Religia Jezusa

R

Religia Jezusa przewyższa wszelkie nasze poprzednie rozumienie idei czczenia w tym, że Jezus nie tylko obrazuje swojego Ojca, jako ideał nieskończonej rzeczywistości, ale także stanowczo oświadcza, że to boskie źródło wartości i wieczne centrum wszechświata jest prawdziwie i osobiście osiągalne przez każdą śmiertelną istotę, która zechce wejść do królestwa nieba na Ziemi i w ten sposób potwierdzić swą akceptację synostwa z Bogiem i braterstwa z człowiekiem. Uważam, że jest to najwyższa koncepcja religii, jaką świat kiedykolwiek poznał i oświadczam, że nigdy nie może być wyższej, skoro ta ewangelia obejmuje nieskończoność rzeczywistości, boskość wartości i wieczność wszechświatowych osiągnięć. Taka koncepcja stanowi osiąganie idealizmu najwyższego i ostatecznego.

160:5.7 (1781.3)

Powyższy cytat jest wyrazem osobistej filozofii jednego z uczniów Chrystusa Michała. Księga Urantii nie tylko jego słowami wywyższa religię, którą żył Jezus. Autorzy Przekazów przekonują, iż wszystkie ziemskie wierzenia mogą być wartościowe, o ile zbliżają człowieka do religii Jezusa.

Jakiś czas temu definiowałem, czym według Księgi Urantii jest prawdziwa religia (oraz czym nie jest). Starałem się wyjaśnić, czemu nasze rozumienie słowa „religia”, u samych podstaw nie jest właściwe oraz dlaczego religia nie musi mieć nic wspólnego z systemem wierzeń i praktyk ani z organizacjami religijnymi. Tym tekstem bardziej szczegółowo przedstawię, jak o religii nauczał Syn Stwórca — Michał z Nebadonu, w czasach kiedy żył w ciele na Ziemi jako Jezus z Nazaretu.

Słowo Boże

Cytaty Księga Urantii prezentuje we współczesnej frazeologii, zatem nie widzę sensu, aby je parafrazować. Mam też obawy czy moje interpretacje nie zniekształcą faktycznego sensu tych przesłań. Niniejszy wpis będzie więc raczej subiektywnym zestawieniem wybranych nauk dotyczących religii Jezusa, nie analizą jego nauczania. Przy okazji wyłania się przykry obraz tego, jak bardzo jego uniwersalne wskazówki zostały zagrabione i wypaczone przez organizacje religijne; z Kościołem katolickim na czele. A miał on śmiałe poglądy nawet jak na dzisiejsze czasy.

Jezus traktował religię jako naukę o ojcostwie Boga i braterstwie człowieka. Już wtedy nakazywał wyznawcom, aby głosili nową ewangelię wszystkim, nie tylko wybrańcom czy rodakom. Nauczał o prawdziwym Bogu, osobiście osiągalnym przez każdą śmiertelną istotę, która zechce go poznać; niezależnie od przyjętych sakramentów czy pochodzenia. Sam zawsze chętnie się uczył, nawet od najpokorniejszego z małych dzieci. Wielu dzisiejszych nauczycieli, nie tylko tych religijnych powinno kierować się słowem Mistrza, gdy powiedział: „Prawdziwy nauczyciel zachowuje swą intelektualną integralność, pozostając na zawsze uczniem”.

Już kiedy dorastał, ochoczo przypatrywał się społecznym instytucjom i każdemu religijnemu zwyczajowi. Obserwował je przez pryzmat tych samych kryteriów: Czy zbliża to Boga do człowieka? Czy prowadzi to człowieka do Boga? Co to daje duszy ludzkiej?

Zanim pojawił się Jezus, kobiety nie miały miejsca w religijnych doktrynach; dzisiaj wciąż go raczej nie mają. To dzięki niemu i pośród jego wyznawców zostały całkowicie uwolnione od dyskryminacji religijnych. W prawdziwej religii, w religii Jezusa, kobiety stoją na równi z mężczyznami.

Jezus uczył religii żywej i dynamicznej — nakłaniającej wiernych do zajmowania się pełną miłości służbą. Nie zamieniał przy tym religii na etykę. Nauczał, że religia jest przyczyną, a etyka skutkiem. Nauki Jezusa oczyszczały religię z przesądów magii, iluzji mitologii i zniewolenia tradycyjnego dogmatyzmu. „Religia Jezusa jest zbawieniem od własnej jaźni, wyzwoleniem od zła powstałego z odosobnienia istoty stworzonej w czasie i wieczności”. Jego religia objawiała i wciąż objawia człowiekowi Boga. Maksimum tego, co mieści się w granicach naszej percepcji, mogliśmy dostrzec w ziemskim życiu Chrystusa Michała — Boga objawiającego siebie człowiekowi. Powiedział: „Bóg jest twoim Ojcem, a religia — moja ewangelia — jest niczym innym jak ufnym uznaniem tej prawdy, że jesteś jego synem. I jestem osobiście pośród was po to, aby zobrazować obie te idee w moim życiu i naukach”.

Na przestrzeni lat to nauczanie zostało na Ziemi zniekształcone, aczkolwiek przesłanie, które Jezus po sobie zostawił, dotyka mieszkańców całego wszechświata Nebadon; nie tylko nas. Tam pozostaje na zawsze żywe i najważniejsze, ale i nam kiedyś uda się je lepiej zrozumieć oraz docenić.

