Przestrzeń zewnętrzna

P

Od zarania gatunku zerkamy w kosmos. I choć nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, towarzyszą temu podobne emocje, co wtedy. Pewnie ich proporcje się zmieniają, wciąż jednak robimy to z mieszanką strachu i ciekawości, fascynacji i niedowierzania. Księga Urantii, nawet jeżeli jest dziełem czysto religijnym, i na tym poletku przychodzi nam w sukurs.

Kosmicznemu otoczeniu, tak jak ukazuje je Księga Urantii, poświęcam osobny segment tej strony. To zresztą temat, który przy pierwszej styczności z Przekazami, intryguje najmocniej. Przynajmniej tak było w moim przypadku, ale myślę, że nie jestem odosobniony. Tym bardziej że Księga Urantii wielki wszechświat opisuje dość odważnie i szczegółowo.

Jednak wielki wszechświat — zorganizowane i zaludniane kreacje — to nie wszystko. Ba, jak się za moment okaże, kosmiczny bezkres wszechświata, który już teraz dla zwykłego Kowalskiego jak ja jest onieśmielający, to ledwo fragment boskiej kreacji. Poza zamieszkałymi częściami kosmosu czeka więcej tajemnic i niespodzianek.

Nie powinniśmy jednak mieć kompleksów (przynajmniej na tym polu). Wprawdzie ogrom stworzenia przekracza możliwości ludzkiej wyobraźni, wszechświat nadrzędny zdumiewa i ekscytuje nawet istoty wyższych duchowych klas.

Wszechświat nadrzędny

Przestrzeń kosmiczną widzimy, jako nieskończoną; i taki też ma potencjał. Niemniej, jak utrzymują niebiańscy astronomowie, w każdym danym momencie czasowym, jest ograniczona. Wszechświat rzeczywiście się rozszerza (choć dowody, jakie przedstawiamy za tą tezą, słuszne do końca już nie są), aczkolwiek aktualna jego wielkość jest im znana. Potrafią dzięki temu jego składowe usystematyzować i nazwać.

Abyśmy mieli nadzieję zrozumieć co nieco z tak zaawansowanych kosmicznych faktów, autorzy Przekazów Urantii wprowadzają następujący, astronomiczny podział:

W centralnym miejscu całego stworzenia leży wieczna, jedyna stabilna kreacja wszechświata, zarazem miejsce pobytu Ojca Wszechświatowego — Wyspa Raj. To zupełnie odrębny byt; niepodobny i nieporównywalny do niczego innego.
Centrum wszystkiego, co istnieje, okala 6 współśrodkowych elips: Pierwszą ustanawia wszechświat centralny — Havona, drugą 7 superwszechświatów. Kolejne elipsy to 4 poziomy — od pierwszego do czwartego — rozciągającej się coraz dalej przestrzeni zewnętrznej. Havonę w parze z siedmioma superwszechświatami Księga nazywa „wielkim wszechświatem”; wielki wszechświat zaś, razem z przestrzenią zewnętrzną, „wszechświatem nadrzędnym” lub „wszechświatem wszechświatów”. Składowe wielkiego wszechświata — od wiecznej Wyspy do granic superwszechświatów, stanowią sekcje zorganizowanego i zamieszkałego (lub przygotowywanego do zamieszkania) stworzenia. Dalej leżą tereny, które dopiero zostaną zorganizowane; a potem zapewne zaludnione. Obszary przestrzeni zewnętrznej.

Zewnętrza

Przestrzeń zewnętrzna to nowy, ogromny system materialnych wszechświatów będących w trakcie formowania się. Wszechświaty te są obecnie niezamieszkałe i pozbawione jakiejkolwiek administracji czy duchowej obecności. Tu należy zaznaczyć, że nawet autorzy Księgi Urantii nie dysponują wyczerpującą wiedzą, czemu wszechświaty przestrzeni zewnętrznej faktycznie będą służyć. W swych teoriach posiłkują się przypuszczeniami i wyciągają wnioski z obserwacji lub obliczeń. Zupełnie jak my.

