Era światłości i życia

E

Niniejsze opracowanie stanowi bezpośrednią kontynuację tekstu charakteryzującego przedstawione w Księdze Urantii epoki życia planet ewolucyjnych. To także część szerszego cyklu, w którym staram się przeanalizować, zrozumieć, a przy okazji opisać zdefiniowane tam zagadnienie ewolucji jako takiej.

Znajomość poprzednich materiałów z serii nie jest wprawdzie niezbędna do zrozumienia tego tekstu, niemniej wcześniejsze zapoznanie się z nimi na pewno to ułatwi.

Jest to opowieść o wspaniałym celu, do którego dąży człowiek na światach ewolucyjnych; a dzieje się to wszystko zanim jeszcze istota ludzka wkroczy na swą drogę morontialną; cały ten znakomity rozwój osiągalny jest przez materialnych śmiertelników, żyjących na światach zamieszkałych; to jest właśnie pierwsze stadium niekończącego się i niedocieczonego bytu, wznoszenia się do Raju i osiągania boskości.

55:6.7 (631.3)

Epoki życia

Epoki życia planet czasu i przestrzeni, tak jak objawiono je w Księdze Urantii, są czymś w rodzaju kamieni milowych rozwoju gatunków śmiertelnych istot obdarzonych wolą. Od chwili powstania pierwszych objawów życia, do czasu jego ostatecznego rozkwitu, takich epok pojawia się co najmniej 7. Następują po sobie kolejno, wraz z planetarnymi misjami Boskich Synów; faktycznie to właśnie ich obdarzenia warunkują nadejście kolejnych epok.

Ewolucja gatunków ludzkich wielkiego wszechświata nie przebiega jednakowo. Z punktu widzenia biologii; na linii intelektualnej czy technologicznej; w sferach społecznych. Pomimo tych różnic wszystkie ewolucyjne planety i ich mieszkańcy podążają w dobrze zdefiniowanym kierunku; łączy nas również ten sam duchowy cel.

Na przeciętnym, zaludnionym świecie, epoki życia pojawiają się w następującej kolejności:

  1. Człowiek przed Księciem Planetarnym;
  2. Człowiek po Księciu Planetarnym;
  3. Człowiek poadamiczny;
  4. Człowiek po Synu-Arbitrze;
  5. Człowiek po Synu obdarzającym;
  6. Człowiek po Nauczycielu-Synu;
  7. Era światłości i życia.

Sześć pierwszych epok opisałem we wspomnianym we wstępie opracowaniu. Tym razem skupię się na siódmym, ostatnim z tych ewolucyjnych stopni.

Szczyt szczytów

Mniej lub bardziej burzliwe historie poszczególnych światów zamieszkałych, w kontekście wejścia w erę światłości i życia, są zupełnie bez znaczenia. Nie jest istotne czy dana planeta była lojalna Wszechświatowemu Ojcu, czy splamiona buntem; na jej rozwój jeszcze mniejszy wpływ mają polityczne utarczki czy religijne skandale. Na każdej, prędzej czy później, pojawią się Nauczyciele-Synowie Trójcy, a ich odlot po finałowych misjach ustanowi je w światłości i życiu. Takie też jest nasze, ziemskie przeznaczenie.

Wejście w erę światłości i życia porównano w Księdze Urantii do przekraczania progu, przez który przechodzi się z czasu do przedsionka wieczności. Urzeczywistnienie tych epok jest czymś znacznie większym niż to co nasze wierzenia religijne, obrazują jako niebo. Era światłości i życia stanowi końcowe, ewolucyjne osiągnięcie światów czasu i przestrzeni; to stan, o jakim śmiertelnicy w naszym stadium rozwoju nie śmią nawet fantazjować.

W przeciwieństwie do epok poprzedzających, co zresztą wydaje się całkiem logiczne, era światłości i życia trwa przez czas nieokreślony. Może dzielić się, i prawdopodobnie będzie dzielona, na kolejne planetarne epoki, np. przez czynności sędziowskie Synów-Arbitrów, aczkolwiek te nadchodzące systemy sprawiedliwości już w żaden sposób nie modyfikują biegu wydarzeń planetarnych. Przeznaczeniem światów ustanowionych w światłości i życiu jest stabilne posuwanie się naprzód przez wieczne epoki całego czasu przyszłego.

Świątynia morontialna

Zanim Nauczyciele-Synowie opuszczą planetę, kończąc ostatnią misję (a więc i szóstą, przedostatnią epokę), nadzorują konstrukcję świątyni morontialnej. Dla światów zamieszkałych to wyczekiwany czas i wielkie święto. To właśnie ukończenie tej budowli uświetnia świt ery światłości i życia. Świadkiem tego wydarzenia zawsze jest Rajski Syn obdarzający; wtedy też ogłasza Księcia Planetarnego Władcą Planetarnym i daje mu „nową moc” oraz poszerzoną władzę. W tym czasie na planetę przybywa także Władca Systemu i potwierdza te wzniosłe osiągnięcie.

Świątynie morontialne są m.in. miejscem transponowań śmiertelników, którzy zespolili się z zamieszkującymi ich Dostrajaczami Myśli. To tam odbywa się coś, co w uproszczeniu nazwać można wniebowstąpieniem za życia. Wraz z kolejnymi (wcześniejszymi) epokami życia takie transponowania są coraz częstsze, a przed końcową misją Nauczycieli-Synów już około 25% śmiertelników zwalnianych jest z naturalnej śmierci; w zaawansowanych stadiach ery światłości i życia ponad połowa. Z biegiem czasu ten trend jest wyłącznie wzrostowy, aczkolwiek na ten moment zupełna eliminacja naturalnej śmierci wydaje się jedynie teoretyczna — objawiający te informacje Możny Posłaniec nie słyszał o zamieszkałej planecie zupełnie wolnej od naturalnej śmierci. Więcej o tych świątyniach morontialnych, jak i o samym transponowaniu napisałem tutaj.