W ziemskim życiu Jezusa religia była żywym doświadczeniem, bezpośrednim i osobistym przejściem od duchowego szacunku do praktycznej prawości. Wiara Jezusa rodziła transcendentalne owoce Boskiego ducha. Jego wiara nie była taka jak dziecka, niedojrzała i naiwna, ale w wielu aspektach podobna była do niczego nie podejrzewającej ufności umysłu dziecka. Jezus ufał Bogu tak jak dziecko ufa rodzicowi. Miał głębokie zaufanie do wszechświata – podobne ufności, jaką żywi dziecko wobec rodzicielskiego środowiska. Szczera wiara Jezusa w fundamentalną dobroć wszechświata bardzo przypominała dziecięcą ufność w bezpieczeństwo ziemskiego otoczenia. Polegał on na niebiańskim Ojcu tak jak dziecko polega na ziemskich rodzicach a jego płomienna wiara nawet przez chwilę nie żywiła wątpliwości w opiekę niebiańskiego Ojca. Nie niepokoiły go poważnie lęki, wątpliwości i sceptycyzm. Wolnej i oryginalnej ekspresji jego życia nie hamowało niedowiarstwo. Łączył niezachwianą i inteligentną odwagę dorosłego człowieka ze szczerym i ufnym optymizmem wierzącego dziecka. Jego wiara dorosła do takich wyżyn zaufania, że była pozbawiona strachu.

196:0.11 (2089.1)

Cytaty

Księga Urantii często cytuje Mistrza; wiele z tych nauk dotyczy właśnie religii. Należy oczywiście pamiętać, że przekaz Jezusa odgrywał rolę w dwojaki sposób: Po pierwsze musiał być uniwersalny, gdyż był przesłaniem dla wszystkich planet Nebadonu; po drugie musiał być dostosowany do warunków (wiedzy, poglądów, prawa) panujących wówczas na Ziemi.

Przekazy Urantii przywołują również słowa jego uczniów. Np.:

Uczę się dowodzić wszystkich rzeczy i stosuję się do tego, co dobre. Cokolwiek chciałbym, aby ludzie mnie czynili, ja będę czynił moim braciom. Wiem, dzięki tej nowej wierze, że człowiek może stać się synem Boga, czasami jednak przeraża mnie to, że przestaję myśleć, iż wszyscy ludzie są moimi braćmi, ale to musi być prawdą. Nie wiem, jak mógłbym się cieszyć ojcostwem Boga, nie akceptując braterstwa ludzi. Ktokolwiek woła imienia Pana, będzie zbawiony. Jeśli to jest prawdą, wszyscy ludzie muszą być moimi braćmi.

131:10.7 (1454.4)

Sam Mistrz opowiadał o prawdziwej religii m.in. takimi słowami:

Kiedy Jezus to powiedział, odszedł na wieczorne spotkanie ze swymi zwolennikami. W czasie tego spotkania postanowiono rozpocząć wspólną misję we wszystkich miastach i wsiach Dekapolu, jak tylko Jezus z Dwunastoma wróci z planowanej wizyty do Cezarei Filipowej. Mistrz wziął udział w planowaniu misji do Dekapolu a odprawiając towarzystwo, powiedział: „Mówię wam, strzeżcie się fermentu faryzeuszy i saduceuszy. Nie dajcie się zwieść tym, że pokazują jak wiele umieją i jak głęboko są lojalni konwenansom religii. Zajmujcie się tylko duchem żywej prawdy i siłą prawdziwej religii. To nie strach przed martwą religią was zbawi, ale raczej wasza wiara w żywe doświadczanie duchowych rzeczywistości królestwa. Nie dajcie się zaślepić uprzedzeniem i sparaliżować strachem. Nie pozwólcie także na to, aby szacunek dla tradycji tak wypaczył wasze myślenie, żeby wasze oczy nie widziały a wasze uszy nie słyszały. Celem prawdziwej religii jest nie tylko nieść pokój, ale raczej zapewnić rozwój. I nie będzie pokoju w sercu czy rozwoju umysłu, jeżeli całym sercem nie pokochacie prawdy, ideałów wiecznych rzeczywistości. Postawiono przed wami kwestie życia i śmierci – grzeszne przyjemności czasu przeciw prawym rzeczywistościom wieczności. Nawet teraz powinniście zacząć szukać wyzwolenia z niewoli strachu i wątpliwości, skoro zaczynacie żyć nowym życiem wiary i nadziei. A kiedy chęć służby dla waszych współbraci rozwinie się w waszej duszy, nie powstrzymujcie tego; kiedy uczucia miłości do waszego bliźniego wypełnią wasze serca, dajcie wyraz takim uczuciowym skłonnościom w inteligentnym służeniu rzeczywistym potrzebom waszych współbraci”.

157:2.2 (1745.1)

Osobiste doświadczenie

W tym kazaniu Jezus próbował wyjaśnić, że religia jest doświadczeniem osobistym. Mistrz powiedział między innymi:

145:2.3 (1629.4)

„Dobrze wiecie, że kiedy dobrotliwy ojciec kocha swoją rodzinę jako całość, tak ją traktuje jak grupę, gdyż żywi silne uczucia wobec każdego, indywidualnego członka tej rodziny. Już nie musicie przystępować do Ojca w niebie jako dziecko Izraela, ale jako dziecko Boga. Jako grupa zaprawdę jesteście dziećmi Izraela, ale jako jednostki każdy z was jest dzieckiem Boga. Przyszedłem nie po to, aby odkryć Ojca dzieciom Izraela, ale raczej po to, aby nieść wiedzę o Bogu i objawiać jego miłość i miłosierdzie każdemu indywidualnemu wierzącemu, jako prawdziwe osobiste doświadczenie. Wszyscy prorocy nauczali was, że Jahwe dba o swoich ludzi, że Bóg kocha Izrael. Ale ja przyszedłem głosić wam większą prawdę, tą, którą wielu późniejszych proroków też zrozumiało, że Bóg kocha was – każdego z was – jako jednostkę. Przez wszystkie pokolenia mieliście narodową albo rasową religię; teraz ja przyszedłem, aby wam dać religię osobistą.