Hen hen

Bezpośrednio za granicami siedmiu superwszechświatów leży stosunkowo spokojny, pozbawiony gwiezdnego pyłu rejon spoczynkowych funkcji przestrzeni. Ów eliptyczny pas ma średnio 400 000 lat świetlnych szerokości. Nie dzieje się tam nic, choć nadludzcy fizycy nie znają dokładnego statusu sił przestrzennych istniejących w tej opasającej zorganizowaną kreację strefie względnej ciszy. Jakieś 100 000 lat świetlnych dalej, rejestrują jednak początki strefy wzmożonej aktywności energetycznej. Tam dzieje się już sporo. Kotłujące się siły, wskazujące na procesy powstawania mgławic, słońc i planet, na przestrzeni kolejnych 25 milionów lat świetlnych stopniowo narastają i poszerzają swój zasięg. To pierwszy poziom przestrzeni zewnętrznej. Bardziej na zewnątrz, ponad 50 milionów lat świetlnych poza zasięgiem fenomenu pierwszego poziomu przestrzeni zewnętrznej — na poziomie drugim, aktywność ta wzmaga się jeszcze mocniej.

Nie znalazłem podobnych informacji o pozostałych dwóch poziomach. Obstawiam, że i tam stopniowo uruchamiane są procesy tworzenia. Co jednak o przestrzeni zewnętrznej wiemy na pewno, to, że jest gigantyczna. Tak monstrualnie gigantyczna.

W naszym superwszechświecie docelowo (Orvonton nie został jeszcze ukończony) zamieszkałych będzie bilion światów. Bilion; to jedynka i 12 zer — milion milionów. I nie mówimy teraz o sumie planet ogółem, lecz tylko o tych, gdzie pojawią się istoty obdarzone wolną woląludzie podobni do nas. Z łatwej matematyki wynika, że wielki wszechświat — 7 superwszechświatów — jako całość, pomieści 7 bilionów takich światów. To literalnie astronomiczna liczba. W przestrzeni zewnętrznej naukowcy z Uversy już zidentyfikowali 70 000 skupisk materii, z których każde jedno jest większe niż którekolwiek z tych superwszechświatów…

Na ogrom potencjału przestrzeni zewnętrznej wskazują jeszcze inne przesłanki. Nie będę udawał, że wiem, jak to zrobili, niemniej niebiańscy badacze wyliczyli sumę obciążenia grawitacji fizycznej wielkiego wszechświata. Porównali następnie te wyniki z szacowaną całkowitą aktualnie aktywną grawitacją absolutną, generowaną z Wyspy Raj. Okazało się, że Havona i orbitujące superwszechświaty zużywają zaledwie 5% aktywnej kosmicznej grawitacji Raju. Pozostałe 95% kontroluje materię przestrzeni zewnętrznej. Podobne wnioski wypływają z obserwacji regionów wystawowych Raju przydzielonych Synom Stwórcom. Znajduje się tam prawie 7 bilionów poświęconych historii (i proroctwom) stref. I choć to wciąż oszałamiająca liczba, w sumie to tylko 4% całości terenów, którymi dysponują. Autorzy Księgi przypuszczają, że reszta opowie o wszechświatach przestrzeni zewnętrznej.

Podobne wnioski możemy wyciągać, interpretując liczebność grup istot nazwanych w Przekazach Rajskimi Architektami Wszechświata Nadrzędnego. Aktualnie, istoty te, zgodnie ze swoim mianem projektują i planują kreacje materialne, które następnie urzeczywistniane są przez Synów Stwórców. Wiele wskazuje, że na tym polega ich służba w całym wszechświecie nadrzędnym.

Architektów Wszechświata Nadrzędnego klasyfikuje się w siedmiu grupach. Na poziomie Raju istnieje jeden Architekt. Na poziomie Havony trzech; podania Raju zapewniają, że brali udział w planowaniu Havony. Trzecią grupę, poziomu superwszechświata, tworzy już siedmiu Architektów. A że mamy 7 superwszechświatów, możemy założyć, że to oni je zaplanowali i zaprojektowali. Zatem jeśli przyjmiemy, że jeden Architekt pracuje nad jedną kreacją o wielkości czy znaczeniu superwszechświata, interesująco zabrzmi, że do czwartej grupy, grupy pierwszego poziomu przestrzeni zewnętrznej, przypisano ich siedemdziesięciu; do grupy piątej, grupy drugiego poziomu przestrzeni zewnętrznej już czterystu dziewięćdziesięciu. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Szósta grupa, grupa trzeciego poziomu przestrzeni zewnętrznej liczy trzy tysiące czterystu trzydziestu członków, a ostatnia, grupa czwartego poziomu przestrzeni to aż dwadzieścia cztery tysiące dziesięciu Architektów Wszechświata Nadrzędnego.

