Manifest Ayahuaski a Księga Urantii

M

Opisując osobistą przeprawę od boga do Boga, wspomniałem o przygodzie z ayahuascą. Z mojej perspektywy zarówno odkrycie Księgi Urantii, jak i podróż z medycyną były wprawdzie znaczącymi, ale jedynie punktami na tej drodze. Daleko mi do łączenia ich w związek przyczynowo-skutkowy, aczkolwiek nie wykluczam, iż psychodeliczne działanie napoju bogów w pewien sposób zmanipulowało mój odbiór rzeczywistości; czego efektem jest fascynacja Księgą Urantii.

Podczas analiz Przekazów Urantii, także podczas czytania Księgi bez konkretnego celu, wciąż i ciągle odnosiłem wrażenie, że pewne opisywane tam kwestie są zbieżne z tym, co czułem na (i po) ceremonii z ayahuascą; również ze świadectwami innych uczestników oraz znajomych szamanów. Kilkakrotnie w trakcie lektury, ot tak, wracały mi przebłyski z tripu. Zarówno wizje, które dobrze pamiętam, jak i tylko ukłucia uczuć i emocji, których wciąż nie potrafię zwerbalizować. W żadnym wypadku nie udało mi się logicznie powiązać czytanego aktualnie fragmentu z obrazem czy emocją, które powracały. Choć uznałem to za przypadkowe flashbacki, nie mogłem się pozbyć wrażenia, iż coś jest na rzeczy.

Z czasem, kiedy w miarę oswoiłem Księgę, nabierałem większej pewności, że ayahuasca ma z opisywaną tam rzeczywistością coraz więcej wspólnego. Wciąż próbuję to sobie poukładać; możliwe, że niniejszy tekst okaże się wstępem do głębszej analizy tematu. Manifest Ayahuaski okazał się w tym wszystkim inspirującą kropką nad i.

Chciałbym porównać tekst Manifestu Ayahuaski z treściami Księgi Urantii. To nie analiza Manifestu. Nie będzie to też dowód na to, że za pośrednictwem południowoamerykańskiej rośliny kontaktuje się z nami Bóg; bez sensu zresztą w tej kwestii cokolwiek udowadniać. Jest to raczej próba zestawienia charakteru ducha ayahuaski z ogólnym charakterem istot odpowiedzialnych za dostarczenie Przekazów Urantii.

Poniższe porównanie rzecz jasna jest mocno subiektywne; nie wykluczam, że poniosła mnie fantazja lub że uzewnętrzniam jedynie swoje, nomen omen, pobożne życzenia.
Takie zestawienie tekstów łatwo zresztą wypaczyć, chociażby z racji ilości materiału. Manifest Ayahuaski ma niecałe pięćdziesiąt stron, Księga Urantii ponad dwa tysiące. Na jeden cytat Manifestu mogę przytoczyć co najmniej kilka pasujących z Księgi. Dodatkowym aspektem, który mógł mnie wprowadzać w błąd, jest podwójna natura ayahuaski w Manifeście. Z jednej strony przedstawia siebie jako ducha, co pasuje do mojej koncepcji; z drugiej przemawia z perspektywy rośliny. W niektórych momentach trudno ocenić, o której postaci jest mowa.

Również tłumaczenia (Manifest Ayahuaski znam wyłącznie z polskiego przekładu, do oryginalnego wydania Księgi Urantii sięgam coraz częściej) mogą wprowadzać subtelne, pozornie nic niewnoszące zmiany. Te mogły jednak wpłynąć na skojarzenia, a co za tym idzie na niektóre ze wskazanych przeze mnie podobieństw.

Manifest dla Urantii

W pierwszej kolejności należy zauważyć formę przekazu — słowo pisane. I Księga Urantii i Manifest Ayahuaski docierają do szerszego grona odbiorców za pośrednictwem tekstu. Nie ma tu miejsca na legendy ani dla wybrańców-pośredników, którzy mieliby nieść słowo dla ludu. W odróżnieniu od treści przekazywanych z ust do ust forma pisana wydaje się zdecydowanie bardziej odporna na modyfikacje; a w dobie internetu najszybciej się rozprzestrzenia. To może być wspólny mianownik. Celem byłby jak największy zasięg (o czym za moment) oraz ograniczenie okazji do powstania elit, którym objawiono tajemnice.

