Prawdziwa religia nie potrzebuje definicji. W żadnym sensie nie jest systemem wierzeń i praktyk. Nie jest wytworem rozumowania i nie wywodzi się z logiki. Prawdziwa religia nie jest ubocznym echem kultury; nie wynalazł jej onieśmielony niewiedzą człowiek. Religia nie może zostać nadana sakramentem. Religii nie można utracić ani nikomu zabrać. Nie da się jej nauczyć, odziedziczyć po przodkach, ani wmusić siłą. Prawdziwej religii nie warunkują bodźce zewnętrzne; z zewnątrz też nie może być oceniona.
Prawdziwa religia nie objawia się wśród mistycznych doznań; nie rodzi się z pozazmysłowych medytacji ani kontemplacji. Religia nie jest przywilejem wybrańców; nie zależy od miejsca narodzin i nie konkuruje na stopnie wtajemniczenia. W swej esencji religia nie nie wywołuje fanatyzmu ani nietolerancji; nie czyni lepszym od innych. Taka religia jest własnością gatunku ludzkiego jako całości, ale postrzeganie jej może być i wciąż jest zaledwie ludzkie.
Prawdziwa religia żyje i może się rozwijać, nie dzięki spostrzeganiu czy odczuwaniu, ale poprzez wiarę i wnikliwość. Religii nie odkryjesz, patrząc w niebiosa, ale zauważysz ją w życiu współbraci. Religia nie opiera się na biernym poczuciu odkrywania Boga; nie jest pustą pewnością życia wiecznego. Religia nie służy zaspokojeniu ciekawości; to nie sposób na błogość umysłu. Choć idą ze sobą w parze, religia nie jest moralnością; ani głosem sumienia. Nie jest miarą zdolności do oceny piękna ani niechęcią do brzydoty. Prawdziwa religia nie wymusza gonitwy za coraz to nowszymi doświadczeniami i nie musi odkrywać nowych faktów; religia objawia najnowsze, duchowe znaczenia faktów już poznanych.
Prawdziwa religia nie grozi ani nie szantażuje; nie wywiera presji strachem. Religia nigdy nie umniejsza wagi szczerych ludzkich wysiłków. Doświadczenie religijne nie wypływa z dowodów wiary; nie jest zależne od tradycji czy autorytetów. Prawdziwa religia nie unika obowiązku rozwiązywania problemów życia codziennego, więc nie zrzuca niczego na barki aniołów; aniołowie nie sprzyjają bardziej tym, którzy ze swoją religią się obnoszą. Religia nie popiera moralnego lenistwa ani duchowego próżniactwa. Nie karmi się naiwną nadzieją natychmiastowego uzyskania doskonałego charakteru. Religia nie prowadzi do izolacji społecznej ani nie formuje grup wtajemniczonych. Prawdziwa religia nigdy nie niszczy poczucia humoru.
Wiara religijna jest osobistą, szczerą reakcją na duchowe przewodnictwo; nie ślepą wiarą w słowa przewodników. Religia uczy dojrzałości. Nie wyrasta z gróźb kary za grzechy ani z obietnic przyszłych nagród w zaświatach. Religia nie ogranicza. Nie zabiera niczego z ludzkiej egzystencji, ale dodaje nowych znaczeń całemu życiu. Prymitywne religie kształtują swoje idee Boga tak, aby odpowiadały aktualnemu stanowi ludzkiego serca; prawdziwa religia wymaga, aby ludzkie serce zmieniało się, wychodząc naprzeciw boskim ideom.
Religia nigdy się nie wzbogaca, gdy pojawiają się tak zwane cudowności. Nie domaga się podziwu. Prawdziwa religia nie para się magią, a Bóg nigdy nie przedstawia cudów za dowód swojego autorytetu. Prawdziwa religia nie dotyczy pieniędzy ani władzy. Nie potrzebuje świątyń ani relikwii. Religia buduje człowieka i człowieczeństwo i dynamicznie się zmienia. Jest zawsze i na stałe oparta na osobistym doświadczeniu poszukujących Boga ludzi.
Uświadomienie sobie impulsu nakazującego, żeby stać się podobnym Bogu, nie jest prawdziwą religią. Odczuwanie nastroju czczenia Boga nie jest prawdziwą religią. Poznanie przeświadczenia, żeby się zaprzeć siebie i służyć Bogu, nie jest prawdziwą religią. Mądrość, mówiąca o tym, że ta religia jest najlepsza ze wszystkich innych, nie jest taką religią, podobnie jak osobiste i duchowe doświadczenie. Prawdziwa religia odwołuje się do przeznaczenia i rzeczywistości osiągnięć, jak również do rzeczywistości i idealizmu tego, co jest całym sercem akceptowane przez wiarę. I wszystko to musi być dla nas osobiście objawione przez Ducha Prawdy.
160:5.13 (1782.4)