I w koło

Wciąż bawiąc się w domysły, możemy przyjąć, że tak jak wielki wszechświat od pierwszego poziomu przestrzeni zewnętrznej rozgranicza pas spoczynkowej strefy przestrzeni pośredniej, podobnymi strefami separowane są od siebie również kolejne poziomy przestrzeni zewnętrznej. Wskazywać na to mogą np. wszechobecne w kosmosie ruchy obrotowe. Tym sposobem każdy z jej poziomów ustanawia odrębny kosmiczny region.

Wszytko krąży wokół Wiecznej Wyspy. Naprzemiennie zmienia się jednak bieg kolejnych orbit: Superwszechświaty poruszają się w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara; pierwszy poziom przestrzeni zewnętrznej zgodnie z ruchem wskazówek zegara; drugi poziom, znowu w kierunku przeciwnym. Astronomowie z Uversy odkryli w trzecim pasie przestrzeni zewnętrznej oznaki okrężnego ruchu zgodnego z ruchem wskazówek zegara. Jest więc wielce prawdopodobne, że poziom czwarty poruszał się będzie w kierunku przeciwnym. Podobny schemat spokojnych stref przestrzennych i naprzemiennych kursów orbit funkcjonuje także w systemie Raju-Havony (mniejsze składowe wielkiego wszechświata także są w ciągłym obiegowym ruchu).

Nikogo

Ilość materii i energii przestrzeni zewnętrznej wielokrotnie przewyższa całkowitą masę materialną i ładunek energetyczny superwszechświatów. Z lektury Przekazów wynika jednak jednoznacznie, że coś się tam dzieje. Konkretów jednak nie znają nawet ich autorzy. Warunki panujące w tak dalekich rejonach są ekstremalne i niewiele, nawet nadludzkich istot mogłoby tam przetrwać.

Bardzo mało wiemy o tym, co oznaczają te kolosalne fenomeny przestrzeni zewnętrznej. W stadium tworzenia jest większa kreacja przyszłości. Możemy dostrzec jej bezmiar, możemy zauważyć jej rozciągłość i odczuwać jej majestatyczne rozmiary, jednak z drugiej strony niewiele więcej wiemy o tych domenach, niż wiedzą astronomowie z Urantii. Tak dalece jak się orientujemy, nie ma w tym zewnętrznym pierścieniu mgławic, słońc i planet żadnych istot materialnych klasy ludzkiej, żadnych aniołów czy innych istot duchowych. Ta odległa domena leży poza jurysdykcją i administracją rządów superwszechświatów.

12:2.5 (131.2)

Źródłem przeobrażeń przestrzeni zewnętrznej są Rajscy Organizatorzy Siły. Bywają tam Samotni Posłańcy i Natchnione Duchy Trójcy. Że to tereny niemal dziewicze, potwierdzają kolejne (abstrakcyjne) wyliczenia.

Tak jak aktywną grawitację fizyczną Raju, niebiańscy badacze potrafią prześledzić moc grawitacji duchowej Drugiego Źródła i Centrum. Odkryli dzięki temu, że wartość rzeczywistej i funkcjonalnej grawitacji duchowej w wielkim wszechświecie równa jest całkowitej obecnie istniejącej grawitacji Wiecznego Syna. Oznacza to, że poziomy przestrzeni zewnętrznej są nieduchowe, (jak do tej pory) nie ma tam aktywnego życia obdarzonego duchem. Nieco inaczej wygląda sprawa z intelektualnym przyciąganiem Nieskończonego Ducha. Choć wnioski będą podobne. Tu wyniki obliczeń wskazują, że z wielkiego wszechświata pochodzi około 85% grawitacji umysłowej, pozostałe 15% to ślad inteligentnych (acz nieduchowych) Organizatorów Siły służących aktualnie w przestrzeni zewnętrznej.