Komisja Istot Niebiańskich, będąca źródłem Przekazów Urantii, wyraźnie zaznaczała, aby nie upubliczniać tożsamości osoby, za pośrednictwem której odbywa się kontakt. Pomogło to w zapobieżeniu otaczania jej przedmiotem kultu. Mogę się jedynie domyślać, w jaki sposób powstał Manifest Ayahuaski; jednak informacja o Anonimowym Autorze wskazuje na takie same intencje — ważna jest treść, nie przekazująca ją osoba.

Zapnij pasy

To pierwszy raz, kiedy, dzięki zainteresowaniu wzbudzonym przez moich szamańskich wysłanników i dostępnym nowym środkom medialnego przekazu i transportu, posiadam potencjał dotarcia do każdego zakątka planety, by świętować i głosić naszą kosmiczną egzystencję.

Manifest Ayahuaski s. 5

Moja przygoda z ayahuaską była dziwna. To słowo oczywiście jest ledwo eufemizmem tego, co faktycznie doświadczyłem, niemniej część wizji mógłbym określić kosmicznymi. Nie bez powodu ayahuaskowe doznania bywają nazywane podróżą. Kosmiczne historie, w przeróżnych odmianach, pojawiały się nie tylko u mnie — ayahuasca chyba od zawsze i dosłownie poszerza nasz horyzont. Stare pieśni amazońskich szamanów często odnoszą się do kosmicznych przeżyć i co istotne w kontekście tego wpisu — kosmicznego obywatelstwa. Po ceremoniach z „pnączem dusz” wielu podróżników zmienia perspektywę. Z poczucia bycia dzieckiem Ziemi, stają się dziećmi wszechświata.

Nasza kosmiczna egzystencja jest jednym z głównych przesłań Księgi Urantii. Jej autorzy niejednokrotnie i wyraźnie zaznaczają, że człowiek jest obywatelem wszechświata; że pora wyjść poza nasze własne podwórko i zauważyć, że żyjemy w wielkim wszechświecie, nie tylko na Ziemi. Moją uwagę w powyższym cytacie zwróciło również słowo „nasza”. Przekazy Urantii przedstawiane są w bardzo podobnym stylu. Mimo iż objawiające Księgę istoty stoją wyżej od nas w ewolucji duchowej, zdarza się, że równają w dół, mówiąc o nas. Wobec Boga wszyscy jesteśmy równi; we wszechświecie wszyscy jesteśmy braćmi.

Człowiek śmiertelny żyje na Urantii we wspaniałej epoce poszerzających się horyzontów i rozbudowujących się koncepcji a jego filozofia kosmiczna musi przyspieszyć swój rozwój, aby dotrzymać kroku intelektualnej ekspansji na arenie myśli ludzkiej. W miarę poszerzania się kosmicznej świadomości śmiertelnego człowieka, dostrzega on związki wzajemne wszystkiego tego, co znajduje w swojej materialnej nauce, intelektualnej filozofii i duchowej wnikliwości. Mimo to, z całą tą wiarą w jedność kosmosu, człowiek dostrzega różnorodność wszelkiej egzystencji. Wbrew wszystkim koncepcjom dotyczącym niezmienności Bóstwa, człowiek zauważa, że żyje we wszechświecie nieustannych zmian i empirycznego rozwoju. Niezależnie od świadomości przetrwania wartości duchowych, człowiek zawsze rozumował według matematyki i prematematyki siły, energii i mocy.

104:3.2 (1146.4)

Przebudzicie się do uświadomienia sobie miejsca, które zajmujecie w dzisiejszym świecie. Wraz z pojawieniem się świadomości wielkiego kosmicznego planu, wszystko po raz pierwszy nabiera sensu, co będzie zupełnie nowym doświadczeniem dla Waszego wewnętrznego „ja”.

Manifest Ayahuaski s. 18

Nie jesteśmy przypadkiem; tym bardziej przypadkowo. Kosmiczny plan, którego każdy z nas jest częścią, to kolejny, bezpośrednio związany z naszym wszechświatowym obywatelstwem, filarowy przekaz, jaki głosi Księga Urantii.

Istnieje wieczny i wspaniały cel marszu wszechświatów przez przestrzeń. Wszelkie wasze ludzkie trudy nie są daremne. Wszyscy jesteśmy częścią rozległego planu, gigantycznego zamierzenia, i to właśnie wielkość przedsięwzięcia uniemożliwia dostrzeżenie jego większej części kiedykolwiek i podczas jednego życia. Wszyscy jesteśmy częścią wiecznego planu, który Bogowie nadzorują i realizują. Cały cudowny i wszechświatowy mechanizm płynie majestatycznie w przestrzeni, zgodnie z muzyką grającą w takt metronomu nieskończonej myśli i wiecznego celu Pierwszego Wielkiego Źródła i Centrum.