Dla wartości tego tekstu najbardziej istotne jest, że istnienie w stolicy zamieszkałego świata świątyni morontialnej jest poświadczeniem przyjęcia go do stabilnej, siódmej epoki — ery światłości i życia; a więc jej początkiem.

Stadia

Era światłości i życia dzieli się na kolejne stadia. Stadiów tych jest, a jakże, również siedem. T.j.:

  1. Stadium planetarne;
  2. Stadium systemu;
  3. Stadium konstelacji;
  4. Stadium wszechświata lokalnego;
  5. Stadium mniejszego sektora;
  6. Stadium większego sektora;
  7. Stadium superwszechświata.

Czytelnicy zaznajomieni z Księgą Urantii na pewną zauważą, że nazwy stadiów tej zaawansowanej ery pokrywają się z kolejnymi obszarami administracyjnymi wielkiego wszechświata; każdy z nich, jako całość, także zostanie ustanowiony w erze światłości i życia. Stadia planetarne mogą jednak być osiągane niezależnie od rozwoju innych, sąsiednich światów, czy też całych nadplanetarnych poziomów administracji wszechświata. Oznacza to, że pojedyncza planeta może dotrzeć do wyższych stadiów ery światłości i życia niż poszczególne sekcje administracyjne, do których należy. Dotyczy to zresztą każdego rozwojowego poziomu. Personalnego również. Wszelakie ograniczenia zewnętrzne, nawet na odizolowanym świecie takim jak Ziemia, nie mogą zahamować indywidualnych osiągnięć pojedynczego śmiertelnika — Chrystus Michał, żyjąc pośród nas, osobiście osiągnął status światłości i życia. My raczej nie powinniśmy oczekiwać, że dla nas taki poziom rozwoju jest obecnie do osiągnięcia, aczkolwiek Jezus był żywym dowodem, że jest to możliwe.

Utopia

Z naszej perspektywy epoki światłości i życia mogą wyglądać jak utopie — i w pewnym sensie jest to utopia — nie są jednak doskonałe.

Na czele nadludzkiego rządu niezmiennie stoi ten sam Władca Planetarny (wcześniej nazywany Księciem), jednak materialnymi sprawami takich domen nadal kierują ludzie — wszystkie osiągnięcia, choć popychane boską mądrością, zawsze wypracowujemy indywidualnym i wspólnym wysiłkiem.

Planety ustanowione w światłości i życiu wciąż się rozwijają, a każde koleje stadium ery charakteryzuje zaawansowanie we wszystkich obszarach światowych osiągnięć. Sprzyjają temu panujące na nich jeden język, jedna rasa i jedna religia — prawdziwa religia.

Era światłości i życia to czas ostatecznego zaniku próżniactwa i cwaniactwa. Znikają społeczne nierówności, ubóstwo i tak dobrze nam znane spory społeczno-polityczne; nie ma już wojen, a więc i wojska. Ludzie, choć niezmiennie niezależni i oddani rodzinie, prawdziwie i szczerze stają się braćmi. Przestępstwa są rzadkością, a patologiczne jednostki nie pojawiają się już wcale; nie ma więc policji. Samokontrola sprawia, że systemy prawne stają się przestarzałe i niepotrzebne; stopniowo zanika rząd (zgodnie z Przekazami Urantii wielkość rządu państwowego oraz ilość ustawowych przepisów jest odwrotnie proporcjonalna do moralności i duchowości obywateli). Rozkwita nauka, sztuka oraz przemysł; wytwórczość w znacznym stopniu ukierunkowana jest na zaspokajanie „wyższych celów”. Szkoły kształcą umysł i rozwijają duszę. Rozwija się także język; kwitnie literatura i oratorstwo.

Dzięki odpowiedniej polityce pro zdrowotnej oraz wieloletniej służbie udoskonalaczy biologicznych ludzie praktycznie już nie chorują; nawet umysłowo. Ich liczba nie ulega zmianie. Rozmnażanie się podlega regulacjom, stosownie do planetarnych potrzeb i wrodzonych wyposażeń dziedzicznych (Stałe doskonalenie gatunku ludzkiego jest w znacznym stopniu efektem selektywnego rozmnażania jego odgałęzień, które wykazują wyższe cechy natury społecznej, filozoficznej, kosmicznej i duchowej. Śmiertelnicy podzieleni zostają na grupy — grupy niższe mają zezwolenie płodzenia jedynie połowy liczby dzieci, co wyższe). Dalece posunięty rozwój nauki i technologii pozwala właściwie wyposażać oraz prowadzić szpitale i domy opieki — wciąż bowiem zdarzają się wypadki, i chociaż wolniej, ludzie ciągle się starzeją, a więc borykają z problemami wieku starczego. Nie znalazłem informacji na temat długości życia w erach światłości i życia, aczkolwiek w poprzedniej epoce ludzie mogli dożywać nawet pięciuset lat; a jest to trend wyłącznie wzrostowy.

Zaawansowane stadia świata ustanowionego w światłości i życiu, reprezentują punkt kulminacyjny ewolucyjnego rozwoju materialnego, aczkolwiek już we wstępnych okresach funkcjonują na nich wspaniałe centra sztuki, amfiteatry i organizacje muzyczne. Świątynie przeznaczone dla czczenia Boga oraz powiązanie z nimi szkoły filozofii i religii są budowlami pięknymi i majestatycznymi.

Ludzie wciąż ze sobą rywalizują, uprawiając sport. Prześcigają się indywidualnie i grupowo także w osiągnięciach z dziedzin naukowych, filozoficznych oraz kosmologicznych. Znaczącą rolę w ich życiu odgrywa humor i odpoczynek. Dzięki rozwojowi technologii, połączonemu z osiągnięciami intelektualnymi życie staje się proste; już w poprzedniej epoce sprawy materialne dorosłej jednostce zajmowały około godziny dziennie. A wszystko to odbywa się w cieniu niewyobrażalnych dla nas sukcesów duchowych.

