Modlitwa okazała się zagadnieniem niezwykle szerokim; czczenie zupełnie nieuchwytnym. Poprzedni tekst to efekt analizy ogólnych definicji zawartych w Księdze Urantii; jeszcze wcześniej o samej modlitwie napisałem coś zupełnie od siebie. Wciąż jednak tematu nie wyczerpałem.
Dzisiaj będzie nieco bardziej po ludzku; aczkolwiek w pewnym sensie uzupełniająco, dlatego zachęcam do uprzedniego zapoznania się z wcześniejszym opracowaniem. Choć Przekazy raczej rzadko tłumaczą, jak zastosować jej różnorakie nauki w praktyce, to opowieść o Chrystusie Michale, udowadnia, że jego życie na Ziemi taką praktyką po prostu było. Mimo iż żył w czasach tak odległych, że dziś są dla nas abstrakcyjne, jego postawa oraz nauki pozostają uniwersalne i aktualne. Również te dotyczące modlitwy i czczenia, bo to im za moment się przyjrzę.
Chrystus Michał
Prawdziwa religia jest aktem indywidualnej duszy w jej świadomych związkach ze Stwórcą; zorganizowana religia jest ludzką próbą uspołeczniania czczenia Boga przez indywidualnych ludzi.
143:7.2 (1616.4)
Czczenie – kontemplacja duchowa – musi występować na przemian ze służbą, kontaktowaniem się z rzeczywistością materialną. Praca powinna występować na przemian z zabawą; religia powinna być równoważona humorem. Głęboka filozofia powinna być urozmaicona rytmiczną poezją. Wysiłek życiowy – czasowe napięcie osobowości – powinien być rozluźniony poprzez spokój czczenia. Uczucie niebezpieczeństwa, powstające ze strachu przed izolacją osobowości we wszechświecie, powinno znaleźć antidotum w kontemplacji Ojca w wierze i w próbie uświadomienia sobie Najwyższego.
143:7.3 (1616.5)
Celem modlitwy jest uczynić człowieka mniej myślącym, ale bardziej rozumiejącym; jej przeznaczeniem nie jest szerzenie wiedzy, ale raczej rozwój wnikliwości.
143:7.4 (1616.6)
Intencją czczenia jest przewidywanie lepszego życia w przyszłości a potem rzutowanie tych nowych, duchowych znaczeń z powrotem na życie, które jest teraz. Modlitwa podtrzymuje duchowo, ale czczenie jest bosko twórcze.
143:7.5 (1616.7)
Czczenie jest metodą patrzenia ku Jednemu, aby mieć inspirację do służenia wielu. Czczenie jest tą miarą, która odmierza odległość oderwania się duszy od wszechświata materialnego i jej jednoczesne i bezpieczne przyłączenie się do duchowych rzeczywistości całego stworzenia.
143:7.6 (1616.8)
Modlitwa jest przypominaniem siebie – wzniosłym myśleniem; czczenie jest zapominaniem siebie – supermyśleniem. Czczenie jest łatwym skupieniem, prawdziwym i idealnym odpoczynkiem duszy, formą spokojnego, duchowego działania.
143:7.7 (1616.9)
Czczenie jest aktem części, utożsamiającej się z Całością; skończonego z Nieskończonym; syna z Ojcem; czasem, w akcie imponującego kroku ku wieczności. Czczenie jest aktem synowskiej, osobistej wspólnoty z Boskim Ojcem, jest przyjęciem przez duszę ludzką odświeżających, stwórczych, braterskich i romantycznych tendencji.
143:7.8 (1616.10)
Przytoczone Przekazy są podsumowaniem jednej z wielu nauk, jakich Jezus udzielił swoim uczniom. I chociaż apostołowie z tej akurat zrozumieli niewiele, zrozumiał je wszechświat. I choć my też w pełni ich jej nie pojmujemy, przyszłe pokolenia ją pojmą.
Dzisiejszy tekst różni się od reszty. Uznałem, iż moje ewentualne interpretacje słów Jezusa w tym wypadku mogą przynieść czytelnikowi więcej szkody niż pożytku. Dlatego będzie to raczej subiektywne zestawienie niektórych Przekazów i cytatów Mistrza, które dotykają modlitwy i czczenia; co najwyżej opatrzone komentarzem. Niech przemyślenia z nimi związane wynikają z twojej religii.
Ideał
Jezus żył doskonałym życiem. Nam będzie trudno przyjąć, że takie życie nie wiąże się władzą, majątkiem i sławą (czy chociażby z rodziną), jednak z kosmicznego punktu widzenia tak właśnie było. W ówczesnych okolicznościach Jezus był urzeczywistnieniem i uosobieniem jedynego boskiego przykazania: „Bądźcie doskonali, nawet tak, jak ja doskonały jestem”.
Modlitwa
Księga Urantii wielokrotnie wspomina o praktykach modlitewnych Jezusa. Przedstawia go jako autorytet również wtedy, gdy mowa o czczeniu.
Jezus już od najmłodszych lat odchodził od ustalonych, uroczystych sposobów komunikacji z Bogiem (czym zresztą niepokoił swoich rodziców, szczególnie matkę). Upierał się mówić do niego w ten sam sposób, w jaki rozmawia z Józefem. Grzecznie odmawiał modlitwę, tak jak go nauczono, jednak później i tak poświęcał czas, aby „po prostu trochę porozmawiać ze swoim Ojcem w niebie”. Jego samotne wypady na modlitwę-medytację także mocno martwiły Marię; czasami nawet myślała, że chłopak postradał zmysły.
W dorosłym życiu większość swoich modlitw poświęcał uczniom; za siebie modlił się niezwykle rzadko. Jednak, na co Księga kilkakrotnie zwraca uwagę, w największym stopniu zajmował się nie modlitwą, a czczeniem — komunią z jego Rajskim Ojcem. Księga Urantii twierdzi, że człowiek na Ziemi zbyt wielką wagę przykłada do materialnej modlitwy, zaniedbując przez to istotniejsze duchowe czczenie.
