dostrajaczem obwieszcza wszechświatu, że taki wznoszący się człowiek poczynił ostateczną i nieodwołalną decyzję, żeby żyć wolą Ojca.
5:1.11 (64.2)
Wola Boga
Skoro wiadomo, czemu służy wolna wola, kolejne pytania nasuwają się mimowolnie. Czym jest wola Boga? Co mam robić, żeby żyć z nią w zgodzie?
Skoro Bóg jest samoistny, jest on też absolutnie niezależny. To właśnie tożsamość Boga przeciwna jest zmianie. „Ja Pan, nie odmieniam się”. Bóg jest niezmienny; jednak, dopóki nie osiągniecie rajskiego statusu, nie możecie nawet zacząć pojmować, jak Bóg może przechodzić od prostoty do złożoności, od indywidualności do różnorodności, od bezruchu do ruchu, od nieskończoności do skończoności, od tego, co boskie do tego, co ludzkie, od jedności do dwoistości i trójjedności. Tak więc Bóg może odmieniać przejawy swojej absolutności, gdyż Boska niezmienność nie implikuje nieruchomości; Bóg ma wolę – on jest wolą.
4:4.2 (58.7)
Nie spodziewaj się, że udzielę odpowiedzi na te pytania. Z Księgi Urantii dowiesz się jednak, że chęć wypełniania woli Ojca Wszechświatowego jest jednym z trzech wewnętrznych i osobistych doświadczeń, które objawiają obecność Boskiego Dostrajacza w ludzkim umyśle. Zatem jeżeli chcesz czynić jego wolę, czujesz obecność samego Boga. Bóg jest w nas i zachęca, abyśmy byli mu podobni. Bo tak chyba najłatwiej zrozumieć wolę Boga — to impuls do działań, które Bóg chciałby, żebyśmy podejmowali; to, co na naszym miejscu sam by zrobił; to, co możemy robić w jego imieniu. To, dzięki czemu Ziemia, Satania, Nebadon, Norlatiadek, Orvonton i cały wielki wszechświat staną się doskonałe tak jak on sam. Za pośrednictwem Boskiego Dostrajacza Bóg uczestniczy z nami w życiu; żyje w nas, dzięki nam doświadcza, a poprzez nas buduje wszechświat światłości i życia. Dał nam wolną wolę, a zarazem, abyśmy z nim współpracowali, poddał naszej woli fragment swej własnej woli. „Stworzony i Stwórca mogą współdziałać przy osiąganiu wszechświatowej doskonałości”.
Skoro Bóg ma wolę, musi oznaczać to, że czegoś chce, a więc, że ma jakiś cel. I to prawda. Ma też plan jak ten wieczny cel realizować. Dlatego stworzył wszechświaty; dlatego żyjemy — wszak jesteśmy częścią tego planu. Z tego samego powodu obdarzył nas wolną wolą. Raz, że po prostu taka była jego wola — element planu — dwa, żebyśmy sami mogli zdecydować czy chcemy z nim w parze ten plan realizować. Jaki zatem jest boski cel? Najpierw wielki wszechświat światłości i życia. A dalej? Nie wiadomo. Z Przekazów Urantii wynika, że prawdopodobnie tylko Rajskie Bóstwa i ich najwyżsi towarzysze znają ostateczny cel Ojca Wszechświatowego. Nawet wysocy mieszkańcy Wyspy Raj mają różne opinie na jego temat. Tym jednak, z najszerszej perspektywy, jest wola Boga — życzeniem, abyśmy wszyscy konsekwentnie zmierzali do boskiego celu; bo wierzymy, że jest doskonały.
Wszyscy stanowimy część Bożej rodziny i dlatego musimy czasami podlegać rodzinnej dyscyplinie. Wiele działań Boga, które tak bardzo nas niepokoją i kłopoczą, wynika z decyzji i ostatecznych zarządzeń wszechwiedzy, upoważniających Wspólnego Aktywizatora do wykonywania postanowień nieomylnej woli nieskończonego umysłu, do egzekwowania decyzji doskonałej osobowości, której rozeznanie przenikliwość i troska odpowiada najwyższemu i wiecznemu dobru całego, niezmierzonego i rozległego stworzenia.