145:2.4 (1629.5)

Ale nawet to nie jest nową ideą. Wielu z was, duchowo nastawionych, poznało tę prawdę, ponieważ niektórzy wasi prorocy tak was nauczali. Czyż nie czytaliście w Piśmie, gdzie prorok Jeremiasz mówi: «W owych dniach już nie będą mówili: Ojcowie jedli cierpkie grona, a zęby synów ścierpły. Każdy umrze za swoje własne grzechy; każdemu, kto będzie spożywał cierpkie grona, ścierpną zęby. Uważajcie, nadejdzie czas, kiedy zawrę nowe przymierze z moim narodem. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę by wyprowadzić z ziemi egipskiej. Ja również wypiszę moje prawo w ich sercach. Będę im Bogiem a oni zaś będą moim narodem. I tego dnia nie będą się musieli wzajemnie pouczać, jeden mówiąc do sąsiada, czy znasz Pana? Nie! Wszyscy bowiem, od najmniejszego do największego, poznają mnie osobiście».

145:2.5 (1630.1)

Czyż nie czytaliście tych obietnic? Czy nie wierzycie w Pismo Święte? Czy nie rozumiecie, że słowa proroków spełniają się przez to, co zobaczyliście tego właśnie dnia? I czyż Jeremiasz nie napominał was, abyście religię zrobili sprawą serca, aby związać was samych z Bogiem jako jednostki? Czyż prorok nie mówił wam, że Bóg w niebie będzie zgłębiał wasze własne serca? I czyż nie byliście ostrzegani, że wasze zwykłe, ludzkie serce jest zdradliwsze nad wszystko inne i często rozpaczliwie niegodziwe?

145:2.6 (1630.2)

Czyż nie czytaliście również tego, jak Ezechiel nauczał jeszcze waszych ojców, że religia musi stać się rzeczywistością waszego osobistego przeżycia? Nie musicie już stosować przysłowia, które mówi: «Ojcowie jedli cierpkie grona a zęby synów ścierpły». «Jako żyję», powiedział Pan Bóg, «uważajcie wszystkie dusze są moje; zarówno dusza ojca jak i dusza syna. Tylko ta dusza, która grzeszy, umrze». A potem Ezechiel przewidywał nawet ten dzień, kiedy mówił w imieniu Boga: «I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza».

145:2.7 (1630.3)

Nie powinniście się bać, że Bóg będzie karał cały naród za grzechy jednego; tak samo Ojciec w niebie nie będzie karał jednego swego wiernego dziecka za grzechy narodu, aczkolwiek poszczególny członek rodziny często musi ponosić materialne konsekwencje rodzinnych błędów i grupowych wykroczeń. Czyż nie uświadomiliście sobie, że nadzieja na lepszy naród – czy lepszy świat – jest związana z rozwojem i oświeceniem jednostki”?

145:2.8 (1630.4)

Prawość jakiegokolwiek działania musi być mierzona jego motywami; dlatego też najwyższe formy dobroci są nieświadome. Jezus nigdy nie interesował się moralnością czy etyką jako taką. Interesował się wyłącznie wewnętrzną, duchową wspólnotą z Bogiem Ojcem, która tak niezawodnie i bezpośrednio objawia się sama, jako wyraźna i miłości pełna służba dla człowieka. Nauczał, że religia królestwa jest autentycznym, osobistym doświadczeniem, którego nikt nie może zachować tylko dla siebie; że świadomość bycia członkiem rodziny wierzących prowadzi nieuchronnie do stosowania w praktyce zasad rodzinnego postępowania, pomagania swoim braciom i siostrom w ich wysiłkach zmierzających do umocnienia i poszerzania braterstwa.

170:3.9 (1862.6)

Religia królestwa jest osobista i indywidualna; jej owoce, rezultaty, są rodzinne, społeczne. Jezus nigdy nie zaniedbywał wywyższania świętości jednostki, w przeciwieństwie do społeczeństwa. Ale uważał także, że człowiek kształtuje swój charakter przez bezinteresowną służbę, że rozwija swoją moralną naturę w miłości pełnych związkach ze swymi współbraćmi.

170:3.10 (1862.7)

Rozprawa

Ta wiekopomna rozprawa o religii, zreasumowana i ponownie przedstawiona w nowoczesnej frazeologii, wyraża następujące prawdy:

155:5.1 (1728.3)

Podczas gdy religie świata mają dwojakie pochodzenie – naturalne i objawione – w każdym czasie i u jakichkolwiek ludzi można wyróżnić trzy odmienne formy pobożności religijnej. Te trzy przejawy skłonności religijnych są następujące:

155:5.2 (1728.4)

1. Religia prymitywna. Na wpół naturalny i instynktowny impuls strachu przed tajemniczymi mocami, czczenie sił wyższych; zasadniczo jest to religia materialna w swej naturze, religia strachu.

