Pokaż mi siebie; to łatwe. Nie jestem Twoim wrogiem, pamiętaj, że nigdy nie zechcę Cię skrzywdzić. Bądź sobą, której nie lubisz kiedy indziej; potem. Teraz naucz mnie czegoś. Daj mi coś więcej niż nic.
Lubię czuć na sobie Twój entuzjazm. Skrzący; absorbujący. Kiedy doskonale wiesz, co chcesz robić i dobrze Ci z tym. Rezonujesz pasją i jest, jakbym tam z Tobą był. Chciałbym być. Uczę się; chłonę emocje i fakty. Chcę cieszyć się Tobą i z Tobą i widzieć więcej.
Jesteś wtedy piękna; w ten wyjątkowy sposób.
Zakochana też jesteś taka; gdy podobasz się sobie i czujesz, że tak powinno właśnie być, jak jest teraz. Kiedy tego, o czym wtedy myślisz, można wręcz dotknąć. To podniecające piękno; erotyczne. Inne.
Iskra, o której mówię w tym momencie to uczucia do życia. Dzięki niej stajesz się silniejsza; kimś, kogo chcę mieć blisko. Twoje możliwości mnie przyciągają; i zatrzymają.
Pójście na łatwiznę jest wygodne, to prawda. Im byle co wystarczy. Ty naucz mnie czegoś. Nie, aby pokazać swoja wyższość. To próżne i nic dobrego nigdy nie wnosi. Ja chcę się dowiadywać. Pokaż mi miejsca, w których nigdy nie byłem i naucz mnie tego. Cokolwiek by to miało być; jeśli jest prawdziwe, z przyjemnością będę się uczył.
Nie muszę Ci towarzyszyć. Ale chcę z Tobą latać, tresować zwierzaki i robić zdjęcia; chcę oglądać twoje rysunki, torty, chcę czytać dobre książki i jeść nowe rzeczy; mów do mnie w śmiesznych językach albo uszyj koszulę żebym wyglądał jak człowiek; przestrasz mnie, nawet posadźmy razem kwiatka; oglądajmy filmy, możesz mi zagrać coś, lubię muzykę. Zatańcz dla mnie. Dobrze wiesz gdzie szukać. Obudź to i naucz mnie.