32:5.1 (364.3)

Jedyna słuszna religia

Opuszczam Amazonkę ryzykując własne istnienie, tak, jak inne gatunki roślin, by odważnie ruszyć ku projektowi, dla którego zostałam powołana przez Centralne Słońce Wszelkiego Stworzenia — nazwijcie je jak chcecie — jestem na Jego usługach. Przesyłam tę wiadomość w historycznym dla Ludzkości momencie, by przyczynić się do poszerzania Ludzkiej Świadomości, w pełny i znaczący sposób respektując Uniwersalne Światło, które prowadzi moje Istnienie.

Manifest Ayahuaski s. 5

Teraz jesteśmy u progu nowej fazy, powrotu do źródła stworzenia, ponownego odkrycia źródła życia, powrotu do ojca, matki, jakkolwiek to nazwiecie.

Manifest Ayahuaski s. 8

Zgodnie z zapisami Księgi Urantii, jeżeli ziemskie religie mówią o Bogu, zawsze dotyczy to tej samej osoby — Wszechświatowego Ojca — Stwórcy wszechrzeczy. I naprawdę nie jest istotne, jakie nadamy mu imię; ani jakie cechy przypiszemy. Same przekazy korzystają z wielu nadanych mu nazw.

Spośród wszystkich imion, pod którymi Bóg Ojciec znany jest we wszechświatach, najczęściej spotyka się te, które określają go jako Pierwsze Źródło i Centrum Wszechświata. W różnych wszechświatach i w różnych częściach tego samego wszechświata, Pierwszy Ojciec znany jest pod rozmaitymi imionami. Imiona, które stworzony nadaje Stwórcy, zależą w dużym stopniu od tej koncepcji Stwórcy, jaką posiada stworzony. Pierwsze Źródło i Centrum Wszechświata nigdy nie objawił się imieniem, tylko swą naturą. Skoro jednak wierzymy, że jesteśmy dziećmi tego Stwórcy, jest rzeczą zupełnie naturalną, że powinniśmy nazywać go Ojcem. Ale to imię wybraliśmy sami, a wywodzi się ono z uświadomienia sobie naszych, osobistych związków z Pierwszym Źródłem i Centrum.

1:1.1 (22.4)

Imię Boga nierozłącznie wiąże się z tym, co zwiemy religią. Od początku naszych dziejów nazywamy swoich bogów, siląc się, by udowodnić, który z nich jest tym jedynym najprawdziwszym. Religia, jaką definiuje Księga Urantii, jest indywidualnym i osobistym przeżywaniem obcowania z Bogiem; nie zbiorem nakazów, zakazów i obowiązków mogących zapewnić jego przychylność. Taka religia, zatem i Bóg, dostępne są dla każdego bez wyjątków. Niezależnie od pochodzenia, poglądów czy otrzymanych sakramentów. Manifest Ayahuaski dotyka tego tematu w bardzo podobnym tonie.

Mój duch istnieje tak naprawdę poza formami, kulturami, czy ludźmi. Istnieje więź między mną, a duchem planety oraz tym, co poza nią, aż do Centralnego Słońca Wszelkiego Stworzenia.

Manifest Ayahuaski s. 9

Jestem żywa i z czystym autentyzmem gotowa obdarzyć Uniwersalną Miłością wszystkie Istoty Ludzkie, które będą jej w głębi duszy pragnąć.

Manifest Ayahuaski s. 5

Po raz kolejny zaczęły powstawać religie i kościoły, tym razem oparte na moim sakramencie, z dogmatami, organami wyznaniowymi i znormalizowanymi rytuałami. Katedry, liturgia, czy ortodoksja zyskały na ważności. Wiele dobrych dusz postanowiło czcić mnie z pomocą tradycji całkowicie mi obcych. Pozwólcie, że Wam przypomnę, iż nie musicie przyjmować żadnej religii, by praktykować religijność.

Manifest Ayahuaski s. 13

Rytuał mojego sakramentu nie jest częścią religii. Docieram prosto do duszy każdego człowieka i, ze szczegółami, odkrywam jej boską naturę. Nie wymaga to żadnej doktryny wiary, dogmatów, czy filozofii. Żadnych religii, czy kościołów.