W epokach światłości i życia pogoń za szczęściem staje się doświadczaniem radości i zadowolenia. Przekazy Urantii planety tej ery nazywają „światami bezgrzesznymi” (miej jednak na uwadze, że grzech w rozumieniu Księgi niewiele ma wspólnego z grzechem definiowanym przez nasze organizacje religijne). Rozwijający się śmiertelnicy dążą przede wszystkim do lepszego zrozumienia oraz do pełniejszego uświadomienia sobie czynników Bóstwa — prawdy, piękna i dobroci; coraz lepiej dostrzegają Boga w umyśle, w materii i w duchu. A kiedy to pojmowanie znajduje duchową ekspresję w ich życiu, uwidaczniają się owoce boskości: spokój intelektualny, postęp społeczny, zadowolenie moralne, radość duchowa i mądrość kosmiczna. Ludzie na światach w siódmym stadium światłości i życia, prawdziwe rozumieją, że miłość jest największą rzeczą we wszechświecie i wiedzą o tym, że to Bóg jest miłością.

Uważamy, że ewolucja fizyczna osiąga pełnię swojego rozwoju do końca piątej epoki światłości i życia. Zauważamy, że górne granice rozwoju duchowego, związane z rozwijającym się umysłem ludzkim, determinowane są zarówno wartościami morontialnymi jak i znaczeniami kosmicznymi na poziomie zespolenia z Dostrajaczem. Jednak z mądrością jest inaczej. Podczas gdy dokładnie tego nie wiemy, przypuszczamy jednak, że nigdy nie może być ograniczeń w ewolucji intelektualnej i w zdobywaniu mądrości. Na świecie, w siódmym stadium, mądrość może wyczerpać potencjały materialne, wejść na poziom wnikliwości moty i w końcu spróbować nawet świetności absonicznej.

55:6.5 (631.1)

Kulturę wczesnych, planetarnych epok światłości i życia można porównać do kultury panującej na piątym świecie-mieszkaniu Jerusem; objawienie prawdy zostaje tam poszerzone do stopnia obejmującego działalność wszechświata wszechświatów.

Polityka

Na żadnym z etapów ewolucji, nie tylko tej administracyjnej, nie następują skokowe postępy; choć pewne zmiany mogą następować nagle. Ustrój ustabilizowanych planet wynika więc z konsekwentnie przez wieki prowadzonej polityki. Nigdy z rewolucji. Niemniej, zgodnie z tym, co mówi Księga Urantii, żaden świat ewolucyjny nie przekroczy progu pierwszego stadium światłości i życia, dopóki nie zapanuje na nim jeden język, jedna religia i jedna filozofia. Sprzyja temu również istnienie jednej rasy (na normalnych światach rasy stopniowo mieszają się i zostają wzbogacane domieszką rasy adamicznej), aczkolwiek mnogość ras nie wyklucza dostępu planety do tak zaawansowanych etapów rozwoju.

Ustabilizowana planeta wielkości Ziemi może mieć, oprócz stolicy i zarządzającego z niej Władcy Planetarnego i centrum, z którego działają Adam i Ewa, około stu pomniejszych ośrodków administracyjnych. Centra te bywają prowadzone przez nadludzkie istoty; choć nie tylko. Np. przez przybyłych ze stolic systemów, młodych Materialnych Synów i Córki, którzy służąc jako asystenci rządzących Adama i Ewy zdobywają przydatne im w przyszłości doświadczenie. Szefami centrów może być bezpośrednie, planetarne potomstwo Adama i Ewy albo potomstwo personelu Księcia (teraz już Władcy) Planetarnego. Zarządzać nimi mogą również zmaterializowane i „uczłowieczone” istoty pośrednie, śmiertelnicy, którzy po zespoleniu z Dostrajaczami Myśli zostali tymczasowo zwolnieni z transponowania, a nawet ci zwyczajni ludzie, którzy nabyli odpowiednie doświadczenie oraz wykształcenie i zostali do pełnienia takiej funkcji powołani przez władców planety lub wybrani przez resztę społeczeństwa. Jednak z szerszej perspektywy, planety w erach światłości i życia zawsze zarządzane są jako całość.

PIT, VAT, SRIT, SRAT, opłata za bycie biednym i za oddychanie

Księga Urantii, wprawdzie niezbyt szczegółowo, przywołuje jednak przykład jednego z narodów sąsiedniej planety, którego stadium rozwoju może być porównywalne z planetami znajdującymi się w pierwszym stadium światłości i życia. Dzięki niemu możemy dowiedzieć się, jak w niektórych obszarach wygląda tamtejsza polityka.

Obowiązuje tam „podatek dziesiętny”. Oznacza to, że każdy zdrowy, dorosły obywatel, który uzyskuje przychód, do publicznego budżetu oddaje 10% swoich zarobów. Pieniądze te wydawane są w następujący sposób:

  • 3% przeznacza się na popieranie prawdy — naukę, edukację i filozofię;
  • 3% poświęca się pięknu — zabawie, publicznej rozrywce i sztuce;
  • 3% ofiaruje się dobroci — służbie społecznej, altruizmowi i religii;
  • pozostały procent stanowi ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy.

Większość stanowisk społecznych, administracyjnych i wszystkie stanowiska sądowe piastują związane ze sobą pary mężczyzn i kobiet. Pary takie prowadzą również większość nauczania.

Wszystkie zasoby naturalne planety traktuje się jako mienie społeczne, stanowią więc wspólną własność wszystkich obywateli.

Najwyższym odznaczeniem, nadawanym obywatelowi na tym świecie, jest order „najwyższej służby”, będący jedynym rodzajem uznania przyznawanym w świątyni morontialnej. Taki dowód uznania nadawany jest tym, którzy długo wyróżniali się w jakimś stadium odkryć nadmaterialnych, czy też w planetarnej służbie społecznej.

55:3.8 (625.7)

Szefostwo

O ile Książę Planetarny, który po ustanowieniu jego świata w światłości i życiu, a więc mianowaniu go Władcą Planetarnym, zostaje na zawsze związany z jego planetą, przyszłość innych nadludzkich władz, administratorów i asystentów toczy się innym torem.