155:5.3 (1728.5)

2. Religia cywilizacji. Zaawansowane koncepcje religijne i praktyki narodów cywilizowanych – religia umysłu – intelektualna teologia autorytetu ustalonych tradycji religijnych.

155:5.4 (1728.6)

3. Prawdziwa religia — religia objawiona. Objawienie nadprzyrodzonych wartości, częściowa wnikliwość w wieczne rzeczywistości, ujrzane w przelocie dobroć i piękno nieskończonego charakteru Ojca w niebie – religia ducha, jak uwidacznia się ona w ludzkim doświadczeniu.

155:5.5 (1728.7)

Mistrz nie chciał umniejszać znaczenia religii opartej na zmysłach fizycznych i zabobonnym strachu człowieka pierwotnego, choć ubolewał nad tym, że tak wiele tych prymitywnych form czczenia pozostało w religijnych formach bardziej inteligentnych narodów. Jezus wyjaśnił, że wielka różnica pomiędzy religią umysłu a religią ducha polega na tym, że chociaż pierwsza podtrzymywana jest przez władze duchowne, druga opiera się całkowicie na ludzkim doświadczeniu.

155:5.6 (1729.1)

A potem Mistrz, w swojej godzinie nauczania, przeszedł do wyjaśnienia następujących prawd:

155:5.7 (1729.2)

Zanim narody nie staną się w wysokim stopniu inteligentne i znacznie bardziej cywilizowane, trwać będzie wiele tych dziecinnych i zabobonnych obrzędów, tak charakterystycznych dla ewolucyjnych praktyk religii prymitywnych i ludzi zacofanych. Do czasu, kiedy gatunek ludzki nie rozwinie się do wyższego poziomu, powszechniejszego uznawania rzeczywistości duchowego doświadczenia, znaczna liczba mężczyzn i kobiet dalej będzie wykazywać osobiste preferencje dla tych religii, opartych na autorytecie, które wymagają tylko intelektualnej akceptacji, w przeciwieństwie do religii ducha, która pociąga za sobą czynny udział umysłu i duszy w przygodzie wiary, w zmaganiu się z rygorystycznymi realiami progresywnego doświadczenia ludzkiego.

155:5.8 (1729.3)

Akceptacja tradycyjnych religii autorytatywnych daje łatwą drogę skłonnościom człowieka, zaspokajając tęsknoty jego duchowej natury. Zakorzenione, skrystalizowane i ugruntowane religie autorytatywne dają gotowe schronienie, do którego zdezorientowana i zakłopotana dusza ludzka może uciec, kiedy niepokojona jest strachem i dręczona niepewnością. Taka religia wymaga od swoich wyznawców tylko biernej i czysto intelektualnej zgody, jako ceny, którą należy zapłacić za zadowolenie i pewność.

155:5.9 (1729.4)

Długo jeszcze żyć będą na Ziemi takie bojaźliwe, zalęknione i niezdecydowane jednostki, które będą wolały zapewnić sobie religijne pocieszenie tym sposobem, nawet, jeśli związując swój los tak mocno z religiami autorytatywnymi, narażałyby na szwank niezależność osobowości, poniżały poczucie własnej godności i całkowicie rezygnowały z prawa wzięcia udziału w najbardziej pasjonującym i inspirującym ze wszystkich możliwych ludzkich przeżyć, w osobistym poszukiwaniu prawdy, ekscytacji w obliczu niebezpieczeństw intelektualnego odkrywania, determinacji, żeby badać rzeczywistości osobistego doświadczenia religijnego, najwyższej satysfakcji z przeżywania osobistego triumfu podczas rzeczywistego uświadamiania sobie zwycięstwa duchowej wiary nad intelektualnym zwątpieniem, satysfakcji zdobywanej w najwyższej przygodzie całej ludzkiej egzystencji – kiedy człowiek sam dla siebie i sam w sobie poszukuje Boga i go znajduje.

155:5.10 (1729.5)

Religia ducha oznacza wysiłek, zmaganie się, konflikt, wiarę, determinację, miłość, lojalność i postęp. Religia umysłu – teologia autorytetów – wymaga od formalnie w nią wierzących niewiele tych wysiłków albo wcale ich nie wymaga. Tradycja jest bezpiecznym schronieniem i łatwą ścieżką dla tych zalęknionych i niezdecydowanych dusz, które instynktownie unikają zmagań duchowych i wątpliwości umysłowych, jakie towarzyszą takim podróżom wiary, odważnej przygodzie na wysokich falach mórz niezbadanej prawdy, w poszukiwaniu dalszych brzegów duchowych rzeczywistości, jakie mogą zostać odkryte przez progresywny ludzki umysł i przeżyte przez rozwijającą się duszę ludzką.

155:5.11 (1729.6)

Jezus kontynuował: „W Jerozolimie przywódcy religijni sformułowali różne doktryny, na podstawie ich tradycyjnych nauczycieli i proroków z innych czasów, w ustalony system intelektualnych wierzeń religii autorytatywnej. Wszystkie takie religie przeważnie odwołują się do umysłu. Wkrótce zaczniemy morderczą walkę z tą religią, ponieważ niebawem rozpoczniemy śmiałe głoszenie nowej religii – religii, która nie jest religią w dzisiejszym znaczeniu tego słowa, religii, która odwołuje się głównie do Boskiego ducha mojego Ojca, zamieszkującego w umyśle człowieka; religii, wywodzącej swoją władzę z owoców jej akceptacji, które z pewnością pojawią się w osobistym doświadczeniu wszystkich tych, którzy rzeczywiście i prawdziwie zostaną wierzącymi w prawdy tej wyższej, duchowej wspólnoty”.