Manifest Ayahuaski s. 13

Kiedy ludziom nie udaje się żyć zgodnie z ich wewnętrzną duchową naturą, nieuchronnie dążą do wytworzenia własnej religii. Poczucie religijności to wrodzona cecha człowieka, religie natomiast to tylko jego wytwory.

Manifest Ayahuaski s. 12

Pamiętajcie zawsze, że prawdziwa religia jest znajomością Boga jako waszego Ojca i człowieka jako waszego brata. Religia nie jest niewolniczym wierzeniem w groźbę kary, czy w magiczne obietnice mistycznych nagród w przyszłości.

99:5.2 (1091.1)

Jedność doświadczenia religijnego, występująca w grupach społecznych i narodowych, wywodzi się z identyczności natury fragmentu Boga, zamieszkującego człowieka. To jest ta boskość w człowieku, która daje początek jego altruistycznym skłonnościom do opiekowania się innymi ludźmi. Skoro jednak osobowość jest unikalna – skoro nie ma dwu identycznych śmiertelników – nieuniknione jest, że nie ma dwóch istot ludzkich, które mogą tak samo rozumieć przewodnictwa i impulsy ducha boskości, który żyje w ich umysłach. Grupa śmiertelników może przeżywać duchową jedność, ale ci ludzie nigdy nie mogą osiągnąć jednorodności filozoficznej. I to zróżnicowanie sposobu rozumienia religijnych myśli i doświadczeń ukazuje fakt, że teologowie i filozofowie dwudziestego wieku sformułowali ponad pięćset różnych definicji religii. Praktycznie każda ludzka istota definiuje religię w terminologii swego własnego, empirycznego zrozumienia boskich impulsów, emanujących z ducha Bożego, który w niej zamieszkuje i dlatego też takie zrozumienie musi być unikalne i zupełnie odmienne od filozofii religijnej wszystkich innych istot ludzkich.

103:1.1 (1129.8)

Jednocześnie, analogicznie do Przekazów Urantii, tekst Manifestu nie piętnuje organizacji religijnych. Wręcz przeciwnie, i tu, i tu, wskazuje się ich zasługi dla ludzkości.

Pomimo to, należy zauważyć, że wszystkie instytucjonalne kościoły świata odgrywają ważną społeczną rolę. Dzięki nim istnieją organizacje, które zrzeszają ludzi o pięknych wnętrzach. Na różne sposoby, oferują oni wsparcie innym, podnosząc świadomość społeczną i prowadząc ludzi w ich poszukiwaniu indywidualnej ścieżki ku Światłu. Wszystkim kościołom i religiom świata należy się szacunek.

Manifest Ayahuaski s. 13

Religia popierała akumulację kapitału, rozwijała pewne rodzaje pracy, wolny czas kapłanów sprzyjał rozwojowi sztuki i wiedzy; w końcu ludzkość sporo zyskała w rezultacie tych wczesnych błędów w stosowaniu etyki. Szamani, uczciwi i nieuczciwi, byli bardzo kosztowni, ale warci byli całej swej ceny. Specjalizacja zawodowa oraz nauka sama wyłoniły się z pasożytniczego kapłaństwa. Religia popierała cywilizację, pozwalała trwać społeczeństwu i przez cały ten czas była policją moralną. Religia dała człowiekowi tę dyscyplinę i samokontrolę, która umożliwiła powstanie mądrości. Religia jest skutecznym biczem ewolucyjnym, który bezlitośnie wygania leniwą i cierpiącą ludzkość z jej naturalnego stanu intelektualnego bezwładu naprzód i w górę, na wyższe poziomy rozumowania i mądrości.

92:3.9 (1006.6)

Pozostając jeszcze w obszarze religii, rzucił mi się w oczy poniższy cytat Manifestu:

Doświadczanie Boskiej Obecności — mogę się w Was manifestować zgodnie z ograniczonymi ludzkimi koncepcjami dotyczącymi tego, co boskie. Dla buddysty będę Buddą, dla muzułmanina Allachem, a dla chrześcijanina Jezusem.