Nauczając apostołów, Jezus sugerował, aby modlili się w odosobnieniu — w otoczeniu przyrody lub samotnie w swoich pokojach. Sam bardzo rzadko praktykował modlitwę publicznie. Uczył, że skuteczna modlitwa nie może być egoistyczna; że musi być pełna wiary, szczera, inteligentna i podporządkowana Boskiej, wszechmądrej woli; że w tym wszystkim powinna być osobista i indywidualna.
Chociaż nie zakazywał zwolennikom powtarzania ustalonych, formalnych modlitw, apostołowie szybko zauważyli, że takiej formy kontaktu z Bogiem nie aprobuje. Wierzący oczekiwali jednak (co po dziś dzień się nie zmieniło), że duchowi przewodnicy nie będą ich uczyć jak się modlić, ale konkretnych, prostych modlitw do recytowania. Pewnego razu, w reakcji na nieustanne takie prośby, Jezus swoim uczniom odpowiedział tak:
„Jan zaprawdę nauczał was prostej formy modlitwy: «Ojcze, oczyść nas z grzechu, ukaż nam swą chwałę, objaw swoją miłość i pozwól duchowi swemu na zawsze uświęcać nasze serca. Amen!» Nauczał was tej modlitwy, abyście mieli cokolwiek do nauczania tłumów. Nie chciał, żebyście używali takiej ustalonej i formalnej modlitwy jako ekspresji waszych własnych, modlących się dusz.
144:2.1 (1618.5)
Modlitwa jest zupełnie osobistym i spontanicznym wyrazem postawy duszy wobec ducha; modlitwa powinna być duchową komunią synostwa i ekspresją braterstwa. Modlitwa, kiedy jest ułożona przez ducha, prowadzi do skoordynowanego rozwoju duchowego. Idealna modlitwa jest formą takiej duchowej komunii, która prowadzi do inteligentnego czczenia. Prawdziwa modlitwa jest szczerą postawą sięgania ku niebu, aby osiągnąć wasze ideały.
144:2.2 (1618.6)
Modlitwa jest oddechem duszy i powinna was prowadzić do wytrwałości w waszych próbach upewnienia się o woli Ojca. Jeśli ktoś z was ma przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: «Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel, będąc w drodze, przyszedł mnie odwiedzić a nie mam co mu podać» i jeśli twój przyjaciel odpowie: «Nie uprzykrzaj mi się, drzwi już zamknięte a dzieci i ja leżymy w łóżku; dlatego też nie mogę wstać i dać ci chleba», ty będziesz obstawał przy swoim, wyjaśniając, że twój przyjaciel jest głodny a ty nie masz jedzenia, żeby mu dać. Ja wam mówię, chociażby wasz przyjaciel nie chciał wstać, żeby dać wam chleb, dlatego, że jest waszym przyjacielem, to wstanie z powodu waszego natręctwa i da wam tyle bochenków, ile wam potrzeba. Jeśli więc wytrwałością można zjednać względy nawet śmiertelnego człowieka, o ile bardziej wasza wytrwałość w duchu zjedna wam chleb życia z ochoczych rąk Ojca w niebie. Ponownie mówię wam: proście a będzie wam dane; szukajcie a znajdziecie; pukajcie a będzie wam otworzone. Gdyż każdy, kto prosi, otrzyma, ten, kto szuka, znajdzie a temu, który puka do drzwi zbawienia, będzie otwarte.
144:2.3 (1619.1)
Jeśli któregoś z was, kto jest ojcem, syn jego poprosi niemądrze, czy będzie się wahał dać mu zgodnie z rodzicielską mądrością, czy raczej zgodnie ze źle wyrażoną prośbą syna? Jeśli dziecko chciałoby bochenek, czy dalibyście mu kamień, tylko dlatego, że niemądrze zapytał o niego? Jeśli wasz syn chce rybę, czy dalibyście mu węża wodnego, tylko dlatego, że przez przypadek wpadł do sieci z rybą i dziecko głupio zapytało o węża? Jeśli wy, istoty śmiertelne i ograniczone, wiecie, jak odpowiedzieć na prośbę i dajecie dobre i właściwe dary waszym dzieciom, o ile bardziej wasz niebiański Ojciec da ducha i wiele dodatkowych błogosławieństw tym, którzy go o to proszą? Człowiek zawsze powinien się modlić i nie zniechęcać się.
144:2.4 (1619.2)
Pozwólcie, że opowiem historię o pewnym sędzi, który mieszkał w grzesznym mieście. Sędzia ten nie bał się ani Boga, ani też nie miał szacunku dla ludzi. Otóż, w mieście tym mieszkała też uboga wdowa, która wiele razy przychodziła do niesprawiedliwego sędziego i mówiła: «Obroń mnie przed moim przeciwnikiem». Przez pewien czas nie chciał jej słuchać, ale potem rzekł sobie: «Aczkolwiek nie boję się Boga ani nie szanuję ludzi, przecież ta wdowa nie przestanie mnie niepokoić, dojdę jej prawa, żeby swoim nieustannym nachodzeniem nie zamęczyła mnie». Takie historie wam opowiadam, aby was zachęcić do wytrwania w modlitwie, a nie po to, aby oznajmić wam, że wasze modlitwy mogą zmienić sprawiedliwość i prawość Ojca na wysokościach. Wasza wytrwałość, jakkolwiek, nie pozyska wam wyróżnienia u Boga, zmieni jednak wasze ziemskie położenie i przysporzy waszej duszy wrażliwości na przyjęcie ducha.
144:2.5 (1619.3)
Jednak, kiedy się modlicie, macie za mało wiary. Prawdziwa wiara przesunie góry materialnych trudności, które mogą przypadkiem leżeć na drodze ekspansji duszy i duchowego postępu”.