W późnych epokach ery światłości i życia planetarni Adam i Ewa mogą zechcieć się „uczłowieczyć”. Zostają wtedy zwalniani ze służby zstępującej i otrzymują swoje Dostrajacze Myśli. W rejestrach wszechświata widnieją odtąd jako „udoskonaleni Synowie Materialni” i rozpoczynają drogę ewolucyjnego wznoszenia się,. Po dotarciu do Ojca Wszechświatowego, razem z tymi, których wcześniej wspierali i o których dbali, zasilą Korpus Finalizmu. Mimo iż w innych okolicznościach, nasi Adam i Ewa również zostali „uczłowieczeni”; a po zrehabilitowaniu się wzniosą się do Boga (obecnie służą, jako członkowie rady konsultacyjnej Satanii).

Również istoty pośrednie, po ustanowieniu ich światów w światłości i życiu, zostają zwalniane ze statusu stałego obywatelstwa — mogą zostać transponowani już w dniu zstąpienia świątyni morontialnej. Od tej chwili w rejestrach wszechświata zaczynają widnieć jako „wznoszący się Synowie Boga” i również rozpoczynają wznoszenie się do Raju. Przeznaczeniem grupy pierwotnej są różne korpusy finalistów, aczkolwiek wtórni pośredni zasilają Korpusu Finalizmu Śmiertelników.

W początkowych epokach ery światłości i życia, Nosiciele Życia tworzą „wyższe ciała opiniodawcze” — doradzają administracji i pomagają w rozwoju świata, na którym zapoczątkowali życie. Wraz z nadejściem kolejnych epok otrzymują szereg nowych obowiązków. To zresztą właściwość wielu innych istot. Na planetach ustanowionych w siódmej erze życia nowe obowiązki otrzymują m.in. serafini czy członkowie ochotniczego Korpusu Finalizmu, którzy po dotarciu do Raju, wrócili, aby służyć swoim młodszym braciom; wtedy też z planety odchodzi większość pozostałych zastępów anielskich.

Krok po kroku

Powyżej przedstawiłem zredagowaną, ogólną charakterystykę ery światłości i życia. Przekazy Urantii prezentują jednak również bardziej szczegółowy opis poszczególnych jej stadiów:

Pierwsze stadium światłości i życia

W tym wstępnym, stabilnym stadium, planeta ma trzech nadludzkich władców:

  • Władca Planetarny, który korzysta z pomocy doradcy — Nauczyciela-Syna Trójcy — ostatniego, przebywającego na planecie lidera korpusu tych Synów;
  • Lider planetarnego korpusu finalistów;
  • Adam i Ewa, jednoczący podwójne kierownictwo Władcy i szefa finalistów.

Istoty pośrednie działają wtedy jako tłumacze dla opiekunów seraficznych i finalistów. Jednym z ostatnich działań Nauczycieli-Synów Trójcy podczas ich końcowej misji, jest wyzwolenie pośrednich i awansowanie ich (lub przywrócenie) do „zaawansowanego statusu planetarnego”, co wiąże się z przydzieleniem im dodatkowych funkcji w nowej administracji takiej stabilnej planety. Co ciekawe, postępująca ewolucja biologiczna oraz zaawansowane odkrycia naukowe pozwalają teraz rodzimym śmiertelnikom rozpoznać tych, dotąd przecież niewidzialnych kuzynów. Władca Systemu może zwolnić pośrednich ze statusu stałego obywatelstwa, jednak część z nich zazwyczaj zostaje jeszcze jakiś czas w roli łączników dla finalistów. Niemniej wraz z rozpoczęciem każdego kolejnego stadium światłości i życia sukcesywnie zastępują ich nowe klasy służb.

Drugie stadium światłości i życia

Wejście planety w drugie stadium światłości i życia inicjuje przybycie Nosiciela Życia — ochotnika, który odtąd służy jako doradca władców planetarnych i wspiera ich w dalszym oczyszczaniu i stabilizacji gatunku ludzkiego. Odbywa się to poprzez „drastyczną eliminację” opóźnionych jednostek i resztek wciąż istniejących „niższych potencjałów” natury intelektualnej, filozoficznej, kosmicznej i duchowej. Z biegiem czasu jego nadzór się poszerza.

Jako doradcy-ochotnicy służą również Nauczyciele-Synowie Trójcy, którzy wspierają finalistów, a za zgodą Władcy Systemu także Planetarnego Adama i Ewę.

Trzecie stadium światłości i życia

W każdym kolejnym stadium ery światłości i życia kompetencje finalistów się rozszerzają. Teraz blisko współpracują już nie tylko z Nauczycielami Synami, ale również z „superaniołami” — Gwiazdami Wieczornymi.

W stadium trzecim (lub w czwartym) wybierany w powszechnych wyborach prezydent — śmiertelnik, dzięki asyście przydzielonego mu Nauczyciela-Syna, nawiązuje kontakty z Władcą Planetarnym, jako wspólny administrator świata. Tacy śmiertelni główni administratorzy pełnią swe funkcje przez 25 lat. Nowy rodzaj współpracy ludzi i ich nadludzkich opiekunów pozwoli w nadchodzących epokach zwolnić ze służby Adama i Ewę. Również w tym czasie administracja planetarna nawiązuje nowe stosunki z reprezentantami władców superwszechświata.

Tym niemniej zawsze istnieje pewna, nieunikniona cena, którą trzeba zapłacić za śmiertelny byt na tak zaawansowanych planetach ewolucyjnych. Kiedy stabilny świat rozwija się poza trzecie stadium światłości i życia, wszystkie istoty wznoszące się z tego świata muszą dostać jakiś rodzaj krótkotrwałego przydziału na planecie, przechodzącej wczesne stadia ewolucji, zanim dotrą do mniejszego sektora.