Manifest Ayahuaski s. 15

Tutaj charakterystycznym zwrotem dla Przekazów Urantii są owe „ograniczone ludzkie koncepcje dotyczące tego, co boskie”. Księga sugeruje, że wraz z ewolucją, każdemu z nas z osobna i całej ludzkości poszerza się zdolność rozumienia Boga i tego, co boskie. Zaczynając od symbolicznego pioruna, poprzez przeświadczenie, że jesteśmy jedyni, wybrani i najważniejsi po wręcz nieskończone poziomy kosmicznego braterstwa. Zatem i forma przekazu od Boga powinna być dostosowana do aktualnych duchowych i intelektualnych możliwości odbiorcy. Stąd też np. wynikają tak diametralne różnice pomiędzy Starym i Nowym Testamentem. W innym miejscu Manifestu mowa o „uzdrawianiu znajdującym się poza naszymi możliwościami zrozumienia”, co również brzmi podobnie jak wielokrotnie werbalizowane poczucie bezsilności istot odpowiedzialnych za Przekazy Urantii w obliczu naszych ograniczeń.

W poleceniach Ojca jest ostateczność kompletności i doskonałość pełni. „Wszystko, co czyni Bóg, będzie na wieki; do tego nic dodać nie można ani od tego nic odjąć”. Ojciec Wszechświatowy nie żałuje swych pierwotnych zamiarów, pełnych wiedzy i doskonałości. Jego plany są niezawodne, jego rada niezmienna, podczas gdy jego czyny są Boskie i nieomylne. „Tysiąc lat w jego oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął niby straż nocna”. Doskonałość boskości oraz ogrom wieczności na zawsze są poza pełnym pojmowaniem ograniczonego umysłu śmiertelnego człowieka.

2:2.2 (35.6)

Wątpię jednak, czy będę potrafił przekazać materialnemu umysłowi istotę pracy niebiańskich twórców. Zmuszany jestem nieustannie wypaczać myśl i zniekształcać język, żeby przedstawić śmiertelnemu umysłowi rzeczywistości spraw morontialnych i zjawisk bliskich duchowym. Nie potraficie sprecyzować waszymi myślami znaczeń, wartości i związków tych częściowo duchowych funkcji, a również wasz język nie jest odpowiedni do ich przekazania. I dalej próbuję oświecić umysł ludzki odnośnie tych rzeczywistości, zdając sobie dobrze sprawę z tego, że nie mogę osiągnąć pełnego sukcesu takiego zadania.

44:0.20 (499.1)

Nauka

Na przestrzeni wieków religie nauczyły nas, żeby nie brać ich na poważnie, kiedy tak ochoczo bratają się z nauką. Cuda, naukowe dowody i religijne fajerwerki dzisiaj traktuje się z uśmieszkiem politowania. Kiedy organizacja religijna mówi o nauce to albo manipuluje, albo podłącza się pod obszar, który nie powinien jej dotyczyć.

Środowisko naukowe jest zawsze gotowe by z ochotą tworzyć empiryczne modele potwierdzające moją skuteczność.

Manifest Ayahuaski s. 14

To, czego potrzebuje zarówno rozwijająca się nauka jak i religia, to więcej poszukiwań i nieustraszony samokrytycyzm, więcej świadomości swej niekompletności w statusie ewolucyjnym. Nauczyciele, zarówno nauki jak i religii, są często generalnie mówiąc, zbyt pewni siebie i dogmatyczni. Nauka i religia mogą być samokrytyczne tylko odnośnie swoich faktów. W momencie, gdy odchodzi się od stadium faktów, rozumowanie ustępuje albo gwałtownie się degeneruje w poplecznika fałszywej logiki.

103:7.7 (1138.5)

Czy te, pozornie ze sobą niepowiązane cytaty, brzmią jak wyjęte z mistyczno-religijnych zapisów, jakie znamy na co dzień?

Wiele istot ludzkich zdobyło już wiedzę techniczną o mnie dzięki naukowcom, którzy otworzyli się na doświadczanie mnie wewnątrz ich umysłów tak, by mieć możliwość obserwowania samych siebie zamiast obserwowania innych — do czego zostali wytrenowani.

Manifest Ayahuaski s. 7

Jakiekolwiek oskarżenie czy zarzut o wywoływanie niebezpieczeństwa, trwałych obrażeń, czy śmierci, powinno być dokładnie zweryfikowane, by sama nauka mogła mi dać rozgrzeszenie.