144:2.6 (1619.4)
Modlitwa Pańska
Uczniowie nie byli usatysfakcjonowani taką odpowiedzią. Skoro wszyscy wielcy religijni nauczyciele tamtych czasów układali modlitwy dla swoich uczniów, apostołowie także takiej potrzebowali. Chcieli, aby Jezus dał im wzór modlitwy, której sami mogliby później nauczać. Przekazał im więc następujące słowa:
Ojcze nasz, który jesteś w niebie.
144:3.3 (1620.1)
Święć się imię twoje.
144:3.4 (1620.2)
Przyjdź królestwo twoje; bądź wola twoja
144:3.5 (1620.3)
Na ziemi jako i w niebie.
144:3.6 (1620.4)
Daj nam dziś chleba naszego na jutro;
144:3.7 (1620.5)
Pokrzep nasze dusze wodą życia.
144:3.8 (1620.6)
I odpuść nam wszystkie nasze winy
(1620.7) 144:3.9
Tak jak i my odpuściliśmy naszym winowajcom.
144:3.10 (1620.8)
Zbaw nas w obliczu pokusy, zachowaj nas od złego,
144:3.11 (1620.9)
I spraw, byśmy byli coraz bardziej doskonali, tak jak ty jesteś.
144:3.12 (1620.10)
„Ojcze Nasz” — modlitwę, którą w Polsce słyszał chyba każdy, Jezus ułożył w wieku zaledwie 15 lat; i to przypadkowo.
Młody i wtedy jeszcze nie zupełnie świadomy swojej boskości Jezus, biorąc po śmierci ojca odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo, chciał nauczyć ich indywidualnego wyrażania się w modlitwie — tak jak sam to robił. Ci jednak nie byli w stanie pojąć tej idei. Słuchali go, jednak po czasie i tak zawsze wracali do utartych, wcześniej zapamiętanych modlitw-wierszy. Widząc to, chciał zachęcić braci i siostry do wyrażania osobistych modlitw, sugerując im pewne, przykładowe zwroty. Niebawem okazało się, że wszyscy oni używają tej samej modlitwy, w większości zbudowanej z tych zasugerowanych wersetów. W ten właśnie sposób powstała znana nam Modlitwa Pańska.
Później, już w dorosłym życiu, Jezus pokazał apostołom również kilka innych modlitw. Służyły za demonstracje akurat omawianych zagadnień, dlatego też zakazywał dalszego ich przekazywania. Nie wyjawił tego, że wiele z nich pochodziło z innych zamieszkałych planet wielkiego wszechświata.
Słowo Boże
Uczniowie jeszcze wielokrotnie zadawali Jezusowi pytania dotyczące zarówno modlitwy, jak i czczenia. W Księdze Urantii nauki te, razem z jego osobistą postawą wobec tych zagadnień, podsumowano w następujący sposób:
Poważne i pełne tęsknoty powtarzanie jakiejkolwiek prośby, kiedy modlitwa jest szczerą ekspresją dziecka Bożego i wyrażana jest z wiarą, bez względu na to, jak źle jest przemyślana, czy jak bardzo nieodpowiednia dla bezpośredniej odpowiedzi, zawsze rozwijać będzie wrażliwość duszy na przyjmowanie ducha.
144:4.2 (1621.1)
Gdy się modlicie, pamiętajcie, że synostwo jest darem. Żadne dziecko nie miało nic do czynienia z pozyskaniem statusu syna czy córki. Ziemskie dziecko zaczyna istnieć dzięki woli jego rodziców. Tak samo Boże dziecko dochodzi do łaski i nowego życia w duchu dzięki woli Ojca w niebie. Dlatego też musi królestwo nieba – Boskie synostwo – zostać przyjęte jak przez małe dziecko. Zdobywacie prawość – stopniowo kształtujecie charakter – ale synostwo otrzymujecie przez łaskę i przez wiarę.
144:4.3 (1621.2)
Modlitwa prowadziła Jezusa do superkomunii jego duszy z Najwyższymi Władcami wszechświata wszechświatów. Modlitwa poprowadzi ziemskich śmiertelników do komunii i prawdziwego czczenia. Ilość niebiańskich błogosławieństw, jaka może być odebrana osobiście i świadomie rozumiana jako odpowiedź na modlitwę, jest określana duchową zdolnością ich przyjmowania przez duszę
144:4.4 (1621.3)
Modlitwa i towarzyszące jej czczenie jest sposobem oderwania się od codziennej rutyny życia, monotonnej harówki materialnej egzystencji. Jest tą drogą, którą przychodzi duchowa samorealizacja, indywidualność intelektualnego i religijnego sukcesu.
144:4.5 (1621.4)
Modlitwa jest antidotum na szkodliwą introspekcję. Modlitwa, tak jak jej uczył Mistrz, jest przynajmniej dobroczynną przysługą dla duszy. Jezus nieustannie stosował ten dobroczynny wpływ, modląc się za współbraci. Mistrz modlił się zwykle w liczbie mnogiej a nie w pojedynczej. Jedynie w czasie wielkich kryzysów swego ziemskiego życia, Jezus modlił się tylko za siebie samego.
144:4.6 (1621.5)
Modlitwa jest tchnieniem duchowego życia w materialną cywilizację gatunku ludzkiego. Czczenie jest zbawieniem dla pokoleń śmiertelników, szukających przyjemności.
144:4.7 (1621.6)
Tak jak modlitwę można przyrównać do podładowywania duchowych baterii duszy, tak czczenie może być porównane do aktu dostrajania duszy do odbioru wszechświatowych transmisji nieskończonego ducha Ojca Wszechświatowego.
144:4.8 (1621.7)
Modlitwa jest szczerym i tęsknym spojrzeniem dziecka ku swemu duchowemu Ojcu; jest psychologicznym procesem przemiany ludzkiej woli w Boską wolę. Modlitwa jest częścią Boskiego planu przeobrażania tego, co jest, w to, co powinno być.