155:5.12 (1729.7)

Religia ducha

I kiedy odpoczywali w cieniu góry, Jezus kontynuował swe nauczanie o religii ducha, co w kwintesencji przedstawia się następująco:

155:6.1 (1730.5)

Wywodzicie się spośród waszych współbraci, którzy postanowili trwać w zadowoleniu religii umysłu, którzy pragną bezpieczeństwa i przedkładają nad wszystko konformizm. Wy postanowiliście zamienić wasze uczucia, oparte na autorytatywnej pewności, na duchowe gwarancje ryzykownej i postępowej wiary. Ośmieliliście się sprzeciwić srogiej niewoli instytucjonalnej religii i odrzucić autorytet pisanych tradycji, które teraz są uważane za słowo Boże. Nasz Ojciec naprawdę mówił poprzez Mojżesza, Eliasza, Izajasza, Amosa i Ozeasza, ale nie przestał dawać słów prawdy światu, kiedy zamilkł głos tych dawnych proroków. Mój Ojciec nie ma względu na narody czy pokolenia, nie daje słów prawdy jednej epoce, odmawiając następnej. Nie czyńcie głupstwa i nie nazywajcie Boskim tego, co jest zupełnie ludzkie i nie zaniedbujcie dostrzegać tych słów prawdy, które przychodzą inaczej niż przez tradycyjne wyrocznie czy rzekome natchnienia.

155:6.2 (1730.6)

Wzywałem was, abyście na nowo narodzili się, narodzili się z ducha. Powołałem was z ciemności autorytetów i letargu tradycji do transcendentalnego światła, abyście uświadomili sobie możliwość zrobienia dla siebie największego odkrycia, jakie dusza ludzka może uczynić – nieziemskiego doświadczenia znalezienia Boga dla siebie, w sobie i z siebie i dokonania tego wszystkiego jako waszego, osobistego doświadczenia. I tak możecie przejść od śmierci do życia, od autorytetu tradycji do doświadczenia poznania Boga; tym samym przejść z ciemności do światła, z odziedziczonej narodowej wiary do wiary osobistej zdobytej dzięki faktycznemu doświadczeniu; i dlatego też będziecie się rozwijać od teologii umysłu, danej wam przez waszych przodków, do prawdziwej religii ducha, która kształtować się będzie w waszych duszach jako dar wieczny.

155:6.3 (1731.1)

Wasza religia musi się przekształcić, od zwykłej, intelektualnej wiary w tradycyjne autorytety, do faktycznego doświadczania tej żywej wiary, która będzie zdolna pojąć rzeczywistość Boga i wszystkiego tego, co ma związek z Boskim duchem Ojca. Religia umysłu wiąże was beznadziejnie z przeszłością; religia ducha polega na stopniowym objawianiu i zawsze was wzywa do wyższych i bardziej świętych osiągnięć duchowych ideałów i wiecznych rzeczywistości.

155:6.4 (1731.2)

Chociaż religia autorytatywna może przynieść chwilowe poczucie trwałego bezpieczeństwa, za takie krótkie zadowolenie płacicie cenę utraty duchowej swobody i wolności religijnej. Mój Ojciec nie wymaga od was jako ceny wejścia do królestwa nieba, żebyście zmuszali się do wierzenia w rzeczy, które są duchowo odrażające, bezbożne i fałszywe. Nie wymaga się od was, żeby wasze własne poczucie miłosierdzia, sprawiedliwości i prawdy, zostało pogwałcone przez podporządkowanie się przestarzałemu systemowi religijnych form i obrzędów. Religia ducha pozostawia wam zawsze swobodę pójścia za prawdą, dokądkolwiek przewodnictwo ducha może was zaprowadzić. I któż to może osądzić – czy duch ma coś do przekazania temu pokoleniu, coś, czego inne pokolenia nie chciały słyszeć?

155:6.5 (1731.3)

Hańba tym fałszywym nauczycielom religijnym, którzy chcą ciągnąć głodne dusze wstecz, w ciemną i odległą przeszłość i tam je zostawić! I tym sposobem ci nieszczęśni ludzie zostają skazani na strach przed każdym nowym odkryciem, żeby zbijało ich z tropu każde nowe objawienie prawdy. Prorok, który powiedział: „Ten będzie trwał w doskonałym pokoju, którego umysł pozostanie z Bogiem”, nie był zwyczajnym, intelektualnym zwolennikiem autorytatywnej teologii. Ten rozpoznający prawdę człowiek nie tylko mówił o Bogu, on odkrył Boga.

155:6.6 (1731.4)

Napominam was, abyście zarzucili zwyczaj ciągłego cytowania dawnych proroków i wychwalania bohaterów Izraela; zamiast tego próbujcie stać się żywymi prorokami Najwyższego Ojca i duchowymi bohaterami nadchodzącego królestwa. Szacunek dla rozpoznających Boga dawnych przywódców może być rzeczywiście pożyteczny, ale dlaczego czyniąc to mielibyście wyrzec się najwyższego doświadczenia w całej ludzkiej egzystencji: znalezienia Boga dla was samych i poznania go w waszych własnych duszach?