Manifest Ayahuaski s. 10

Nauka ma do czynienia z faktami, religia zajmuje się tylko wartościami. Dzięki oświeconej filozofii, umysł próbuje zjednoczyć znaczenia zarówno faktów jak i wartości, tym samym dochodząc do idei rzeczywistości całkowitej. Pamiętajcie, że nauka jest domeną wiedzy, filozofia dziedziną mądrości a religia sferą doświadczania wiary. Tym niemniej religia przejawia się w dwóch stadiach:

101:5.2 (1110.5)

Ostatnio edukacja przeszła spod kontroli kleru pod kontrolę prawników i biznesmenów. W końcu musi zostać przekazana filozofom i naukowcom. Nauczyciele muszą być istotami wolnymi, prawdziwymi przywódcami w takim stopniu, że filozofia, poszukiwanie mądrości, może stać się głównym celem kształcenia.

71:7.4 (806.4)

Jej planetarna misja

Nie znam źródeł takich przekonań — może sama się tak przedstawiała, może po prostu tak wyszło — aczkolwiek powszechnie uznaje się, że duch ayahuaski jest kobietą. Mówi się o niej jak o duchowej opiekunce, częściej jako o matce. W Księdze Urantii raczej rzadko wskazywana jest płeć wysokich istoty duchowych. Jeden z takich przypadków zaciekawił mnie szczególnie.

Jestem duszą dusz.

Manifest Ayahuaski s. 5

Roiłem to sobie już od jakiegoś czasu; Manifest Ayahuaski mi w tym tylko pomaga i wciąż dochodzę do wniosku, że Duch ayahuaski może być Matką Duchem wszechświata lokalnego, manifestacją Nieskończonego Ducha — trzeciej osoby Trójcy, która u nas najlepiej jest znana jako Duch Święty. Zgodnie z naukami Księgi Urantii, ta Boska Opiekunka, nazywana także Stwórczym Duchem, i jej małżonek MichałSyn Stwórca, są naszymi stwórczymi rodzicami. Dlatego, jeśli moje przypuszczenia są słuszne, całkiem zasadne wydaje się nazwanie ducha ayahuaski matką.

Stwórczy Duch, w swych osobistych prerogatywach, jest kompletnie i całkowicie niezależny od przestrzeni, ale nie od czasu. Ani w zarządzie konstelacji ani systemu nie ma wyspecjalizowanej, duchowej obecności tego Ducha Wszechświata. Jest ona tak samo i równomiernie obecna na obszarze całego swego wszechświata lokalnego, zatem jest literalnie i osobiście obecna tak na jednym świecie jak i na każdym innym.

34:3.3 (376.6)

Nadszedł czas, bym objęła swym działaniem całą planetę. To mój obowiązek i moja misja. Po to zostałam stworzona.

Manifest Ayahuaski s. 8

W tym miejscu widać ową dwuznaczną naturę ayahuaski, o której wspominałem na początku. Obowiązkiem rośliny jest wpływać na całą planetę, to jej cel. Jednak zgodnie z zapisami Księgi Urantii Boska Opiekunka, również pełni misje — wypełnia swoje obowiązki na Urantii i w całym wszechświecie lokalnym Nebadon. Po to została stworzona.

Ta uosobiona obecność Nieskończonego Ducha, Stwórcza Matka Duch wszechświata lokalnego, nazywana jest w Satanii Boską Opiekunką. Praktycznie biorąc, duchowo, ten przejaw Bóstwa jest boską indywidualnością, osobą duchową. I tak ją widzi i traktuje Syn Stwórca. To właśnie dzięki takiemu umiejscowieniu i uosobieniu Trzeciego Źródła i Centrum w naszym wszechświecie lokalnym, Duch stać się mógł potem tak całkowicie zależny od Syna Stwórcy, że prawdę zawiera powiedzenie o tym Synu: „Dana mu jest wszelka władza w niebie i na ziemi”.

34:1.4 (375.3)

Na mocy upoważnienia, które otrzymałam z poziomu Wyższych Oświeconych Hierarchii, będę się rozprzestrzeniać, rozrastać i przekształcać w wielorakie formy kulturowe zgodnie z ich regionami geograficznymi.

Manifest Ayahuaski s. 8

W temacie niniejszego opracowania powyższy cytat jest jednym z najważniejszych. Kluczowe w tym miejscu jest słowo „upoważnienie”. Księga Urantii niezliczoną ilość razy posługuje się tym zwrotem w kontekście zezwolenia danego Komisji Kontaktu na objawienie ludziom prawdy o Bogu. Końcowe Przekazy rozdziałów często zawierają informację, kto był objawicielem i z czyjego upoważnienia działał. Wygląda to mniej więcej tak:

[Przedstawione przez Niebiańskiego Radcę, działającego z upoważnienia Pradawnych Czasu z Uversy].