55:3.11 (625.10)

Czwarte stadium światłości i życia

Po przejściu w czwarte stadium Adam i Ewa mogą w dowolnym czasie zwrócić się do Syna Stwórcy z prośbą o zwolnienie z obowiązków planetarnych; po otrzymaniu zgody rozpoczynają wznosić się do Raju. Mogą jednak pozostać jeszcze na planecie przez jakiś czas jako szefowie coraz bardziej duchowego społeczeństwa.

Światom przydziela się Gwiazdy Błyszczące Wieczorne oraz sekonafinów, którzy pomagają śmiertelnikom zrozumieć zaawansowane nauki finalistów. Ci zaś zajmują się teraz głównie inicjowaniem nowych, nadmaterialnych aktywności — społecznych, kulturowych, filozoficznych, kosmicznych i duchowych. Służba finalistów będzie trwać nieprzerwanie, nawet w stabilnym siódmym stadium światłości i życia. W dalekiej przyszłości zastąpić mogą ich absoniczne istoty z Raju, aczkolwiek są to jedynie przypuszczenia autorów Księgi.

Niewiele istot pośrednich zostaje na planecie po czwartym stadium ery światłości i życia.

4. Czwarte stadium światłości i życia. Nauczyciele-Synowie Trójcy pojawiają się teraz na tych światach w nowej roli. Przybywają jako ochotnicy, doradcy i konsultanci Władców Planetarnych i ich towarzyszy a pomagają im synowie utrójcowieni przez stworzonych, tak długo związani z ich klasą. Pary takie – synowie utrójcowieni przez istoty z Raju-Havony i synowie utrójcowieni przez istoty wznoszące się – reprezentują odmienne wszechświatowe punkty widzenia i różnorodne, osobiste doświadczenia, które są bardzo przydatne planetarnym władcom.

55:4.17 (628.5)

Piąte stadium światłości i życia

Dostosowania w piątym stadium dotyczą przede wszystkim domen fizycznych. Zajmują się tym Nadrzędni Kontrolerzy Fizyczni.

Szóste stadium światłości i życia

6. Szóste stadium światłości i życia wiąże się z rozwojem nowych funkcji w obwodach umysłowych danej domeny. Wygląda na to, że mądrość kosmiczna staje się czynnikiem składowym wszechświatowej służby umysłu.

55:4.21 (628.9)

Siódme stadium światłości i życia

W początkowym okresie ostatniego stadium omawianej ery służba doradcza Nauczycieli-Synów Trójcy zostaje uzupełniona kolejnym ochotnikiem — konsultantem wydelegowany przez Pradawnych Czasu; w późniejszym czasie doradzać Władcy Planetarnemu będzie i trzeci doradca przybywający z ramienia Najwyższego Wykonawcy superwszechświata.

Teraz też następują kolejne rotacje służb planetarnych. Niektóre istoty wszechświatowe zostają zastąpione pierwszymi służbami absonicznymi z Raju.

To również czas, kiedy ostatni, niezwolnieni wcześniej ze służby Synowie i Córki Materialni opuszczają planetę. Z głównym administratorem – śmiertelnikiem współpracuje wtedy Syn Materialny-finalista (jeżeli przebywa akurat w grupie planetarnych finalistów); czasami ochotnik Melchizedek. W przypadku, kiedy w gronie finalistów znajduje się pośredni, to moment, kiedy wszystkie istoty jego klasy wciąż jeszcze przebywające na planecie są natychmiast zwalniane.

Na światach długo pozostających w siódmym stadium, istoty ludzkie, jeszcze za życia w ciele, zapoznają się językiem wszechświata lokalnego; czasem nawet z językiem superwszechświata. Większość już nie umiera, a duchowe zaawansowanie pozwala transponować ich bezpośrednio do morontialnych sfer wszechświata lokalnego, pomijając światy systemów.

Stabilne siódme stadium ery światłości i życia jest sumą epok — miliardów lat dostosowań, ewolucyjnych przemian i ludzko-niebiańskiej współpracy. To wszystko to, co dla skończonych śmiertelnych umysłów takich jak nasze, jest zobrazowaniem pragnień ujrzenia raju na Ziemi. W rzeczywistości jednak jest czymś o wiele większym; a mimo wszystko wciąż początkiem na drodze do stawania się podobnym Ojcu. Jeżeli uczciwie zerkniemy na naszą przeszłość, przez mgłę egoizmu i opary zwierzęcej natury, być może uda nam się zauważyć, że w takim właśnie kierunku zmierzamy.

Kosmiczna era światłości i życia

Wszechświaty czasu i przestrzeni nie są doskonałe. Doskonałość jest ich przeznaczeniem. Odnosi się to nie tylko do obszarów intelektu czy ducha, ale do poziomów fizycznych również. Przyszłe ustanowienie siedmiu superwszechświatów w światłości i życiu zakłada osiągnięcie przez nie doskonałej fizycznej stabilizacji.

Przejście w stabilne stadia ery światłości i życia nie dotyczy więc wyłącznie statusu ewolucyjnego czy duchowego mieszkańców pojedynczych ewolucyjnych planet, ale także całych administracyjnych składowych wielkiego wszechświata. Każdemu nowemu, ewolucyjnemu osiągnięciu w obrębie wycinka kreacji, towarzyszy poszerzenie objawiania się Boga w obrębie całego stworzenia.

Człowiek może odkryć Ojca w swoim sercu, ale Najwyższego będzie musiał szukać w sercach wszystkich ludzi; a kiedy wszystkie istoty doskonale objawią miłość Najwyższego, wtedy stanie się on wszechświatową aktualnością dla wszystkich stworzonych. I jest to tylko inny sposób stwierdzenia tego, że wszechświaty zostaną ustanowione w światłości i życiu.

117:6.23 (1290.9)

Księga Urantii z kosmicznej perspektywy erę światłości i życia dzieli na następujące stadia:

Stadium pierwsze — planetarne

To epoka rozciągająca się od pojawienia się pierwszej planetarnej świątyni morontialnej w systemie, do czasu aż cały, tj. wszystkie jego zamieszkałe planety, zostaną ustanowione w światłości i życiu. Kiedy ostatni ze światów wejdzie w erę światłości i życia i doświadczy jej niezmienności przez 1000 lat czasu systemu, system zyskuje ustabilizowany status, a jego planety zostają wprowadzone w kolejną — systemową epokę światłości i życia.