144:4.9 (1621.8)
Jednym z powodów, dlaczego Piotr, Jakub i Jan, którzy tak często towarzyszyli Jezusowi w jego długich, nocnych czuwaniach, nigdy nie słyszeli Jezusa modlącego się, było to, że ich Mistrz tak rzadko wyrażał swoje modlitwy słowami. Praktycznie wszelkie modlitwy Jezusa odbywały się w duchu i w sercu – w milczeniu.
144:4.10 (1621.9)
1. Świadome i długotrwałe poważanie nikczemności w sercu człowieka niszczy stopniowo modlitewną łączność duszy ludzkiej z obwodami ducha, którymi człowiek komunikuje się ze swym Stwórcą. Oczywiście Bóg słyszy prośby swojego dziecka, ale kiedy ludzkie serce rozmyślnie i wytrwale żywi koncepcje nikczemności, następuje stopniowy zanik osobistej wspólnoty pomiędzy ziemskim dzieckiem a jego niebiańskim Ojcem.
146:2.2 (1638.2)
2. Modlitwa, która jest sprzeczna ze znanymi i ustanowionymi prawami Boga, jest obrzydliwością dla Rajskich Bóstw. Jeśli człowiek nie słucha Bogów, jak mówią do stworzonych prawami ducha, umysłu i materii, ten właśnie akt rozmyślnej i świadomej pogardy stworzonego odwraca uszy duchowych osobowości od słuchania osobistych próśb, przedkładanych przez takich, nie szanujących prawa i nieposłusznych śmiertelników. Jezus cytował swoim apostołom z proroka Zachariasza: „Lecz oni nie chcieli usłuchać, odwrócili się do mnie plecami i zatkali uszy, aby nie słyszeć. Serca ich stały się twarde jak diament – nie zwracali uwagi na Prawo i na słowa, które im posłałem przez mojego ducha do proroków; przeto na skutek ich złych myśli wielki gniew spadł na ich winne głowy. Stało się tak, że wołali o miłosierdzie, ale nie było otwartego ucha, żeby ich słuchać”. I wtedy Jezus zacytował przysłowie mędrca, który powiedział: „Kto ucho odwraca, aby Boskiego prawa nie słyszeć, tego nawet modlitwa jest wstrętna”.
146:2.3 (1638.3)
3. Poprzez otwarcie ludzkiego końca kanału komunikacji Bóg-człowiek, śmiertelnicy natychmiast dostają nieustannie płynący strumień Boskiej opieki, przeznaczonej dla istot ze światów. Kiedy człowiek słyszy, jak duch Boży mówi w sercu ludzkim, nieodłączne takiemu przeżyciu jest to, że Bóg równocześnie słyszy modlitwę tego człowieka. Również przebaczanie grzechów funkcjonuje według tego samego, nieomylnego modelu. Ojciec w niebie wybaczył wam, zanim jeszcze pomyśleliście, aby go o to prosić, ale takie przebaczenie nie jest ważne w waszym osobistym doświadczeniu religijnym do tego czasu, aż wy przebaczycie waszym współbraciom ludziom. Przebaczenie Boże, jako fakt, nie jest uwarunkowane waszym przebaczaniem współbraciom, ale w doświadczeniu jest ono tak właśnie uwarunkowane. I ten fakt synchronizacji Boskiego i ludzkiego przebaczania został uwzględniony i razem połączony w modlitwie, której Jezus nauczał apostołów.
146:2.4 (1638.4)
4. Istnieje zasadnicze prawo sprawiedliwości we wszechświecie, którego miłosierdzie nie może obejść. Altruistycznych glorii Raju nie mogą przyjąć całkowicie samolubne istoty z domen czasu i przestrzeni. Nawet nieograniczona miłość Boża nie może wymusić zbawienia, wiecznego życia, na jakiejkolwiek śmiertelnej istocie, która nie zdecyduje się na to życie. Istnieje wielka szczodrość w obdarzaniu miłosierdziem, ale istnieją również nakazy sprawiedliwości, których nawet miłość połączona z miłosierdziem nie może skutecznie anulować. Znowu Jezus przytoczył cytat z hebrajskiego Pisma Świętego: „Wołałem, ale wy nie słuchaliście; rękę podałem, ale nikt nie zważał. Gardziliście każdą mą radą, nie chcieliście moich upomnień i z powodu tej waszej, buntowniczej postawy, nieuniknione będzie, że wzywać mnie będziecie i nie dostaniecie odpowiedzi. Odrzuciwszy drogę życia, możecie usilnie mnie szukać w czasach waszego utrapienia, ale mnie nie znajdziecie”.
146:2.5 (1638.5)
5. Ci, którzy chcieliby otrzymać miłosierdzie, muszą okazać miłosierdzie; nie sądźcie abyście nie byli sądzeni. Bo takim duchem, jakim wy sądzicie innych i was sądzić będą. Miłosierdzie niezupełnie uchyla sprawiedliwość wszechświata. Na koniec okaże się prawdą: „Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego, sam kiedyś będzie wołał o pomoc, ale nikt go nie usłyszy”. Szczerość każdej modlitwy daje tę gwarancję, że będzie ona wysłuchana; duchowa mądrość i wszechświatowa logiczność jakiejkolwiek prośby decyduje o czasie, sposobie i stopniu odpowiedzi. Mądry ojciec nie odpowie dosłownie na głupie modlitwy swoich nieświadomych i niedoświadczonych dzieci, aczkolwiek dzieci mogą mieć dużo przyjemności i prawdziwej duchowej satysfakcji z przedkładania tak absurdalnych próśb.