Finaliści

Księga Urantii kieruje się wzorcami. Objawienie Ojca Wszechświatowego (a więc i próba naprostowania błędów religii ewolucyjnych) to rzecz jasna priorytet, przebiega jednak wzdłuż trasy ludzkiej ewolucji. Księga przypomina o przeszłości, daje jednak przy tym zarys przyszłości. Tak planety i gatunku, jak i jednostek.

Przeznaczeniem istoty ludzkiej jest zespolić się Dostrajaczem Myśli. Wzniesiemy się dzięki temu do Raju — wrócimy do Źródła, by stanąć przed obliczem Ojca. Brzmi religijnie; ale co dalej? Zanim przejdziemy do enigmatycznej „wiecznej służby”, wcielą nas do Rajskiego Korpusu Finalizmu. Objawienie to nabierze więcej sensu, kiedy zdamy sobie sprawę, że przeznaczeniem Korpusu Finalizmu jest jakaś forma przyszłej służby we wszechświatach przestrzeni zewnętrznej. Takie przynajmniej przekonanie panuje w niebie.

Jaka wspaniała przygoda! Jaka romantyka! Gigantyczny wszechświat zarządzany przez dzieci Najwyższego, przez uosobionych i uczłowieczonych Dostrajaczy, przez obdarzonych Dostrajaczem i uwiecznionych śmiertelników, przez te tajemnicze kombinacje wiecznych związków najwyższych znanych przejawów esencji Pierwszego Źródła i Centrum, oraz najniższej formy inteligentnego życia, zdolnej do zrozumienia Ojca Wszechświatowego i dotarcia do niego. Wyobrażamy sobie, że tak połączone istoty, to partnerstwo Stwórcy i stworzonego, będą znakomitymi władcami, niezrównanymi administratorami oraz wyrozumiałymi i współczującymi szefami wszelkich form życia inteligentnego, jakie może powstać w tych przyszłych wszechświatach pierwszego poziomu przestrzeni zewnętrznej.

112:7.18 (1239.7)

Wyższe istoty duchowe nie mają wątpliwości, że te wielkie galaktyki będą kiedyś zaludnione. Przewidują, że doprowadzone do doskonałości superwszechświaty staną się częścią drogi wznoszenia się do Raju dla ich obywateli. Wierzą, że przeznaczeniem śmiertelników jest udział w administracji wszechświata na pierwszym poziomie przestrzeni zewnętrznej.

Wieczny cel

Autorzy Księgi Urantii, nawet jeżeli to tylko kwestia wiary, uczą, że w kolejnych epokach przestrzeń zewnętrzna zaroi się od życia. Nowe wszechświaty staną się częścią boskiego stworzenia, a zamieszkałe tam istoty zaczną swoją drogę ku Ojcu. Czy będą takie jak my? To wątpliwe. Wszechświat centralny jest wieczny; nasze superwszechświaty to kreacje czasowe. Być może przeznaczeniem czterech poziomów przestrzeni zewnętrznej jest pojawienie się i rozwój ostateczności kreacji. Oznaczałoby to kolejne — przekraczające czas — stadium wszechświata nadrzędnego.

Czyli, że jakie? Nie wiem. Nawet nadludzkie istoty nie są zgodne, jak to się skończy. Nic nie stoi zresztą na przeszkodzie, aby, w odległej przyszłości pojawiły się kolejne, jak dotąd nieobjawione kreacje poza przestrzenią zewnętrzną. Bóg wszak jest nieskończony.

W niewyobrażalnie odległym czasie przyszłej wieczności, w czasie ostatecznego ukończenia całego wszechświata nadrzędnego, wszyscy bez wątpienia będziemy patrzeć wstecz, na całą jego historię jako zaledwie na początek, na proste stworzenie pewnych skończonych i transcendentalnych fundamentów dla jeszcze większych i bardziej frapujących przeobrażeń w niezbadanej wieczności. W takim momencie przyszłej wieczności wszechświat nadrzędny wciąż będzie wydawał się młody; rzeczywiście zawsze będzie młody, w obliczu nieograniczonych możliwości nigdy nie skończonej wieczności.

106:7.8 (1170.1)
Powiązanie materiały