W tym miejscu można zauważyć jak długa droga przed nami. I nie tylko z naszej, przyziemnej perspektywy — trudno bowiem mieć nadzieję, że jesteśmy choćby w pobliżu pierwszego stadium światłości i życia — ale i z perspektywy całego naszego systemu. Satania jest systemem młodym; wciąż nieukończonym. W czasie objawień Przekazów Urantii w jego skład wchodziło 619 zamieszkałych światów (Ziemia jest sześćset szóstym z kolei), a standardowo każdy system będzie miał takich planet około 1000. By wyjść ze stadium planetarnego, każdy z tysiąca światów naszego systemu musi zostać ustanowiony w światłości i życiu. Każdy. A na prawie czterystu życie jeszcze nawet się nie pojawiło; ba, prawdopodobnie ponad setka z nich może jeszcze nawet nie istnieć…

Stadium drugie — systemu

Młodsze planety mogą opóźniać zjednoczenie systemu, ale, jak wspominałem już wcześniej, w żadnym stopniu nie zahamuje to rozwoju jego starszych, lepiej rozwiniętych światów. Obserwując ewolucję, na każdym z jej etapów, zawsze musimy zbroić się w cierpliwość.

W chwili przejścia wszystkich planet systemu w ery światłości i życia stabilizuje się cały system. Zostaje wskazany jeden, ostateczny Władca Systemu (w poprzednich epokach ich służba była rotacyjna) i powstaje nowy rodzaj lokalnego (systemowego), rządu. Nowy organ administracyjny, w skład którego wchodzą poszczególni Władcy Planetarni stanowi odtąd najwyższą władzę; system staje się więc praktycznie samorządny (Ojcom Konstelacji wciąż jednak przysługuje prawo weta).

Na świecie zarządu takiego systemu wyłania się nowe zgromadzenie prawodawcze, w którym zasiada dziesięciu reprezentantów każdej planety. Stamtąd działają również sądy (w zarządzie wszechświata przyjmowane są wyłącznie apelacje), którym doradza Przydzielony Strażnik, ochotnik z ramienia Najwyższego Wykonawcy superwszechświata. Przydzielony strażnik zostaje zarazem przewodniczącym nowo powstałego zgromadzenia prawodawczego.

To epoka, w której ze światów zarządu wszechświata do systemów po raz pierwszy przybywają midsonici. Służą oni jako konsultanci dla trybunałów orzekających oraz jako doradcy zgromadzeń prawodawczych. Prowadzą również, wspólnie z finalistami, przedsięwzięcia edukacyjne dla gloryfikowanych mieszkańców poszczególnych planet.

Wraz z kolejnymi systemami ustanowionymi w światłości i życiu stopniowo zanika rola światów-mieszkań stolic tych systemów jako przejściowych sfer nauczania morontialnego (przedduchowego). Te byłe sfery przetrzymania przejmuje stopniowo powiększająca się populacja finalistów, a ci zaczynają wówczas wprowadzać nowy porządek nauczania. Ich celem wydaje się przekształcanie świadomości kosmicznej — od obecnego poziomu wielkiego wszechświata do przyszłego: wszechświatów zewnętrznych.

I teraz, kiedy systemy, jeden po drugim zostają ustanowione w światłości, dzięki rozwojowi ich światów składowych, przychodzi taki czas, kiedy ostatni system w danej konstelacji osiąga stabilizację a administratorzy wszechświata – Syn-Mistrz, Jednoczący Czasu i Gwiazda Jasna i Poranna – przybywają do stolicy konstelacji, aby ogłosić Najwyższych Ojców absolutnymi władcami świeżo doprowadzonej do doskonałości rodziny, złożonej ze stu stabilnych systemów światów zamieszkałych.

55:8.7 (633.3)

Stadium trzecie — konstelacji

Podobnie jak w przypadku stadium systemu, zjednoczeniu konstelacji towarzyszą nowe podziały władzy wykonawczej oraz ponowne modyfikacje administracji wszechświata.

Stadium to zmienia charakter stosunków wzajemnych danej konstelacji; zarówno z zarządami systemów składowych, jak i z rządem wszechświata lokalnego. Wiele funkcji, jakie do tej pory pełniła konstelacja, zostaje wydelegowanych do stolic systemów. Reprezentanci superwszechświata nawiązują niespotykane wcześniej, bliższe kontakty z władcami wszechświata, systemów, a nawet poszczególnych planet. To również czas, kiedy konstelacja przestaje pełnić funkcje prawodawcze. W jej stolicy osiedlają się administratorzy superwszechświata (jak zawsze są to ochotnicy), którzy od tej chwili służą jako doradcy Najwyższych Ojców. Ci zaś przewodniczą nowo powołanej izbie Władców Systemów. Takie konstelacyjne grupy administracyjne mają po raz pierwszy bezpośrednio do czynienia z rządem superwszechświata w kwestii powiązań z Havoną i Rajem. Jednak niezależnie od tych zmian, konstelacja pozostaje związana z wszechświatem lokalnym, do którego przynależy.

Z czasem Ojcowie Konstelacji przejmują coraz więcej funkcji nadzorczych, które dotąd były w gestii zarządu wszechświata. W szóstym stadium stabilizacji (stadium większego sektora) zjednoczone konstelacje zdobywają niemal zupełną autonomię. Przewiduje się, że w siódmym stadium konstelacje będą bezpośrednio współpracować z władcami superwszechświata.

W Nebadonie nie ma jeszcze ani jednej konstelacji, której wszystkie systemy dotarłyby do ery światłości i życia.