155:6.7 (1731.5)

Każdy naród gatunku ludzkiego ma swoje własne, intelektualne poglądy na ludzką egzystencję; dlatego też religia umysłu zawsze musi być wierna rozmaitym punktom widzenia tych narodów. Religie autorytatywne nigdy się nie zjednoczą. Jedność ludzkości i braterstwo śmiertelników osiągnąć można tylko dzięki superobdarzeniu religią ducha. Poglądy narodów mogą się różnić, ale w całej ludzkości zamieszkuje ten sam Boski, wieczny duch. Nadzieję ludzkiego braterstwa realizować można tylko w miarę tego, jak rozbieżne poglądy autorytatywnych religii zostaną nasycone i usunięte w cień jednoczącą, nobilitującą religią ducha – religią osobistego doświadczenia duchowego.

155:6.8 (1732.1)

Religie autorytatywne mogą tylko dzielić ludzi i prowadzić jednych przeciw drugim w zwartym szyku; religia ducha coraz bardziej będzie przyciągała ludzi do siebie i spowoduje, że staną się wobec siebie wyrozumiali i życzliwi. Religie autorytatywne wymagają od ludzi jednorodności w wierze, ale tego się nie da zrealizować w obecnym stanie świata. Religia ducha wymaga tylko jedności przeżywania – jednorodności przeznaczenia – pozostawiając pełną tolerancję dla zróżnicowanych wierzeń. Religia ducha wymaga tylko jednorodności wnikliwości a nie jednorodności punktu widzenia i jednakowych poglądów. Religia ducha nie wymaga jednorodności intelektualnych zapatrywań tylko jedności odczuwania duchowego. Religie autorytatywne krystalizują się w kreda bez życia; religia ducha rozwija się ku coraz większej radości i wolności, w nobilitujących dziełach miłości pełnej służby i miłosiernej posługi.

155:6.9 (1732.2)

Uważajcie jednak, żeby którykolwiek z was nie traktował z pogardą dzieci Abrahama, tylko dlatego, że przyszło im żyć w złych czasach wyjałowienia spowodowanego tradycją. Nasi przodkowie uporczywie i żarliwie poszukiwali Boga i go znaleźli, tak jak żaden inny cały naród go nie poznał od czasów Adama, który wiele o tym wiedział, ponieważ sam był Synem Bożym. Mój Ojciec docenia długie i nieustające trudy Izraela, trwające od czasów Mojżesza, zmierzające do znalezienia Boga i poznania Boga. Zmęczone pokolenia Żydów nie zaprzestały trudzić się, tyrać, jęczeć, harować i znosić cierpienia oraz doznawać przykrości od nie rozumiejących ich i gardzących nimi ludzi, wszystko po to, żeby mogły choć trochę zbliżyć się do odkrycia prawdy o Bogu. I pomimo wszystkich niepowodzeń i potknięć Izraela, nasi ojcowie, stopniowo od Mojżesza do czasów Amosa i Ozeasza, coraz lepiej objawiali całemu światu coraz klarowniejszy i prawdziwszy obraz wiecznego Boga. I tym sposobem przygotowana została droga do jeszcze większego objawienia Ojca a wy zostaliście powołani, aby w nim uczestniczyć.

155:6.10 (1732.3)

Nigdy nie zapomnijcie, że tylko jedna przygoda jest bardziej jeszcze zadowalająca i pasjonująca od próby odkrycia woli żywego Boga, a jest nią najwyższe doświadczanie uczciwej próby czynienia Boskiej woli. I postarajcie się nie zapominać o tym, że wolę Boga można czynić w dowolnej ziemskiej pracy. Niektóre powołania nie są święte a inne są świeckie. Wszystkie rzeczy są uświęcone w życiu tych, którzy są prowadzeni przez ducha; oznacza to podporządkowanie prawdzie, uszlachetnienie przez miłość, zdominowanie przez miłosierdzie i trzymanie się w ryzach bezstronności – sprawiedliwości. Duch, którego mój Ojciec i ja poślemy na ten świat, jest nie tylko Duchem Prawdy, ale jest także duchem idealistycznego piękna.

155:6.11 (1732.4)

Musicie zaprzestać szukania słów Boga tylko na stronach starych zapisów teologicznych autorytetów. Ci, którzy zrodzeni są w duchu Bożym, powinni odtąd dostrzegać słowo Boże niezależnie od tego, skąd wydaje się ono pochodzić. Boska prawda nie może być odrzucana tylko dlatego, że kanał, którym przychodzi, jest najwyraźniej ludzki. Wielu waszych braci ma takie umysły, które akceptują teorię Boga, ale duchowo nie potrafią uświadomić sobie obecności Boga. To właśnie dlatego tak często was uczyłem, że królestwo nieba najlepiej zrozumieć można, gdy się przybiera duchową postawę szczerego dziecka. Nie zalecam wam umysłowej niedojrzałości dziecka, ale raczej duchową prostotę tak łatwo wierzącego i w pełni ufającego malucha. Nie tak ważne jest to, że powinniście wiedzieć o Bogu, jak to, że wasze możliwości odczuwania obecności Boga powinny być coraz doskonalsze.

155:6.12 (1732.5)

Gdy raz znajdziecie Boga w swojej duszy, niebawem zaczniecie odkrywać go w duszach innych ludzi a w końcu we wszystkich istotach i dziełach stwórczych wspaniałego wszechświata. Ale jaką szansę ma Ojciec, żeby ukazać się jako Bóg najwyższych lojalności i niebiańskich ideałów w duszach tych ludzi, którzy niewiele czasu poświęcają, albo i wcale, na uważną kontemplację takich wiecznych rzeczywistości? Podczas gdy umysł nie jest siedzibą duchowej natury, z pewnością jest bramą do niej.