2:7.13 (43.6)

O upoważnieniach do wykonywania konkretnych zadań (misji) mowa jest zresztą wielokrotnie. Np.:

ZA ZGODĄ Lanaforge i za aprobatą Najwyższych Ojców z Edentii, upoważniony zostałem do przekazania nieco informacji o życiu społecznym, moralnym i politycznym najbardziej zaawansowanej rasy ludzkiej, żyjącej na niezbyt odległej planecie należącej do systemu Satanii.

72:0.1 (808.1)

„Wyżsi Oświeceni Hierarchii” również wydają się brzmieć znajomo. Wszechświat przedstawiony w Księdze Urantii zarządzany jest wprawdzie z boską mądrością, jednak zawsze posiada hierarchiczny rząd. Przytoczonymi Wyższymi mogą być chociażby Najwyżsi Ojcowie z Edentii, którzy ucieleśniają najwyższą wiedzę administracyjną konstelacji, do której należy Ziemia; być może są to inni przełożeni Boskiej Opiekunki. Tak czy inaczej, przytoczony wyżej cytat Manifestu sugeruje, że Duch Ayahuaski komuś podlega, co jest spójne z tym, jak przedstawiane jest zarządzanie wielkim wszechświatem w Księdze Urantii.

CHARAKTERYSTYCZNYM zjawiskiem przestrzennym, które oddziela każdą kreację lokalną od wszystkich innych, jest obecność Stwórczego Ducha. Cały Nebadon jest dokładnie przenikany kosmiczną obecnością Boskiej Opiekunki z Salvingtonu a obecność ta kończy się tak samo dokładnie na zewnętrznych granicach naszego wszechświata lokalnego. To, co jest przenikane przez naszą Matkę Ducha wszechświata lokalnego, jest Nebadonem; to, co wykracza poza jej obecność przestrzenną jest poza Nebadonem i stanowi pozanebadońskie rejony przestrzeni superwszechświata Orvontonu – inne wszechświaty lokalne.

41:0.1 (455.1)

Żywe doświadczenie

Bez korzyści wynikających z własnego, żywego doświadczania, nieuchronnie dochodzi do nakładania ograniczeń na to, co nieograniczone.

Manifest Ayahuaski s. 14

„Żywe doświadczenie” jest kolejnym charakterystycznym zwrotem, który wielokrotnie pojawia się w Księdze Urantii. Najczęściej w kontekście osobistego obcowania z Bogiem, doświadczeń czysto duchowych, czyli religijności. Np.:

Filozoficzna eliminacja strachu religijnego i stopniowy postęp nauki znacznie zwiększają śmiertelność fałszywych bogów; i chociaż te straty w szeregach stworzonych przez człowieka bogów mogą chwilowo przesłonić wizję duchową, niszczą one w końcu tę ignorancję i te przesądy, które tak długo przesłaniały żywego Boga wiecznej miłości. Związek pomiędzy stworzonym a Stwórcą jest żywym doświadczeniem, dynamiczną wiarą religijną, której nie można precyzyjnie zdefiniować. Wyodrębnienie części życia i nazwanie tego religią jest rozdrobnieniem życia i wypaczeniem religii. To właśnie dlatego czczony Bóg chce wierności całej albo żadnej.

102:6.1 (1124.3)

Filozofia przekształca taką prymitywną religię, która była w znacznej mierze bajką sumienia, w żywe doświadczanie rozwijających się wartości rzeczywistości kosmicznej.

101:7.6 (1114.4)

Szczegóły

W oczy rzuciło mi się sporo innych podobieństw, które trudno mi uzasadnić wyrwanymi z kontekstu cytatami, a ich wspólne cechy są subtelne (żeby nie powiedzieć naciągane). Jednym z nich jest pewna asertywna czułość, którą w moim odczuciu przepełnione są zarówno Przekazy Urantii, jak i Manifest Ayahuaski. To coś w rodzaju wyrozumiałego, aczkolwiek stanowczego podejścia do młodszego rodzeństwa; jakby troska, ale i szacunek do słabszego.