3:2.9 (48.1)
Nie wiem, które decyzje i czyny mają wartość duchową boskiej woli. Księga Urantii podpowiada za to, które takiej na pewno nie mają — te samolubne i czysto materialne. Gdybym miał jednym zdaniem podsumować, czym jest wola Boga, powiedziałbym, że spaja się z dobrem drugiego człowieka; nie moim. W żadnym wypadku nie ma tutaj mowy o dobrze materialnym; a więc ani finansowym, ani zdrowotnym. Jezus powiedział: „Ludzkie dążenia, pochłonięte w całości wyłącznie przemijającymi, doczesnymi decyzjami, związanymi z materialnymi problemami zwierzęcej egzystencji, skazane są na zagładę w czasie. Ci, którzy całym sercem podejmują moralne decyzje i zdecydowane wybory duchowe, stopniowo utożsamiają się z zamieszkującym ich boskim duchem, i tym samym coraz bardziej przeobrażają się w wartości wiecznego życia — niekończący się postęp w boskiej służbie”. Praktyczny wyraz woli Boga jest służbą, a w wypełnianiu jego woli pomocne będą jego najwyższe przykazania: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” oraz „Bądźcie doskonali, nawet tak, jak ja doskonały jestem”.
Poszukiwania w Przekazach Urantii jednoznacznych wytycznych jak wypełniać wolą Boga kończą się fiaskiem. Co najwyżej mogę streścić je jednym (niejednoznacznym) cytatem: „Każdy śmiertelnik, który świadomie czy nieświadomie podąża za przewodnictwem zamieszkującego go Dostrajacza, żyje zgodnie z wolą Boga”. Z drugiej jednak strony cała IV część Księgi widnieje jako praktyczny poradnik, jak istoty śmiertelne powinny to robić. Siódme obdarzenie Chrystusa Michała było doskonałym wyrazem boskiej woli w zwykłym, ludzkim życiu. W tym miejscu muszę niestety rozwiać nasze leniwe nadzieje. Bo nie jest istotne, co Jezus robił czy mówił, ale jakie miał podejście do życia i bliźnich. Jego postępowanie było uniwersalnie dobre. Jak Boga.
Miej wątpliwość
Kluczami do królestwa nieba są: szczerość, więcej szczerości i jeszcze więcej szczerości. Wszyscy mają te klucze. Ludzie ich używają – posuwają się w swym statusie duchowym – poprzez decyzje, więcej decyzji i jeszcze więcej decyzji. Najwyższym wyborem moralnym jest wybór najwyższych możliwych wartości i zawsze – na każdej sferze i na wszystkich z nich – jest to wybór czynienia woli Boga. Gdy człowiek dokonuje tego wyboru jest wielki, choćby był najskromniejszym obywatelem Jerusem albo nawet najmniejszym ze śmiertelników Urantii.
(435.7) 39:4.14
Błądzimy po omacku. Nasze oczekiwania bywają krótkowzroczne; a pragnienia niezdrowe. Mylimy wolę z zachciankami, a jej wolność z popędami i chwilowymi impulsami emocji. Religia hamuje naukę, a nauka religię ośmiesza; nam zaś nie wolno wątpić ani w kapłańskie prawdy, ani w wyliczenia uczonych. Odzwierciedla się to w (a może wynika z) wypaczonych egoizmem definicjach dobra, zła, grzechu i samej wolnej woli. I wszechobecnym poczuciu wyższości. W całym tym chaosie niełatwo szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego robię akurat to, co robię?
Ale czy nie jest też czasem tak, że po prostu wiem, co jest słuszne? Że gdzieś tam, pod tą całą wrzawą myśli, lęków, zadr i kaprysów — tam skąd wiem, czego szczerze żałuję i czego nie chcę więcej powtarzać — coś podpowiada mi, co należy robić? Być może to właśnie tamten głos, którego tak często udaję, że nie słyszę, wybrzmiewa wolą Boga Ojca?
Czy to, że przygotowuję teraz ten tekst, a ty (w tym samym!) teraz go czytasz, jest zgodne z wolą Boga? Nie wiem; ale chciałbym, żeby tak było… Nie wiem, jaka jest jego krótkoterminowa wola. Nie powiem ci, jak żyć z nią w zgodzie, ani co robić, żeby się tego dowiedzieć. Nie wiem nawet, co sam powinienem, ale nawet gdybym wiedział, niewiele by ci to pomogło. Nasze ścieżki są zupełnie różne. Wierzę jednak, że uda nam się w tym wszystkim jakoś odnaleźć i wybrać dobrze, bo wiem, że istnienie nieskończonej ilości tak różnorodnych doświadczeń jest częścią doskonałego, boskiego planu.