155:6.13 (1733.1)

Ale nie róbcie tego błędu, żeby próbować udowodnić innym ludziom, że znaleźliście Boga; świadomie nie możecie na to przedstawić niezbitego dowodu, chociaż istnieją dwa bezwzględne i przekonywające dowody, że rozpoznajecie Boga, a są nimi:

155:6.14 (1733.2)

1. Owoce ducha Bożego, przejawiające się w waszym codziennym, życiowym postępowaniu.

155:6.15 (1733.3)

2. To, że cały wasz życiowy plan dostarcza niezbitego dowodu, iż bez zastrzeżeń zaryzykowaliście wszystko, czym jesteście i co macie, dla przygody przetrwania śmierci, podążając za nadzieją znalezienia Boga wieczności, którego obecność mieliście już możność zasmakować w czasie.

155:6.16 (1733.4)

I zapamiętajcie sobie, mój Ojciec zawsze odpowie na najsłabsze migotanie wiary. On rozpatruje materialne i przesądne uczucia prymitywnego człowieka. A w tych uczciwych, ale pełnych strachu duszach, których wiara jest tak słaba, że tylko nieznacznie przekracza intelektualne dopasowanie się do biernej postawy uznawania religii autorytatywnej, Ojciec zawsze gotów jest honorować i podsycać wszystkie, nawet słabe próby dotarcia do niego. Ale od was, którzy zostaliście powołani z ciemności do światła, oczekuje się wierzenia całym sercem; wasza wiara powinna zdominować wspólną postawę ciała, umysłu i ducha.

155:6.17 (1733.5)

Jesteście moimi apostołami i dla was religia nie powinna być teologicznym schronieniem, do którego możecie uciec ze strachem, w obliczu surowych rzeczywistości duchowego postępu i idealistycznej przygody; wasza religia powinna raczej stać się faktem rzeczywistego doświadczenia, które poświadcza, że Bóg was znalazł, wyidealizował, uszlachetnił i uduchowił i że zaczęliście wieczną przygodę znajdowania Boga, który was znalazł i usynowił.

155:6.18 (1733.6)

Organizacje religijne

I to ilustruje sposób postępowania Jezusa, jak dzień po dniu stosował śmietankę hebrajskiego Pisma Świętego w celu nauczania swoich uczniów i załączenia jej do nowej ewangelii królestwa. Inne religie poddawały myśl o zbliżeniu Boga do człowieka, ale Jezus głosił opiekę Boga nad człowiekiem, tak jak kochający ojciec troszczy się o dobro zależnych od niego dzieci, a potem uczynił to nauczanie kamieniem węgielnym swojej religii. I tym samym doktryna o ojcostwie Boga uczyniła nakazem praktykowanie braterstwa człowieka. Czczenie Boga i służenie człowiekowi stały się sumą i istotą jego religii. Jezus wziął to, co najlepsze z religii żydowskiej i przełożył na wartościowe zasady nowego nauczania ewangelii królestwa.

159:5.7 (1769.9)

Jezus dodał ducha konstruktywnego działania do biernych doktryn żydowskiej religii. W miejsce zapobiegawczego przestrzegania ceremonialnych obowiązków, Jezus zalecał konstruktywne czynienie tego, czego jego nowa religia wymaga od ludzi, którzy ją akceptują. Religia Jezusa polega nie tylko na zwyczajnym wierzeniu, ale na rzeczywistym czynieniu tych rzeczy, których wymaga ewangelia. Jezus nie nauczał tego, że istota jego religii polega na służbie społecznej, ale raczej tego, że służba społeczna jest jednym z przejawów posiadania ducha prawdziwej religii.

159:5.8 (1769.10)

Zjawiska towarzyszące obdarzeniu „nowym nauczycielem”, jak również przyjęcie kazań apostolskich przez ludzi różnych ras i narodów zgromadzonych w Jerozolimie, wszystko to ukazuje uniwersalność religii Jezusa. Ewangelia królestwa nie utożsamiała się specyficznie z żadną rasą, kulturą czy językiem. Dzień Zesłania Ducha oznaczał wielki wysiłek ducha, aby wyzwolić religię Jezusa z żydowskich więzów, jakie niosła w swym dziedzictwie. Nawet po tym pokazie wylania ducha na wszystkich w ciele, apostołowie z początku próbowali narzucić nawróconym wymagania judaizmu. Nawet Paweł miał problemy ze swymi jerozolimskimi braćmi, ponieważ nie chciał podporządkować nie-Żydów żydowskim zwyczajom. Żadna religia objawiona nie może się szerzyć na całym świecie, jeżeli robi poważne błędy przesiąkając jakąś kulturą narodową, czy związując się z ustalonymi zwyczajami narodowymi, społecznymi czy ekonomicznymi.

194:3.9 (2064.1)

Doktryna o zupełnej deprawacji człowieka zniszczyła większość możliwości religii, gdy idzie o wywoływanie tych reperkusji społecznych, które podnoszą na duchu i posiadają inspirujące wartości. Jezus usiłował przywrócić człowiekowi godność, kiedy głosił, że wszyscy ludzie są dziećmi Boga.