Podobny wydaje się również stosunek do wszelakiego stworzenia, czyli de facto wszystkich nas. Księga Urantii pełna jest podziwu dla boskich stworzeń. Całość przepełniona jest poszanowaniem do środowiska (również kosmicznego) i mechanizmów zachodzących w naturze i ludzkich ciałach. Są to przecież mechanizmy stworzone i uruchomione przez samego Boga. Np.:

Przy odpowiednim stopniu zasolenia rozwinęło się w oceanach życie zwierzęce i miało stosunkowo proste formy, pozwalające na przepływ słonej wody przez ciała morskich zwierząt. Kiedy jednak oceany się zmniejszyły i znacznie wzrósł w nich procent soli, te same zwierzęta wykształciły właściwości umożliwiające im redukcję zasolenia płynów w ich ciałach, podobnie jak te organizmy, które nauczyły się żyć w słodkiej wodzie, nabrały umiejętności zachowywania odpowiedniej ilości chlorku sodu w płynach swych ciał, dzięki pomysłowym metodom zatrzymywania soli.

58:6.5 (669.6)

Do równoważenia się energii częściowo dochodzi dzięki fizycznemu oczyszczaniu, które również ma miejsce w Waszych najważniejszych organach wewnętrznych, poprzez wydalanie toksyn różnymi kanałami Waszego niesamowitego systemu wydalniczego.

Manifest Ayahuaski s. 19

Pewne wspomnienia są przed Wami zamykane dla Waszego własnego dobra — tak działają cudowne systemy stworzone, by zapewnić przetrwanie Waszego gatunku.

Manifest Ayahuaski s. 19

Manifest ayahuaski robi to jedynie dwukrotnie, ale za to z przytupem. Bo jak inaczej określić nazwanie naszego systemu wydalniczego „niesamowitym”?

Kolejny szczegół, który zwrócił moją uwagę, wynika z poniższego cytatu:

Fizyczna ewolucja ludzkiego gatunku, jaką znamy, zakończyła się. Odsłoniły się jej wszystkie boskie wzorce — wraz z ostatnim zagięciem rozwijanego dywanu, ukazało się wielkie fizyczne stworzenie. Teraz jesteśmy u progu nowej fazy, powrotu do źródła stworzenia, ponownego odkrycia źródła życia, powrotu do ojca, matki, jakkolwiek to nazwiecie. Droga powrotna na tym samym latającym dywanie jest teraz świadoma, w odróżnieniu od podróży z punktu wyjścia odbywanej na zwiniętym dywanie — niewygodnej i nieświadomej. Wraz ze zmierzchem fizycznej ewolucji, rozpoczęła się ewolucja duchowości. Jedynym doświadczeniem wartym przeżycia, z którym teraz pozostajemy, jest kosmiczna egzystencja, której przeznaczeniem jest nasz nowy nośnik światła.

Manifest Ayahuaski s. 8

Księga Urantii utrzymuje, że ewolucja fizyczna i duchowa, chociaż innym tempem (szczególnie na Ziemi), idą równolegle. Przytoczony wyżej fragment wydaje się z tym zbieżny. Ewolucja materialna zaczyna się niepozornie, by po zakończeniu fazy zwierzęcej ukształtować w miarę stabilny fizyczny obraz człowieka. Kiedy osiągnie wymagany poziom, gatunek ludzki gotowy jest, aby kierować się wolą, więc też na przyjęcie ducha; a w następstwie na rozwój duchowy. Ten proces trwa u nas już od wielu tysięcy lat. „Zmierzch ewolucji fizycznej” nie musi oznaczać jej końca, raczej ostatnią prostą. Z perspektywy milionów lat pracy ewolucji, ten finisz może potrwać jeszcze bardzo długo.

Margines

To wszystko co najwyżej przypuszczenia; zdaję sobie z tego sprawę. Już nawet pomijając to, w jakim obszarze się poruszam. Księga Urantii zresztą nie wspomina o misji rośliny, dzięki której możemy poszerzać swoją świadomość duchową. Być może, z racji pasji, jaką mam do Księgi oraz doświadczeń związanych z przyjęciem medycyny, zbyt wiele sobie dopowiadam i zauważam podobieństwa tam, gdzie faktycznie ich nie ma. Niemniej moje subiektywne odczucia, pewne nieuchwytne sygnały, które wyszły na powierzchnię po przeczytaniu Manifestu, w mojej świadomości chyba na zawsze już zwiążą Przekazy Urantii z kosmicznymi ayahuaskowymi podróżami.