PS Oni
Wielki wszechświat roi się od przeróżnych istot i osobowości. Nie wszystkie obdarzone są wolną wolą; niektóre z wolą pracują. Wspomnieć warto też o mieszkańcach Havony — o istotach stworzonych jako doskonałe. Havonerzy, choć wyposażeni w wolną wolę, w przeciwieństwie do ludzi nie potrzebują przeciwstawnych bodźców do dokonania właściwego wyboru. Są po prostu nieskazitelnie i bezbłędnie dobrzy. Nie dlatego, że nie mają wyboru — mają przecież wolną wolę! Zwyczajnie znają wolę swego Rajskiego Ojca i w każdej chwili decydują, aby ją wypełniać; i nigdy jeszcze go nie zawiedli. Havonerzy są jego wolą. My możemy pozazdrościć im idealnego życia w doskonałym świecie bez lęku, smutku i brzydoty. Zdobywamy jednak coś, czego doskonali mieszkańcy Havony i w wieczności nie zaznają: Doświadczenie wyboru wiecznego dobra w otoczeniu tymczasowego zła.
Kierownicy Spisu
Kierownicy Spisu pochodzą od Nieskończonego Ducha i z natury są wyczuleni na wolę. Doskonale synchronizują się z techniką odzwierciedlania, dzięki czemu zdają sobie natychmiast sprawę z zaistnienia wolnej woli. Nie chodzi jednak o narodziny czy stworzenie. Kierownicy Spisu rejestrują pojawienie się nowej istoty w chwili podjęcia przez nią pierwszego aktu wolnej woli; kiedy miejsce ma ostatni taki akt, odnotowują śmierć istoty z wolą. Znają dokładną liczbę, naturę i miejsce pobytu wszystkich istot z wolną wolą na terenie całego wielkiego wszechświata. Nie liczą ani nie ewidencjonują niczego oprócz prawdziwych istot z wolą (ignorują reakcje częściowego pojawienia się woli u wyższych zwierząt) i nie reagują na nic, oprócz funkcjonowania woli.
Oznacza to, że Kierownicy Spisu zdają sobie sprawę z istnienia również twojej wolnej woli czytelniku. A konkretnie przebywający na Salvingtonie Kierownik Spisu z Nebadonu, numer Orvontonu 81 412 o imieniu Salsatia, w tym właśnie momencie jest świadomy twojej wolnej woli.
Kierownicy Spisu poszczególnych superwszechświatów służą pod kierownictwem jednego ze swojej klasy. Tacy przywódcy nie wsłuchują się w wolę istot bezpośrednio; informacje zdobywają od swoich podwładnych. Szefowi Kierowników Spisu w Orvontonie nadano imię Ustatia.
W naszym superwszechświecie służy 100 000 Kierowników Spisu (Ustatia nie jest brany pod uwagę do tej liczby); ogólna liczba Kierowników Spisu nie jest znana.
Znaczenia Czasu
Może nie tak bezpośrednio, jak Kierownicy Spisu, jednak w powiązaniu z wolą pracują także aniołowie zwierciadlani. A konkretnie sekonafini klasy trzeciej, zwani Znaczeniami Czasu (wszyscy sekonafini są potomstwem Duchów Zwierciadlanych i służą w superwszechświatach).
3. Znaczenie Czasu. Czas jest powszechnym obdarowaniem wszystkich istot z wolą, jest „jednym talentem” powierzonym wszystkim istotom inteligentnym. Wszyscy macie czas na zapewnienie sobie wiecznego życia a czas jest zgubnie trwoniony tylko wtedy, gdy pogrzebany jest w zaniedbaniu, gdy nie zdołacie go tak spożytkować, aby wieczne trwanie waszej duszy było pewne. Nie wykorzystanie czyjegoś czasu, w jego pełnej możliwej rozciągłości, nie sprowadza zgubnej kary na istotę; po prostu opóźnia pielgrzyma czasu na jego drodze wznoszenia się. Jeśli uzyska się wieczne życie, wszystkie inne straty mogą zostać odrobione.
28:6.9 (315.2)
Znaczenia Czasu bezbłędnie wskazują czas, jaki jest niezbędny do zakończenia każdego przedsięwzięcia (przewidują więc przyszłość, a na światach-mieszkaniach Jerusem będą nas uczyć jak właściwie gospodarować czasem). A podczas sądu ostatecznego (prawdopodobnie nad nikczemnikami), czas jest materiałem dowodowym. Znaczenia Czasu dostarczają takich danych, dowodząc, że każdy pozwany miał wystarczającą ilość czasu na dokonanie swojego wyboru.