99:5.5 (1091.4)

Jeśli różne religie uznają duchową władzę Boga Ojca, wtedy wszystkie te religie pozostaną w pokoju. Tylko wtedy, kiedy jedna religia zakłada, że jest w jakiś sposób wyższa od innych i posiada wyłączną władzę nad innymi religiami, taka religia będzie się ośmielać być nietolerancyjną dla innych religii, albo odważy się prześladować wyznawców innych religii.

134:4.3 (1486.6)

Religijny pokój – braterstwo – nigdy nie będzie mógł zaistnieć, chyba, że wszystkie religie będą skłonne wyzbyć się zupełnie całego kościelnego zwierzchnictwa i całkowicie zrezygnować ze wszystkich swych idei najwyższej władzy duchowej. Sam Bóg jest duchem suwerennym.

134:4.4 (1487.1)

Nie możecie mieć równości pośród religii (religijnej wolności) bez prowadzenia wojen religijnych, chyba, że wszystkie religie zgodzą się na oddanie władzy religijnej na pewien nadludzki poziom, Bogu samemu.

134:4.5 (1487.2)

Królestwo nieba w ludzkich sercach będzie tworzyło religijną jedność (niekoniecznie jednolitość), ponieważ wszystkie grupy religijne, złożone z takich wierzących, będą wolne od wszelkich poglądów kościelnych autorytetów – władzy religijnej.

134:4.6 (1487.3)

Bóg jest duchem i Bóg daje fragment swej duchowej jaźni, aby zamieszkał w sercu człowieka. Duchowo, wszyscy ludzie są równi. Królestwo nieba jest wolne od kast, klas, poziomów społecznych i grup ekonomicznych. Wszyscy jesteście braćmi.

134:4.7 (1487.4)

Jednak w tym momencie, kiedy stracicie wizję duchowej władzy Boga Ojca, pewna religia zacznie domagać się uznania swej wyższości nad innymi religiami; i wtedy, zamiast pokoju na Ziemi i dobrej woli pomiędzy ludźmi, rozpoczną się spory, wzajemne obwiniania a nawet wojny religijne, przynajmniej wojny pomiędzy religijnymi wyznawcami.

134:4.8 (1487.5)

Istoty obdarzone wolną wolą, które uznają siebie za równe, wcześniej czy później będą się kusić, żeby spróbować zdobyć przewagę i władzę nad innymi osobami i grupami, chyba, że wzajemnie uznają się za podległe pewnej superwładzy, pewnemu autorytetowi ponad sobą i wyższemu od siebie. Koncepcja równości nigdy nie przyniesie pokoju, za wyjątkiem sytuacji wzajemnego uznania pewnych wpływów wyższej kontroli – supersuwerenności.

134:4.9 (1487.6)

Władza Najwyższych Ojców w królestwach ludzkich nie jest sprawowana dla szczególnej korzyści jakiejkolwiek, specjalnie wyróżnionej grupy śmiertelników. Nie ma niczego takiego jak „naród wybrany”. Władza Najwyższych Ojców, wyższych kontrolerów ewolucji politycznej, jest tą władzą, której celem jest tworzenie jak największej ilości dobra dla jak największej liczby wszystkich ludzi i przez jak najdłuższy czas.

134:5.4 (1488.2)

Nie na pokaz

Jezus błogosławił biednych, ponieważ zazwyczaj byli szczerzy i pobożni; potępiał bogatych, ponieważ zazwyczaj byli rozpustni i niereligijni. W równym stopniu mógł potępiać niereligijnego biedaka a chwalić oddanego i czcigodnego bogacza.

196:2.8 (2093.2)

Religia Jezusa jest najbardziej dynamicznym wpływem, jaki kiedykolwiek ożywiał gatunek ludzki. Jezus zburzył tradycję, zniszczył dogmaty i powołał ludzkość do realizacji jej najwyższych ideałów w czasie i wieczności – aby być doskonałym, nawet tak jak Ojciec w niebie jest doskonały.

99:5.3 (1091.2)

Nie powinniście obrazować waszego nauczyciela jako człowieka smutku. Przyszłe pokolenia powinny znać także promieniowanie naszej radości, pogodę naszej dobrej woli oraz inspirację naszego dobrego humoru. Głosimy posłanie dobrej nowiny, której przekształcająca moc jest zaraźliwa. Nasza religia tętni nowym życiem i nowymi treściami. Ci, którzy przyjmą to nauczanie, będą mieć serca przepełnione radością i będą radować się zawsze. Coraz więcej szczęścia jest zawsze udziałem wszystkich tych, którzy są pewni Boga.

159:3.10 (1766.6)

Religia Jezusa

Zestawiłem powyżej zaledwie wycinek z Przekazów, w których mowa o religii Mistrza. Wprawdzie to IV ich część — Życie i Nauki Jezusa, jest w największej mierze opowieścią o jego religii, w gruncie rzeczy dotyczy jej cała Księga Urantii. Chrystus Michał, każdego dnia ŻYŁ prawdziwą religią. Jestem przekonany, że niemożliwe jest w znany nam sposób przekazać całości zawartych w tym życiu znaczeń. Podczas czytania tej ostatniej części Księgi, za każdym razem dowiaduję się czegoś nowego. Nie tylko o tym, co wypływa z niej wprost — o osobach i zdarzeniach, ale przede wszystkim o tym, co przemieszcza się gdzieś w tle; o samym sobie i otaczającym mnie świecie. Nie traktuj więc tego tekstu jak kompendium wiedzy o religii Jezusa, bo na pewno nim nie jest; niech to będzie raczej pewnego rodzaju zachęta do samodzielnego zapoznania się z tak objawioną prawdą.