Stadium czwarte — wszechświata lokalnego

Kiedy we wszechświecie lokalnym wykształci się taka harmonia duchowa, że jego indywidualne i połączone obwody staną się nieodróżnialne od tych z superwszechświata, kiedy naprawdę zapanuje taka identyczność działania i jedność służby, wtedy wszechświat lokalny natychmiast wchodzi w stabilne obwody światłości i życia, od razu staje się gotowy do przyjęcia do duchowej konfederacji, doskonałego zjednoczenia superkreacji. Warunki przyjęcia do kolegium Pradawnych Czasu, do członkostwa w konfederacji superwszechświata, są następujące:

15:9.15 (177.14)

Na tym etapie nie będzie już niespodzianką, że ustanowienie w światłości i życiu wszystkich konstelacji — składowych danego wszechświata lokalnego, zwiastuje nadejście czwartego kosmicznego stadium światłości i życia.

Stabilna era wszechświata lokalnego dodatkowo wiąże się z dodatkowymi warunkami czy okolicznościami (zakładam, że warunki te spełniają się niejako automatycznie podczas ustanawiania w światłości i życiu poszczególnych sekcji administracyjnych wszechświata). Tzn.:

  • Stabilizacja fizyczna. Zakończenie okresu przeobrażeń kosmicznych. Gwiazdy i sfery wszechświata lokalnego muszą być w pełnej równowadze, a orbita całej sekcji musi być ostatecznie ustalona i bezpieczna.
  • Lojalność duchowa. Musi panować powszechne uznanie wobec władzy Michała, stwórcy i władcy wszechświata lokalnego i zaistnieć stan harmonijnej oraz lojalnej współpracy pomiędzy planetami, systemami i konstelacjami całej jego kreacji.

Gdy wszechświat stabilizuje się w światłości i życiu, wchodzi w ustalone obwody superwszechświata. Pradawni Czasu ogłaszają wtedy powołanie nowego organu zarządzającego — „najwyższej rady o nieograniczonej władzy”; pierwszym jej aktem jest potwierdzenie faktu, że Mistrz-Syn Stwórca nadal sprawuje nieograniczoną władzę. Rada ta składa się ze stu Wiernych Czasu; działa pod przewodnictwem Jednoczącego Czasu i zajmuje się przede wszystkim nowymi warunkami i problemami czwartego stadium. Zatem kompetencje Gabriela — Gwiazdy Jasnej i Porannej oraz Melchizedeków pozostają niemal bez zmian.

Ustanowienie całego wszechświata lokalnego w światłości i życiu także jest źródłem kolejnych, szerokich przemian systemu administracyjnego oraz jego relacji; zaczynając od światów zamieszkałych, a na zarządzie wszechświata kończąc.

Gabriel nawiązuje bezpośredni kontakt z Pradawnymi Czasu, może więc działać na szerszą skalę, kiedy Syna-Władcy nie ma w stolicy.

Synowie-Arbitrzy niezmiennie służą jako sędziowie systemów sprawiedliwości, aczkolwiek w stolicy wszechświata grupa stu Avonali z Raju tworzy nową, wysoką radę Gwiazdy Jasnej i Porannej. W późniejszym czasie, na prośbę Władców Systemu, Synowie Avonalni zostają „najwyższymi radcami” poszczególnych systemów. Na świecie stołecznym każdego z systemów będzie przebywał jeden taki radca.

Nauczyciele-Synowie Trójcy służą jako ochotnicy-doradcy już nie tylko dla Władców Planetarnych, ale w grupach po trzech pomagają również Ojcom Konstelacji. Przydzielani zostają także do służby najwyższej radzie nieograniczonej władzy. To też czas, kiedy korpus finalistów po raz pierwszy uznaje jurysdykcję władzy spoza Raju — jurysdykcję najwyższej rady. Jednoczącemu Czasu przydzielony zostaje także korpus Natchnionych Duchów Trójcy.

Inspektor Pomocniczy gromadzi wszystkich Przydzielonych Strażników i tworzy z nich „korpus stabilizacji wszechświata lokalnego”. Kieruje tą grupą wspólnie z Ojcem Melchizedekiem.

Synowie Stwórcy, władcy takich stabilnych wszechświatów większość swego czasu spędzają w Raju i na otaczających go światach oraz na naradach z coraz liczniejszymi grupami finalistów, które służą w jego kreacji lokalnej. Stąd też konieczność poszerzenia kompetencji Gabriela.

Boska Opiekunka wchodzi w nowe stadium zależności, gdy mowa o kontaktach z Duchem Nadrzędnym danego superwszechświata; Księga Urantii mówi, że Matka Duch — współwładczyni wszechświata lokalnego — po zapoczątkowaniu ery światłości i życia, wkracza w „szóste stadium misji Stwórczych Duchów”.

Charaktery stwórców i władców poszczególnych wszechświatów lokalnych są zróżnicowane, a co za tym idzie, ich kreacje są unikalne, dlatego tak naprawdę nie wiadomo, jak w praktyce to będzie wyglądać u nas. Nebadonowi daleko do tego stadium. Niemniej, w momencie jego osiągnięcia, Synowie Stwórcy stają się administracyjnie wolni, a Boska Opiekunka coraz intensywniej wiąże swą pracę ze służbą prowadzącego dany superwszechświat Ducha Nadrzędnego oraz samego Nieskończonego Ducha.

Przewiduje się, że rozpoczęcie siódmego stadium rozwinie rząd wszechświata lokalnego, aby mógł zająć się obowiązkami wynikłymi z nowych zadań wielkiego wszechświata, tj. organizacją lub administracją formujących się galaktyk wszechświata zewnętrznego. Autorzy Księgi sądzą, że jeżeli przeznaczeniem Synów Stwórców rzeczywiście są wszechświaty zewnętrzne, Boskie Opiekunki będą im tam towarzyszyć. Gabriel zostałby wtedy szefem administracyjnym wszechświata lokalnego; Ojciec Melchizedek jego asystentem. Panuje przekonanie, że przeznaczeniem Melchizedeków jest odgrywanie coraz bardziej odpowiedzialnej roli w rządzie i administracji wszechświata lokalnego, więc prawdopodobnie zostaną we wszechświecie, z którego pochodzą. W tym samym czasie nowy status zostałby nadany wszystkim klasom stałego wszechświatowego obywatelstwa (Synom Materialnym, univitatom, midsonitom, susatom i zespolonym z Duchem śmiertelnikom). Jeżeli mowa o służbie anielskiej — serafini i archaniołowie będą potrzebni w administracji wszechświata, dopóki trwa ewolucja. Są to wszystko jednak wyłącznie przypuszczenia.