146:2.6 (1639.1)
6. Kiedy całkowicie poświęcicie się czynieniu woli Ojca w niebie, odpowiedź będzie przychodzić na wszystkie wasze prośby, ponieważ wasze modlitwy będą w pełni zgodne z wolą Ojca, a wola Ojca zawsze objawia się w całym jego rozległym wszechświecie. To, czego prawdziwy syn pragnie, a nieskończony Ojciec chce, JEST. Taka modlitwa nie może pozostać bez odpowiedzi a żaden inny rodzaj prośby nie może dostać pełnej odpowiedzi.
146:2.7 (1639.2)
7. Wołanie o prawość jest aktem wiary dziecka Bożego, który otwiera drzwi ojcowskiej skarbnicy dobroci, prawdy i miłosierdzia a te dobre dary długo czekały, aż syn po nie sięgnie i wejdzie w ich osobiste posiadanie. Modlitwa nie zmienia Boskiej postawy wobec człowieka, ale zmienia postawę człowieka w stosunku do niezmiennego Ojca. Prawdziwą drogę do Boskiego ucha daje motyw modlitwy a nie społeczny, ekonomiczny, czy religijny status modlącego się.
146:2.8 (1639.3)
8. Modlitwy nie można używać do unikania opóźnień czasu czy przekraczania ograniczeń przestrzeni. Modlitwa nie może być metodą wzbogacania się czy zdobywania niesłusznej przewagi nad swoimi współbraćmi. Całkowicie samolubna dusza nie może się modlić w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Powiedział Jezus: „Niech charakter Boży sprawia wam najwyższą radość a on na pewno podaruje wam to, czego szczerze pragną wasze serca”. „Panu powierz swoją drogę; uwierz w niego, a on będzie działał”. „Gdyż Pan słyszy wołanie potrzebującego i ma wzgląd na modlitwę ubogiego”.
146:2.9 (1639.4)
9. „Przyszedłem od mojego Ojca; jeśli zatem kiedykolwiek macie wątpliwość, o co macie prosić Ojca, proście w moim imieniu a ja przedstawię waszą prośbę odpowiednio z waszymi rzeczywistymi potrzebami i pragnieniami i zgodnie z wolą mojego Ojca”. W waszych modlitwach strzeżcie się przed wielkim niebezpieczeństwem egocentryzmu. Unikajcie modlenia się zbytnio za samych siebie; módlcie się bardziej o duchowy postęp swoich braci. Unikajcie modlitw materialistycznych; módlcie się w duchu i o obfitość darów ducha.
146:2.10 (1639.5)
10. Kiedy modlicie się za chorych i cierpiących, nie oczekujcie tego, że wasze prośby zastąpią miłosierną i inteligentną opiekę, zaspokajającą potrzeby tych cierpiących. Módlcie się o powodzenie dla waszych rodzin, przyjaciół i kolegów, ale módlcie się zwłaszcza za tych, którzy was przeklinają i proście z miłością za tych, którzy was prześladują. „Ale ja wam nie powiem, kiedy należy się modlić. Tylko duch, który mieszka w was, może was pobudzić do wyrażenia tych próśb, które są wyrazem waszego wewnętrznego związku z Ojcem duchów”.
146:2.11 (1639.6)
11. Wielu ucieka się do modlitwy tylko wtedy, kiedy są w tarapatach. Taki zwyczaj jest bezmyślny i zwodniczy. Prawda, dobrze, że się modlicie, kiedy coś was nęka, ale powinniście także pamiętać, aby rozmawiać z waszym Ojcem nawet wtedy, kiedy wszystko układa się dobrze z waszymi duszami. Niech wasze rzeczywiste prośby na zawsze zostaną tajemnicą. Niech nikt nie słyszy waszych osobistych próśb. Modlitwy dziękczynne są stosowne dla grup czcicieli, ale modlitwa duszy jest sprawą osobistą. Jest jedna forma modlitwy, która jest odpowiednia dla wszystkich dzieci Bożych i jest nią: „Mimo wszystko, niech się stanie twoja wola”.
146:2.12 (1640.1)
12. Wszyscy wierzący w tę ewangelię powinni szczerze się modlić o szerzenie się królestwa nieba. Jezus, mówiąc o modlitwach z hebrajskiego Pisma Świętego, z najwyższym uznaniem wyrażał się o prośbie psalmisty: „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i ducha prawego odnów we mnie. Oczyść mnie z tajemnych błędów ustrzeż sługę swego od zuchwałych wykroczeń”. Jezus długo omawiał stosunek modlitwy do beztroskiej i obraźliwej przemowy, cytując: „Postaw, Panie straż moim ustom i wartę przy bramie warg moich”. „Ludzki język”, powiedział Jezus, „jest członkiem ciała, który niewielu potrafi poskromić, ale duch wewnętrzny może przekształcić ten nieposkromiony język w życzliwy głos tolerancji i inspirującego posła miłosierdzia”.
146:2.13 (1640.2)
13. Jezus nauczał, że modlitwa o Boskie przewodnictwo na ziemskiej drodze życia jest następną co do ważności prośbą, po poznawaniu woli Ojca. W rzeczywistości jest to modlitwa o Boską mądrość. Jezus nigdy nie nauczał, że ludzką wiedzę i specjalne zdolności można nabyć za pomocą modlitwy. Nauczał jednak, że modlitwa jest czynnikiem poszerzającym zdolność przyjmowania obecności Boskiego ducha. Kiedy Jezus nauczał swoich towarzyszy modlić się w duchu i w prawdzie, wytłumaczył, że odnosi się to do modlitwy szczerej i zgodnej z czyjąś wiedzą, modlitwy z całego serca, mądrej, żarliwej i niezłomnej.
146:2.14 (1640.3)
14. Jezus ostrzegał swoich wyznawców, aby nie myśleli, że ich modlitwy będą przedkładane skuteczniej dzięki ozdobnym repetycjom, elokwentnej frazeologii, postowi, pokucie czy ofiarom. Napominał jednak swoich wyznawców, aby traktowali modlitwę jako środek prowadzący, przez dziękczynienie, do prawdziwego czczenia. Jezus ubolewał, że tak mało ducha dziękczynienia znaleźć można było w modlitwach i czczeniu jego wyznawców. Cytował przy tej okazji Pismo: „Dobrze jest dziękować Panu i śpiewać imieniu twemu, o Najwyższy, każdego rana głosić jego miłosierną łaskawość a jego wierność każdej nocy, bo Bóg rozradował mnie czynami swymi. Za wszystko będę dziękował zgodnie z wolą Bożą”.
146:2.15 (1640.4)
15. Potem Jezus powiedział: „Nie troszczcie się nieustannie i zbytnio o wasze powszednie potrzeby. Nie obawiajcie się problemów waszej ziemskiej egzystencji, ale we wszystkich tych sprawach, poprzez modlitwę i prośbę, w duchu szczerego dziękczynienia pozwólcie wyłożyć wasze potrzeby Ojcu, który jest w niebie”. Potem zacytował z Pisma: „Wysławiać będę pieśnią imię Boże i dziękczynieniem będę je wielbił. A będzie to milsze Panu niż ofiara z wołu, niż byczek z rogami i racicami”.
146:2.16 (1640.5)
16. Jezus nauczał swoich zwolenników, że kiedy już przedstawili swoje modlitwy Ojcu, powinni jeszcze przez jakiś czas pozostać w milczącej chłonności umysłu, aby zamieszkującemu ich duchowi dać lepszą sposobność przemówienia do słuchającej go duszy. Duch Ojca najlepiej przemawia do człowieka wtedy, kiedy umysł ludzki przyjmuje postawę prawdziwego czczenia. Czcimy Boga dzięki pomocy zamieszkującego nas ducha Ojca i dzięki oświeceniu ludzkiego umysłu, w wyniku działania służby prawdy. Czczenie, jak nauczał Jezus, upodabnia nas samych coraz bardziej do tej istoty, którą czcimy. Czczenie jest przeżyciem przekształcającym, za pomocą którego skończony stopniowo zbliża się do Nieskończonego i ostatecznie dostępuje jego obecności.
146:2.17 (1641.1)
1. Modlitwa jest ekspresją skończonego umysłu w jego wysiłkach zbliżenia się do Nieskończonego. Odmawianie modlitwy musi być zatem ograniczone przez wiedzę, mądrość i atrybuty istoty skończonej; podobnie odpowiedź na nią musi być uwarunkowana przez wizję, dążenia, ideały i prerogatywy Nieskończonego. Nigdy nie można dostrzec nieprzerwanej ciągłości zjawisk materialnych pomiędzy odmawianiem modlitwy a otrzymaniem na nią pełnej, duchowej odpowiedzi.
168:4.4 (1848.4)
2. Kiedy modlitwa pozostaje najwyraźniej bez odpowiedzi, opóźnienie takie zapowiada często lepszą odpowiedź, chociaż ta jest z jakiś ważnych powodów mocno opóźniona. Kiedy Jezus powiedział, że choroba Łazarza nie zmierza ku śmierci, Łazarz nie żył już od jedenastu godzin. Każda szczera modlitwa otrzyma swą odpowiedź, za wyjątkiem tej sytuacji, kiedy z wyższego punktu widzenia świata duchowego zaplanowano odpowiedź lepszą, odpowiedź, która wychodzi naprzeciw prośbom ducha człowieka, w przeciwieństwie do modlitwy samego tylko umysłu człowieka.
168:4.5 (1848.5)
3. Modlitwy czasu, kiedy są ułożone przez ducha i wyrażane w wierze, często są tak niezmierzone i wszechogarniające, że odpowiedź mogą otrzymać tylko w wieczności; skończona prośba czasami jest tak obfitująca zrozumieniem Nieskończonego, że odpowiedź musi być opóźniona, musi czekać stworzenia zdolności umysłowej adekwatnej dla jej przyjęcia; modlitwa wiary może być tak wszechstronna, że odpowiedź można otrzymać dopiero w Raju.
168:4.6 (1848.6)
4. Odpowiedzi na modlitwę śmiertelnego umysłu często są tego rodzaju, że mogą być otrzymane i rozpoznane tylko wtedy, kiedy ten sam modlący się umysł osiągnie stan nieśmiertelności. Odpowiedź na modlitwę istoty materialnej częstokroć może przyjść tylko wtedy, kiedy taka osoba osiągnie poziom duchowy.
168:4.7 (1848.7)
5. Modlitwa rozpoznającej Boga osoby może być tak zniekształcona ignorancją i tak zdeformowana przesądami, że odpowiedź na nią byłaby wysoce niepożądana. Wtedy pośredniczące istoty duchowe muszą tak przetłumaczyć taką modlitwę, że kiedy przyjdzie odpowiedź, autor prośby zupełnie nie może jej rozpoznać jako odpowiedzi na swoją modlitwę.
168:4.8 (1848.8)
6. Wszystkie prawdziwe modlitwy kierowane są do istot duchowych i wszelkie takie petycje muszą otrzymać odpowiedź w kategoriach duchowych i wszystkie takie odpowiedzi muszą się opierać na rzeczywistościach duchowych. Duchowe istoty nie mogą udzielać materialnych odpowiedzi na duchowe prośby tych właśnie, materialnych istot. Materialne istoty mogą się modlić skutecznie tylko wtedy, kiedy „modlą się w duchu”.
168:4.9 (1848.9)
7. Nie można się spodziewać odpowiedzi na modlitwę, która nie jest zrodzona z ducha i nie jest karmiona wiarą. Wasza szczera wiara zakłada, że faktycznie z góry przyznaliście słuchaczom waszej modlitwy pełne prawo udzielenia odpowiedzi na waszą prośbę, zgodnie z tą najwyższą wiedzą i tą Boską miłością, która według waszej wiary ożywia istoty, do których się modlicie.