Stadium piąte i szóste — mniejszego i większego sektora

Sektory superwszechświata nie figurują bezpośrednio w planie ustanawiania w światłości i życiu. Podziały postępu ewolucyjnego, o których mowa odnoszą się przede wszystkim do wszechświata lokalnego (i jego składników); superwszechświat zostaje ustanowiony w światłości i życiu, kiedy wszystkie wszechświaty lokalne zostaną doprowadzone do doskonałości. Jak dotąd żaden z siedmiu superwszechświatów nawet nie zbliżył się do takiego etapu rozwoju. Podobnie jak w przypadku ery światłości i życia Nebadonu, okoliczności towarzyszące stadiom sektorów w największej mierze leżą w obszarze spekulacji i przewidywań.

  • Epoka mniejszego sektora. Stadium stabilizacji sektora mniejszego wiąże się wyłącznie ze statusem fizycznym oraz z koordynującym wprowadzeniem związanych z nim wszechświatów lokalnych w ustalone obwody superwszechświata.
  • Epoka większego sektora. Nikt z autorów Księgi Urantii nie był świadkiem stabilizacji większego sektora. Skoro jednak status sektora mniejszego wiąże się z równowagą fizyczną, przewiduje się, że zjednoczenie większego sektora dotyczyć będzie nowych poziomów „sukcesów intelektualnych”; być może jakichś zaawansowanych osiągnięć w „najwyżej mądrości kosmicznej”.

Stadium siódme — superwszechświata

Rozwój rzeczywistości uwarunkowany jest okolicznościami kolejnych epok wszechświata. W epoce Havony wszechświat centralny nie doznawał przemian ewolucyjnych, ale w obecnych epokach wszechświata poddaje się on pewnym rozwojowym przemianom, spowodowanym jego koordynacją z superwszechświatami ewolucyjnymi. Siedem rozwijających się obecnie superwszechświatów osiągnie kiedyś stabilny status światłości i życia, osiągnie granicę swego rozwoju w obecnej epoce wszechświata. Jednak następna epoka, epoka pierwszego poziomu przestrzeni zewnętrznej, bez wątpienia uwolni superwszechświaty z ograniczeń przeznaczenia obecnej epoki. Przepełnienie wciąż się nakłada na dopełnienie.

106:0.18 (1163.12)

O ile nie jest wykluczone, że poza Orvontonem większe jednostki administracyjne wyewoluowały do ery światłości i życia, to wiadome jest, że żaden z siedmiu superwszechświatów, jako całość, do tego stadium jeszcze nie dotarł. I tym razem mowa więc o przypuszczeniach czy przewidywaniach.

Melchizedecy nauczają, że kiedy nastąpi pełne zjednoczenie któregoś z superwszechświatów, nastąpią radykalne zmiany w całej organizacji i administracji każdej jego składowej. Zmiany te mają rozciągać się od samego dołu — od planet ewolucyjnych — po sam szczyt — aż do zarządu superwszechświata. Zakładając, że w przestrzeni zewnętrznej będzie ewoluować życie, mieszkańcy tych hipotetycznych światów w drodze do Raju będą przemierzać superwszechświaty. Uważa się, że w ramach oczekiwania na ich przyszłe przybycie, grupa utrójcowionych przez stworzonych (którzy obecnie nie mają swojego przydziału) zostanie oddelegowana do superwszechświatowych sekcji, a służący obecnie radą Nieuwarunkowani Nadzorcy Najwyższego, mieliby zostać organem zarządczym superwszechświata.

Całość

Żaden z nas nie ma zadowalającej idei odnośnie tego, co się stanie, kiedy wielki wszechświat (siedem superwszechświatów zależnych od Havony) zostanie w całości ustanowiony w światłości i życiu. Zdarzenie to będzie bez wątpienia najważniejszym wypadkiem w kronikach wieczności, od czasu pojawienia się wszechświata centralnego. Są tacy, którzy utrzymują, że sama Istota Najwyższa wyłoni się z havonalnej tajemnicy, spowijającej jej duchową osobę i stanie się mieszkańcem stolicy siódmego superwszechświata, jako wszechmocny i empiryczny władca doprowadzonych do doskonałości kreacji czasu i przestrzeni. Czy rzeczywiście tak się stanie, doprawdy nie wiemy.

55:12.5 (636.6)

Ewolucyjny kres

Przekazy Urantii, omawiające epoki światłości i życia, mówią o kilku innych cechach tej ery. Nie przytaczam ich jednak, gdyż są one dla mnie na ten moment zupełnie niezrozumiałe; zresztą na temat wielu powyższych kwestii także mam co najwyżej mgliste, subiektywne wyobrażenie.

Mając jednak przed oczami kilka tak połączonych puzzli, i pomimo tego, że nawet to stanowi jedynie niewielką część układanki, jestem w stanie w jakimś stopniu uchwycić całość. A wraz z nią wszystko nabiera większego sensu. Era światłości i życia wydaje się stanowić puentę istnienia. Nie tylko naszego — ludzkiego, kiedy wspólnie i każdy z nas z osobna mozolnie pracujemy nad sobą i rozwojem naszych komórek społecznych; istnienia i postępu nie tylko biologicznego, intelektualnego czy ichnologicznego; ba, nie tylko istnienia w skali planetarnej czy kosmicznej, ale również istnienia zupełnie przekraczającego możliwości ludzkiego pojmowania — tego nadmaterialnego i duchowego. Wszystko to (i pewnie wiele więcej) stopniowo, acz nieustannie i pewnie zmierza do spójnego wiecznego celu — by móc stać się podobnym Bogu. Czyż nie to moglibyśmy nazywać sensem życia?