168:4.10 (1849.1)
8. Dziecko zawsze postępuje zgodnie ze swymi prawami, kiedy prosi o coś rodziców; i rodzic zawsze ma rodzicielskie obowiązki w stosunku do niedojrzałego dziecka, kiedy wyższa wiedza dyktuje mu, żeby odpowiedź na pytanie dziecka była opóźniona, zmodyfikowana, posegregowana, wyższa czy odłożona na inny okres duchowego rozwoju dziecka.
168:4.11 (1849.2)
9. Nie wahajcie się modlić modlitwami tęsknot duchowych; nie wątpcie, że otrzymacie odpowiedź na wasze prośby. Te odpowiedzi złożone będą w depozycie, oczekując waszego dotarcia do tych przyszłych, duchowych poziomów faktycznych kosmicznych osiągnięć, na tym świecie albo na innych, na których będzie dla was możliwe poznanie i odpowiednie zastosowanie długo czekających odpowiedzi na wasze wcześniejsze, ale nie w porę zrobione prośby.
168:4.12 (1849.3)
10. Wszystkie prawdziwe, z ducha zrodzone prośby, mogą być pewne odpowiedzi. Proście a będzie wam dane. Powinniście jednak pamiętać, że jesteście rozwijającymi się istotami czasu i przestrzeni; dlatego też, kiedy osobiście odbieracie pełne odpowiedzi na wasze różnorakie modlitwy i prośby, wciąż musicie się liczyć z czynnikiem czasoprzestrzennym.
168:4.13 (1849.4)
Tradycyjnie
Naleciałości wcześniejszych religijnych doktryn były tak silne, że wielu uczniów Jezusa (również apostołowie) nigdy nie zrozumiało jego przesłania dotyczącego modlitwy i czczenia. Mimo obcowania z Mistrzem, mimo unikalnego, osobistego doświadczenia, jakie im zapewnił, nie byli w stanie oprzeć się zakorzenionym tendencjom. Choć w wielu obszarach tak się stało, w równie wielu, zamiast zestroić własne poglądy z jego naukami, woleli te nauki tak zniekształcać, aby odpowiadały ich własnym poglądom. Większość przekazanych im sugestii dotyczących modlitwy i czczenia została po śmierci Jezusa błędnie zinterpretowana; i tak też zapisana. Wierni znowu zaczęli traktować modlitwę (tyle że tym razem w imię Chrystusa) jako rodzaj magii, oczekując, że dzięki niej Bóg spełni wszystkie ich życzenia.
Ciągle nie chcemy przyjąć, że modlitwa nie jest czarodziejskim zaklęciem dzięki, któremu dotrzemy do materialnych, egoistycznych celów. Kapłani jak wtedy i dzisiaj wciąż twierdzą, że wyłącznie przez nich ułożone, zaakceptowane i zgodnie z ich zasadami recytowane modlitwy mają duchową wartość; ba, mimo przeczącym temu faktom, pomimo braku jakichkolwiek na to dowodów wciąż utrzymują, że modlitwą nie tylko są w stanie zmienić zamiary niezmiennego Boga, ale i materialną rzeczywistość. Modlitwa nadal stanowi narzędzie podziału na nas i tamtych; na tych wybranych, których Bóg pragnie wysłuchać i na całą resztę, której wiara jest zupełnie bez sensu. I choć ochoczo zasłaniamy się jego imieniem, osobista, szczera i duchowa modlitwa, jakiej uczył Jezus, niestety wciąż jest rzadkością.
Podróżnikowi z Brytanii Jezus powiedział: „Mój bracie, zauważyłem, że szukasz prawdy i zakładam, że duch Ojca całej prawdy ma sposobność mieszkać w tobie. Czy kiedykolwiek szczerze próbowałeś rozmawiać z duchem swojej własnej duszy? Taka rozmowa doprawdy jest trudna i rzadko daje świadomość sukcesu; ale każda szczera próba kontaktu materialnego umysłu z zamieszkującym go duchem przynosi pewien sukces, pomimo, że większość tak wspaniałych, ludzkich doznań, długo musi pozostawać podświadomym zapisem w duszach rozpoznających Boga śmiertelników”.
133:4.10 (1475.3)
Czcijmy Boga
Rodan z Aleksandrii, uczeń Jezusa, w rozmowie z apostołami i innymi uczniami mówił m.in. tak:
Jednak najwspanialszej ze wszystkich metody rozwiązywania problemów nauczyłem się od Jezusa, waszego Mistrza. Nawiązuję do tego, co on tak konsekwentnie praktykuje i czego tak dokładnie was naucza, odosobnienia na pełnych czci medytacjach. W zwyczaju Jezusa, który tak często odchodzi samotnie na czas komunii z Ojcem w niebie, znaleźć można nie tylko metodę gromadzenia siły i mocy potrzebnej do zwykłych konfliktów życiowych, ale także metodę nabierania energii do rozwiązywania wyższych problemów natury moralnej i duchowej. Ale nawet prawidłowe metody rozwiązywania problemów nie są w stanie kompensować wrodzonych wad osobowości, czy zadośćuczynić za nieobecność głodu i pragnienia prawdziwej prawości.
160:1.10 (1774.2)
Głębokie wrażenie wywarł na mnie ten zwyczaj Jezusa, kiedy oddala się on w pojedynkę na czas samotnego przeglądu problemów życiowych; aby szukać nowych zapasów mądrości i energii do stawiania czoła wielorakim wymogom służby społecznej; aby ożywiać i zgłębiać najwyższy cel życia, przez faktyczne podporządkowanie całej osobowości świadomemu kontaktowi z boskością; aby posiąść nowe i lepsze metody dostosowywania się do zawsze zmiennych warunków bytu; aby dokonać istotnych przeobrażeń i ponownych adaptacji osobistej postawy człowieka, co jest tak ważne dla osiągnięcia lepszej wnikliwości we wszystko to, co wartościowe i rzeczywiste; i aby robić to wszystko szczerze, tylko na chwałę Bożą – oddychając szczerością ulubionej modlitwy Mistrza: „Nie moja, lecz twoja wola niech się stanie”.
160:1.11 (1774.3)
Ten pełen czci zwyczaj waszego Mistrza daje to odprężenie, które odświeża umysł; tę iluminację, która inspiruje duszę; tę odwagę, która umożliwia człowiekowi dzielnie stawać w obliczu jego problemów; to zrozumienie samego siebie, które usuwa osłabiający siły strach; a świadomość zjednoczenia z boskością daje człowiekowi taką pewność, że ośmiela się być podobny Bogu. Odprężenie, które przynosi czczenie lub duchowa komunia, jak to praktykuje Mistrz, redukuje napięcie, usuwa konflikty i ogromnie poszerza ogólne zasoby osobowości. I tak, jak ja to rozumiem, cała ta filozofia, z dodatkiem ewangelii królestwa, ustanawia nową religię.
160:1.12 (1774.4)
Podczas dyskusji na temat edukacji religijnej dzieci, Jezus zwrócił również uwagę na szeroko pojęte piękno. Piękno które było i wciąż jest niedocenianym impulsem zachęcającym właśnie do czczenia; szczególnie dla tych najmłodszych. Wtedy też potwierdziło się to, o czym mówił Rodan — Jezus sam tak czcił Boga, dlatego też nauczał wartości czczenia Stwórcy pośród naturalnego otoczenia przezeń stworzonego — samotnie w otoczeniu przyrody albo pod inspirującym, rozgwieżdżonym niebem. Aby czcić Boga nie potrzebujemy pośredników ani świątyń.
Gdy niemożliwe jest czczenie Boga w tabernakulum przyrody, człowiek powinien zrobić co tylko możliwe, aby zapewnić w tym celu piękne pomieszczenia, sanktuaria pełne wzruszającej prostoty i artystycznych ozdób, żeby w ten sposób mogły się uaktywnić najwyższe ludzkie uczucia, w połączeniu z intelektualnym podejściem do duchowej wspólnoty z Bogiem. Prawda, piękno i świętość są potężnymi i skutecznymi czynnikami pomagającymi w prawdziwym czczeniu. Komunii duchowej nie ożywiają tylko zwykłe, masywne ornamenty i przesadne ozdoby ludzkiej, starannej i ostentacyjnej sztuki. Piękno jest najbardziej religijne, kiedy jest najprostsze i podobne do natury. Jakim nieszczęściem jest to, że małe dzieci zaznajamiają się z pierwszymi ideami publicznego czczenia w zimnych i jałowych pomieszczeniach, tak pozbawionych wymownego piękna i tak opróżnionych z wszelkich sugestii otuchy i inspirującej świętości! Dziecko powinno być wprowadzone w praktyki religijne w otoczeniu przyrody, na świeżym powietrzu, a później powinno towarzyszyć swym rodzicom do domów religijnych, publicznych zgromadzeń, które w formie powinny być co najmniej tak atrakcyjne i artystycznie piękne jak dom, w których dziecko mieszka na co dzień.
167:6.6 (1840.5)
Sednem modlitwy, tak jak nauczał jej Jezus, było: „Przyjdź królestwo twoje, bądź wola twoja”. Bo tym, zgodnie z zapisami Księgi Urantii, modlitwa właśnie jest. Metodą wieloobszarowego dostosowania modlącego się człowieka do woli Stwórcy; nigdy metodą wyróżniania wybrańców i ich przyziemnych, egocentrycznych zachcianek. Modlitwa jest zarazem przedsionkiem do czczenia. A czczenie, choć tak naprawdę trudno określić czym jest w praktyce, „rozświetla ludzkie przeznaczenie”; „jest najwyższym przywilejem i pierwszym obowiązkiem wszystkich stworzonych istot inteligentnych”.
Jezus przyniósł Bogu jako człowiek tej domeny, największy ze wszystkich dar – konsekrację i dedykację swojej własnej woli dla pełnienia majestatycznej służby, polegającej na wykonywaniu Boskiej woli. Jezus, zawsze i konsekwentnie, traktował religię wyłącznie w kategoriach woli Ojca. Kiedy badacie działalność Mistrza, jak się ona odnosi do modlitwy czy jakiejkolwiek innej cechy życia religijnego, nie zważajcie tak bardzo na to, czego nauczał, ale na to, co robił. Jezus nigdy się nie modlił z poczucia obowiązku religijnego. Dla niego modlitwa była szczerym wyrażaniem duchowej postawy, oświadczeniem lojalności duszy, przedstawieniem osobistego poświęcenia, wyrażaniem dziękczynienia, unikaniem napięć emocjonalnych, zapobieganiem konfliktowi, wywyższaniem rozumowania, nobilitacją pragnienia, usprawiedliwianiem decyzji moralnej, wzbogacaniem myśli, ożywianiem wyższych skłonności, konsekracją odruchu, wyjaśnianiem punktu widzenia, oświadczeniem wiary, transcendentalnym poddaniem swej woli, wzniosłym potwierdzaniem zaufania, objawianiem odwagi, ogłaszaniem odkrycia, wyznaniem najwyższego poświęcenia, potwierdzaniem konsekracji, metodą rozwiązywania trudności i potężnym uaktywnianiem zespolonych mocy duszy aby opierały się wszelkim ludzkimi tendencjom do samolubstwa, zła i grzechu. Jezus żył takim właśnie życiem, modlitewnego poświęcenia się wykonaniu woli Ojca i triumfalnie zakończył swoje życie taką właśnie modlitwą. Tajemnicą jego niezrównanego, religijnego życia, była świadomość obecności Boga; i taką świadomość zdobył przez inteligentną modlitwę i szczere czczenie – nieprzerwaną wspólnotę z Bogiem – a nie przez wskazówki, głosy, wizje czy nadzwyczajne praktyki religijne.
196:0.10 (2088.5)